Jak mi się ogląda?
Już mi się właściwie nawet nie chce tego oglądać, ani tym bardziej komentować. Ale oglądam dalej z przywiązania do bohaterów i ogólnie do całego serialu.
A więc co mi się nie podoba w "nowym" SŻ:
1. Budowanie wątków - wg mnie totalna porażka. Jest wiele wątków, które rozwiązywane są zaledwie po kilku odcinkach. Nie rozumiem kompletnie jak można tak pisać scenariusz. Scenarzyści mają jakieś tam pomysły na wątki, ale źle je realizują. Pamiętam jak dawniej przecież poszczególne wątki trwały po kilka miesięcy i były bardzo skomplikowane, teraz np. pojawia się wątek młodszej siostry Basi i jej kochanka - nauczyciela. Fatalnie rozwiązany - po kilku odcinkach cała rodzina Basi zaakceptowała Tadeusza. Już nie wspomnę o tych wszystkich kilkuodcinkowych śledztwach dziennikarskich. Na stronie SŻ robili wielkie halo z powodu dołączenia do obsady Roberta Koszuckiego (który wcielił się w tego faceta od koni, który sypiał z Ewą) oraz Anny Samusionek (kobieta, która chciała by Roman napisał artykuł o przekrętach jej męża). I co?! Pojawili się zaledwie na kilka odcinków i zniknęli bezpowrotnie.
2. Drugi błąd, o którym pisał Tkk Bolly, czyli skupienie się scenarzystów bardziej na sprawach redakcyjnych, niż rodzinach dziennikarzy i pracowników redakcji. Przykro patrzeć, że takie postaci jak Andrzej, czy Marek nie mają już własnego życia. Poza tym jakoś dużo tych wszystkich młodych dziennikarek nam przybyło i to na nich bardziej skupiają się redakcyjne wątki: Nina, Viola, teraz ta bezbarwna jak na razie Majka. No i jest jeszcze asystentka Tostenssona - Iza, ale ją akurat bardzo polubiłem.

Edyta, tak jak i pozostała stara gwardia w redakcji jak wiadomo nie ma żadnego wątku, Gośka wyparowała...
3. Zmiany w kreowaniu postaci:
- Kacper - dawniej bardzo ciekawa postać, niejednoznaczna, teraz zamienił się w jakieś ciepłe kluchy (brak wątku mafijnego robi swoje), podoba mi się pomysł z prowadzeniem przez niego winiarni, ale to co się ostatnio wyrabia z rodziną Szpunarów to przesada. Kacprowi zwyczajnie nudzi się już rodzinne życie, szuka adrenaliny, w dodatku zaczyna uganiać się za jakąś babką, którą spotkał w Izraelu - Kacper nigdy się tak dziwnie nie zachowywał.
- Teresa - jest jakaś taka... za bardzo przesłodzona.
- Marysia - niestety ale wątek z Vadimem robi swoje... Fatalna para. Vadima lubię, ale z Marią tworzą zwyczajnie nieciekawą parę.
- Łukasz - do Darka Wnuka odgrywającego tę rolę nic nie mam, ale scenarzyści wyraźnie się tu nie popisują... Może już nie mają pomysłu na tę postać po tym jak wymyślili jego cudowne ozdrowienie? Wg mnie można by przywrócić przecież wątek biologicznego ojca Łukasza (tylko czy nowi scenarzyści w ogóle o nim coś wiedzą?

). No i dziwnie się patrzy na wciąż zadowolonego z życia, uśmiechniętego, przyjaźniącego z Arturem, Januszem i Romanem Łukasza.

Z wszystkimi w redakcji żyje w zgodzie, nawet z Kiką...
- Agnieszka - podobna sytuacja jak z trójkątem Jarek/Kika/Łukasz. Średnio mi się podoba ten wątek, w przeciwieństwie do innych długo się ciągnie. I można łatwo przewidzieć, że skończy się to happy endem, czyli urodzeniem przez Agę dziecka Pina.
- Kinga i Kostek - do dziś nie rozumiem jak ich było stać na kupno takiego dużego domu oraz jak tak łatwo Kostek rozpoczął ten swój biznes z tortami. Sceny z Ireną, Trudą i w ogóle z całą tą rodzinką są zabawne, ale mnie zawsze takie komediowe wątki najmniej interesowały w tym serialu. I z tym ślubem też śmieszna sprawa. Fajny ślub się zapowiadał, ale scenarzyści to zepsuli i zrobili kolejną beznadziejną ceremonię, bez specjalnej fety w domu Kingi i Kostka.
- Tamara i Irek - Irka prawie wcale nie ma, bardziej od małżeństwa Skalskich scenarzyści skupiają się na perypetiach niani ich dzieci, czyli Sandry. Tamara przeszła dużą przemianę - z nieśmiałej, nieporadnej siostry bliźniaczki Dony, stała się pewną siebie kobietą sukcesu.
- Kubiakowie - zaniedbany od dłuższego czasu wątek. Twórcy bardziej skupiają się teraz na ciemnych biznesach Grześka. To już wolałbym zobaczyć Jarka z jakąś nową dziewczyną.
Na razie tyle. Strasznie się rozpisałem, ale chciałem podzielić się z kimś swoimi refleksjami odnośnie tych nowych odcinków. Dodam jeszcze, że fajnie, że wracają niektóre stare postaci jak Frączak, a niedługo także
Laura - ciekawe jaki dostanie wątek, aż boję się pomyśleć....