Raczej Bricky'ego, a nie Logan.Robi pisze:Nie wierzę ( choć to fakt znany ) że krytycy Brooke nagle ją pokochaliBardziej niż sami fani Logan .
Ja już od jakiegoś czasu nie mam właściwie nic do Brooke w obecnych odcinkach na TVP1. Stwierdzam, że kiedy nie ugania się za Ridge'm i z nim nie jest, ani kiedy nie robi z ciebie męczennicy, jest jak najbardziej do zniesienia.
Poza tym ja przeważnie lubię związki Brooke z innymi niż Ridge facetami: jej związek z Thorne'm i Deaconem wręcz uwielbiałem i bardzo im kibicowałem (również postać Brooke wówczas lubiłem).
Poza tym ja przeważnie lubię związki Brooke z innymi niż Ridge facetami: jej związek z Thorne'm i Deaconem wręcz uwielbiałem i bardzo im kibicowałem (również postać Brooke wówczas lubiłem).
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Administrator
Nareszcie Massimo ma jakiś wątek.
Teraz facet pokazał, że zgłupiał na starość. W ogóle nie popieram jego działań, uważam, że Ridge i Nick są dorośli i sami sobie powinni ułożyć życie. Mass może wkroczyć, ale wtedy gdy byłoby już zbyt niebezpiecznie. A tak powinien trzymać się z daleka. Teraz swoim postępowaniem niszczy więź jaka powstałą między nim a Nickiem, a jednocześnie faworyzuje Ridge'a. Tak naprawdę Mass się w ogóle nie zmienił - nadal dąży po trupach. Szkoda tylko, że ofiarą manipulacji jest Jackie. Ona w tej sytuacji jest niczemu winna.
Aria operowa w "MnS" - trochę klasyki w serialu, to coś zupełnie ożywczego, miła niespodzianka dla ucha.
Aria operowa w "MnS" - trochę klasyki w serialu, to coś zupełnie ożywczego, miła niespodzianka dla ucha.
Uwielbiam Massima za takie akcje
Chociaż Jackie mi trochę żal, ona nie jest niczemu winna. Mógł lepiej sprawić, żeby Brooke aresztowali
Nienawidzę kiedy Ridge ma włosy zaczesane do tyłu tak jak dzisiaj. I jeszcze na czarno ubrany. Wtedy już nie tylko zachowuje się, ale i wygląda jak taki ważniak, który zawsze musi osiągnąć to co chce. Normalnie skojarzył mi się z Manfredem z "Grzesznych i Bogatych"
Nienawidzę kiedy Ridge ma włosy zaczesane do tyłu tak jak dzisiaj. I jeszcze na czarno ubrany. Wtedy już nie tylko zachowuje się, ale i wygląda jak taki ważniak, który zawsze musi osiągnąć to co chce. Normalnie skojarzył mi się z Manfredem z "Grzesznych i Bogatych"
Jestem po obejrzeniu właśnie dzisiejszego drugiego odcinka i w 100% popieram Massima. Związek Nicka i Brooke jest chory, to jest jego teściowa. Massimo bardzo dobrze robi, że się wtrąca. Nie można obojętnie patrzeć na patologię, i to w jego własnej rodzinie. Końcowa scena była świetna, aktor bardzo dobrze gra, szacunek
i ta muzyka, mina Jackie, nareszcie dostanie za swoje 
Ridge postanowił na nowo uczynić z Brooke swoją żonę, i ona nie ma tu nic do gadania. Jak w jakimś haremie.
Z jednej strony popieram Massima - mimo tego, że Nick i Ridge są dorośli, to i tak powinno im się "pomóc" (tak, jak uważa się za stosowne, a czy dobrze i słusznie się to robi to już inna sprawa), zwłaszcza że obaj odstawiają taki cyrk przed całym światem. No i jest w końcu ich ojcem.
Ale z drugiej strony faworyzuje Ridge'a, który również nie powinien być z Brooke i nie powinno mu się tego ułatwiać
No i nie kosztem Jackie, chociaż na niej też się mści.
Eric znów wysyła sprzeczne sygnały obu kobietom. Raz przytula się do Stephanie, raz do Jackie i nie wiadomo którą kocha.
Dino to imię jak dla psa i w ogóle mi się nie podoba.
Z jednej strony popieram Massima - mimo tego, że Nick i Ridge są dorośli, to i tak powinno im się "pomóc" (tak, jak uważa się za stosowne, a czy dobrze i słusznie się to robi to już inna sprawa), zwłaszcza że obaj odstawiają taki cyrk przed całym światem. No i jest w końcu ich ojcem.
Ale z drugiej strony faworyzuje Ridge'a, który również nie powinien być z Brooke i nie powinno mu się tego ułatwiać
Eric znów wysyła sprzeczne sygnały obu kobietom. Raz przytula się do Stephanie, raz do Jackie i nie wiadomo którą kocha.
Dino to imię jak dla psa i w ogóle mi się nie podoba.
Trzeba pamiętać, że zanim Brooke została teściową Nicka była jego narzeczoną, więc raczej ślub z byłym narzeczonym matki był choryMikiks pisze:Jestem po obejrzeniu właśnie dzisiejszego drugiego odcinka i w 100% popieram Massima. Związek Nicka i Brooke jest chory, to jest jego teściowa. Massimo bardzo dobrze robi, że się wtrąca. Nie można obojętnie patrzeć na patologię, i to w jego własnej rodzinie. Końcowa scena była świetna, aktor bardzo dobrze gra, szacuneki ta muzyka, mina Jackie, nareszcie dostanie za swoje
We Flinstonach był DinoTaki Owaki pisze:Dino to imię jak dla psa i w ogóle mi się nie podoba.
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
Hmm, no tak, zięć jest jednocześnie byłym narzeczonym xD xD To jest patologia, którą widzi Mass, z drugiej jednak strony tam prawie wszystko jest patologiczne, bo ten sam Massimo wspierał Bridget w walce z Brooke o Ridge'a. Dobra, poddaje się, w "Modzie" bardzo trudno znaleźć jakieś logiczne argumenty, bo każda postać ma już bardzo dużo na sumieniu 
Co z tego, że była ukochaną kobietą, jak spał i robił dzieci innym...wiwi pisze:Ja, jako fanka Brooke kibicuję jej związkowi z Nickiem, dla którego zawsze była tą jedyną, prawdziwie ukochaną kobietą. W przeciwieństwie do dupka Ridge'a, który
W pełni zgadzam się z Mikiks, to jest patologia, którą Mass chce zakończyć. Nick pożąda babcię swojej córki, klepie ją po tyłku, to jest chore. Dobrze, że Nicole nie żyje, bo Nick kompletnie nie umiałby jej wychować.
No nie wiem czy to tak do końca. Ona chyba po prostu wolała wymiksować się z tego chorego układu, miała tego dość. I sądzę, że trzeciego razu by już nie zdzierżyła.Joe pisze:nawet Bridget rozumie, że powinni być razem.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true



