Obejrzałem ten fragment na youtube, więc mogę się wypowiedzieć.Szogunka pisze:Ostatnio jakoś miałam wiele do zarzucenia Brooke, ale dzięki Taylor wraca mi sympatia dla tej osóbli. Pani psycholog?. Te jej śmiech. Pojechała tam pomagać??? Na litość! Straciłam (mam nadzieję że chwilowo) cały szacunek dla tej pani. Myślałam, że mimo braków w umiejętnościach, jest dobrą kobietą, kimś z klasą. No, pomyliłam się. Amber wykazuję się momentami klasą o stokroć większą.
Szogunko, jak Taylor ma zachowywać się jak psycholog wobec kobiety, która grozi, że odbierze jej męża ? No proszę Cię... wcale się nie dziwię, że zachowanie Brooke ją śmieszy - ona jest po prostu żałosna. Tu niby cierpi po stracie "ukochanego" Thorne'a, a potem grozi, że odbierze Taylor Ridge'a. No załamka normalnie




