No i całe szczęście, że wyzdrowiała bo tak byłoby mi jej strasznie żal gdyby np. była sparaliżowana lub miała jakieś inne problemy zdrowotne spowodowane tym wypadkiem.
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
Z jednej strony szczęście, ale z drugiej być może Brooke zrozumiałaby, że Nick jest kompletnie nieodpowiedzialny i dla bezpieczeństwa wszystkich powinien zamieszkać na bezludnej wyspie.
Mnie się aktorka bardzo podoba nic poza tym. Jako postać jest strasznie irytująca, nie chciałbym takiej dziewczyny. Jest rozchwiana emocjonalnie jakby była chora.
Wychodzi po prostu teraz jakie dzieciństwo miała Hope(pełnie niestabilności, prania rodzinnych brudów(głównie przez Stefę)). I to właśnie warunkuje jej obecne poczynania, chce stworzyć sobie idealny świat. I czym bardziej próbuje, tym bardziej to jej nie wychodzi.
W tym, że Hope głównie gadała, że nie podobało jej się zachowanie matki. I to mogło głównie wpłynąć na jej postawę. O Stephanie nie można zapomnieć, ale wg mnie to głównie Brooke wpłynęła na postawę córkę. Rozmawiały nawet o tym nieraz.