Aha
W sumie chyba jedyna taka scena gdzie efekt 3D byłby widoczny to scena jak Nagini się rzuciła na pożarcie tej babki zabitej przez Voldemorta zaraz na początku filmu. Według mnie teraz wszędzie na siłę próbują wepchnąć efekty 3D. W Avatarze mi się to podobało, ale film był kręcony specjalną techniką by ten trójwymiar było widać. A jak przerabiają to tylko komputerowo jak w Clash of the Titans czy Alice in Wonderland to nie ma już takiego fajnego wrażenia
Widocznie chcą na biletach zarobić więcej, ale jak jest wybór 2D i 3D to wolę jednak 2D. Chyba, że film jest tak specyficzny jak Avatar, gdzie warto wydać trochę więcej kasy 
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
Dla mnie najmniej zaskakujace są thrillery, horrory typu - grupa nastolatków spędza noc nad jeziorem, każdy ginie po kolei i zostaje 1-2 osoby, które pokonują zło. Albo rodzina wprowadza sie do nawiedzonego domu, który ma tajemnicę - tez po kolei giną itpTiril pisze:Filmy same w sobie dobre, ale nie dadzą rady zaskoczyć. To wszystko już było, historia znana. Bardzo przewidywalne i nie robią już tak wielkiego wrażenia.
Zgadzam sie , że dzisiaj jest ciężko zaskoczyć widza, ale mnie Wyspa Tajemnic zaskoczyła.
wiwi pisze:No ale nic to. Ja i tak wolę filmy bez 3D, bo nie muszę mieć dwóch par okularów na nosie a na dłuższych filmach to się staje naprawdę niewygodne
Dostałam w prezencie pod choinkę
"Incepcję" na DVD i już oczywiście obejrzałam
Film faktycznie bardzo dobry
Choć intelektualnie "wyczerpujący" (tzn. momentami ciężko się połapać, o co dokładnie chodzi a całość trzeba bardzo dokładnie przeanalizować) i ogólnie trzeba mieć niezłą wyobraźnię
Gra aktorska jak dla mnie rewelacja, ale nic dziwnego, bo Leonardo di Caprio jest naprawdę utalentowanym aktorem
No i zakończenie - alternatywne - takie, jakie lubię najbardziej
Osobiście uważam, że Cobb jednak się wybudził i wrócił do dzieci.A Wy jakie możliwe zakończenie obstawiliście?
Film faktycznie bardzo dobry
Choć intelektualnie "wyczerpujący" (tzn. momentami ciężko się połapać, o co dokładnie chodzi a całość trzeba bardzo dokładnie przeanalizować) i ogólnie trzeba mieć niezłą wyobraźnię
Gra aktorska jak dla mnie rewelacja, ale nic dziwnego, bo Leonardo di Caprio jest naprawdę utalentowanym aktorem
No i zakończenie - alternatywne - takie, jakie lubię najbardziej
Osobiście uważam, że Cobb jednak się wybudził i wrócił do dzieci.A Wy jakie możliwe zakończenie obstawiliście?
A moim zdaniem jest kiepskie. Na zasadzie "Niech widz sobie sam wymyśli, czy to tak naprawdę sen czy rzeczywistość". Przyznanie się twórców do braku pomysłu na zakończenie.kimberly1990 pisze:No i zakończenie - alternatywne - takie, jakie lubię najbardziej![]()
"Incepcja" to taki tegoroczny "Avatar". Świetne efekty kosztem fabuły. I przeraża mnie fakt, że na filmwebie jakoś wepchnęli ten film do TOP10. Moim zdaniem nawet na TOP100 nie zasłużył
Ja odbieram takie zakończenia zupełnie inaczejGoku pisze:A moim zdaniem jest kiepskie. Na zasadzie "Niech widz sobie sam wymyśli, czy to tak naprawdę sen czy rzeczywistość". Przyznanie się twórców do braku pomysłu na zakończenie.
Dla mnie zakończenie w "Incepcji" to właśnie taki "smaczek" ze strony Nolana - próba zamieszania widzowi w głowie, zmuszenia do przezanalizowania całej historii, innego spojrzenia na całość, wzięcia pod uwagę większej liczby interpretacji
No ale każdy lubi co innego
Ja też w te święta obejrzałem na DVD Incepcję. Film bardzo mi się podobał. Teraz wszystko co zamierzam jeszcze w ten świąteczny czas obejrzeć wydaje mi się słabe w porównaniu z filmem Nolana. Moim skromnym zdaniem najlepszą kreację stworzyli: Cillian Murphy, Ellen Page i Marion Cotillard.
kimberly, powiedz mi jak Ty zrozumiałaś wątek z żoną Cobba? Ona skoczyła bo myślała, że śni, a w rzeczywistości była na jawie, tak? Bo zakręciłem się już ostatecznie.
Fajne w tym filmie jest przede wszystkim to, że jest tyle różnych opcji i niezłożoności. Nie lubię gdy wszystko mamy podane na tacy. Tu trzeba się było trochę wysilić.
Najlepszy film 2010 roku!
kimberly, powiedz mi jak Ty zrozumiałaś wątek z żoną Cobba? Ona skoczyła bo myślała, że śni, a w rzeczywistości była na jawie, tak? Bo zakręciłem się już ostatecznie.
Fajne w tym filmie jest przede wszystkim to, że jest tyle różnych opcji i niezłożoności. Nie lubię gdy wszystko mamy podane na tacy. Tu trzeba się było trochę wysilić.
Najlepszy film 2010 roku!
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Hę? Przecież w "Incepcji" poza zakończeniem WSZYSTKO jest podane na tacy! To zwykły blockbuster jakich wiele trafia do kin każdego roku, tylko z lepszymi efektami i jeszcze bardziej rozreklamowany.
Wolałbym jednak, aby Nolan dał w filmie jakieś wskazówki dotyczące zakończenia. Niestety - wskazówek nie ma wcale, cała interpretacja zależy od wyobraźni widza. Widz odwala za reżysera 'brudną robotę'.
Szkoda, bo oczekiwałem czegoś więcej po reżyserze, który nakręcił rewelacyjne "Memento" i "Prestiż".
Wolałbym jednak, aby Nolan dał w filmie jakieś wskazówki dotyczące zakończenia. Niestety - wskazówek nie ma wcale, cała interpretacja zależy od wyobraźni widza. Widz odwala za reżysera 'brudną robotę'.
Szkoda, bo oczekiwałem czegoś więcej po reżyserze, który nakręcił rewelacyjne "Memento" i "Prestiż".
Zrozumiałam to tak: Cobb i jego żona śnili tak długo, że w końcu znaleźli się w próżni (on nawet coś mówił, że śnili sobie razem 50 lat - "sennych" rzecz jasaB@r pisze:kimberly, powiedz mi jak Ty zrozumiałaś wątek z żoną Cobba? Ona skoczyła bo myślała, że śni, a w rzeczywistości była na jawie, tak? Bo zakręciłem się już ostatecznie.
Ja to rozumiem w taki akurat sposób, ale możnaby to zinterpretować zupełnie inaczej - że cała akcja w filmie to sen Cobba, że to on śni, a żona miała rację: skacząc z okna, wybudziła się i powróciła do rzeczywistości, do dzieci i nadal żyje
Ja jednak mimo wszystko obstaję przy wersji nr 1, jako że ta nasunęła mi się jako pierwsza i bardziej prawdopodobna
Ta wersja mi się bardziej podoba! Jak mi to powiedziałaś to twierdzę, że to ma sens i tak właśnie jest! Obejrzę ten film wkrótce raz jeszcze!kimberly1990 pisze:
Ja to rozumiem w taki akurat sposób, ale możnaby to zinterpretować zupełnie inaczej - że cała akcja w filmie to sen Cobba, że to on śni, a żona miała rację: skacząc z okna, wybudziła się i powróciła do rzeczywistości, do dzieci i nadal żyje![]()
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Ja akurat taką interpretację skreśliłem na starcie. Cały film miałby być snem? Jak dla mnie to bez sensu z co najmniej trzech powodów:
1.W takim wypadku wątek incepcji przeprowadzonej na żonie Cobba też straciłby sens.
2.Tak samo jak jej projekcja pod koniec filmu z którą Cobb musiał sobie poradzić.
3.Chyba najważniejszy powód - W filmie widzimy fragmenty z udziałem innych bohaterów, w których nie ma Cobba.
Możliwe jednak, że kilka ostatnich minut było snem. W końcu kiedy reszta wydostała się z wody, Cobb pozostał w furgonetce - jeśli utopił się w tym śnie, to pozostał w limbo.
Ale tak jak napisałem wcześniej - w filmie nie ma żadnych wskazówek co do zakończenia, więc można wymyślać miliard interpretacji, a i tak żadna nie będzie trafna, choć równocześnie wszystkie będą.
Za to ja dzisiaj obejrzałem "Łatwą Dziewczynę". Bardzo dobra komedia, jedna z najlepszych jeśli chodzi o komedie młodzieżowe. Polecam
.
1.W takim wypadku wątek incepcji przeprowadzonej na żonie Cobba też straciłby sens.
2.Tak samo jak jej projekcja pod koniec filmu z którą Cobb musiał sobie poradzić.
3.Chyba najważniejszy powód - W filmie widzimy fragmenty z udziałem innych bohaterów, w których nie ma Cobba.
Możliwe jednak, że kilka ostatnich minut było snem. W końcu kiedy reszta wydostała się z wody, Cobb pozostał w furgonetce - jeśli utopił się w tym śnie, to pozostał w limbo.
Ale tak jak napisałem wcześniej - w filmie nie ma żadnych wskazówek co do zakończenia, więc można wymyślać miliard interpretacji, a i tak żadna nie będzie trafna, choć równocześnie wszystkie będą.
Za to ja dzisiaj obejrzałem "Łatwą Dziewczynę". Bardzo dobra komedia, jedna z najlepszych jeśli chodzi o komedie młodzieżowe. Polecam
Właśnie wczoraj od brata pożyczyłem tą "Incepcję" i zachęcony waszymi postami dzisiaj obejrzę. Specjalnie nie czytałem wszystkiego co piszecie i może jutro włączę się do dyskusji.
Poza tym mam wszystkie części Harrego Pottera na płytach i zamierzam obejrzeć, a nigdy nie widziałem żadnego filmu Harry Potter ani nie przeczytałem żadnej książki z tego cyklu. To będzie dla mnie szok !
Poza tym mam wszystkie części Harrego Pottera na płytach i zamierzam obejrzeć, a nigdy nie widziałem żadnego filmu Harry Potter ani nie przeczytałem żadnej książki z tego cyklu. To będzie dla mnie szok !


