Posty: 797
Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: bosskicinu »

Ivy bardzo zapunktowała w tej sprzeczce z Hope , gdzie wyraźnie jej pokazała, że nie pozwoli sobie na takie oskarżenia. Hope jest bezczelna karząc Ivy zostawić Liama w spokoju, podcza gdy sama chciała ożenić się z nim a później tego samego dnia wyszła za jego brata. W dodatku oskarża ją, że sama specjalnie wskoczyła do rzeki. Brak słów na Hope poprostu.
Jestem za ewentualną parą Ivy/Liam, nawet do siebie pasują :D
Posty: 988
Rejestracja: 2007-08-10, 09:55
Lokalizacja: Niderlandia

Post autor: Marcus »

Polubiłem Ivy i też uważam, że dobrze przygadała Hope. Niektórzy porównują ją ze Steffy, ale jak dla mnie jest zupełnie inna i w sumie to pasowałaby do Liama. Hope wybrała szybki ślub to niech teraz kisi się w tym małżeństwie i niech zadaje sobie pytanie co by było gdyby jednak zaczekała trochę dłużej :roll:

Jeszcze kilka słów odnośnie "powrotu" wątku Maya/Rick/Caroline. Tak jak kiedyś lubiłem Mayę i uważałem Caroline za słodką i...kę tak teraz uważam, że jest kompletnie na odwrót. Caroline jest fajną postacią, a Maya tylko szuka okazji do knucia intryg i jeszcze ten jej sztuczny uśmiech ::kwasny::
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Też kiedyś kibicowałem parze Rick - Maya, dzisiaj nie jestem taki chętny. Caroline ma jednak sporo za uszami i Avant o tym pamięta. Rick tez powinien.
Na Ridge'u wywierana jest zbyt duża presja. On na jakiś czas powinien się wycofać z życia zawodowego i postarać się wrócić do formy. Moim zdaniem - wszyscy by zrozumieli. Nawet Rick, który z nim nie jest w najlepszych relacjach. Ridge ma wobec siebie zbyt duże oczekiwania - czego dowodem jest posiłkowanie się Caroline. Ona na tym układzie zyskuje.
Posty: 18235
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie

Post autor: Adex-fan Brooke »

Ivy jest fajną nową postacią, trochę ożywiła męczący wątek rywalizacji Wyatta i Liama, Hope jest coraz gorsza niestety, nigdy jej nie lubiłem w tych jej miłosnych wątkach, lubię ją jedynie w wątkach rodzinnych, Ivy fajnie jej ostatnio przygadała. To jak Charlie odkrył, że to Quinn zepchnęła Ivy w Paryżu jest bardzo naciągane, do tego te jego miny, koszmar, nie lubię go.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Posty: 988
Rejestracja: 2007-08-10, 09:55
Lokalizacja: Niderlandia

Post autor: Marcus »

Widać, że chyba cały ten wątek z odkryciem prawdy przez Charliego był pisany na kolanie 5 minut przed zdjęciami ::loll:: . Niby Ivy mu coś tam powiedziała, a on już przygotował specjalną tablicę i zdobył wszystkie potrzebne dowody (skan paszportu, filmy z miejskiego monitoringu) . Rutkowski powinien mieć go za wzór :wink: . I to wszystko ujawnione od razu w jednym odcinku ... Wow ::ke:: ::plask wczolo:

Szkoda mi Ivy. Niby powiedziała Aly i Oliverowi, że jest za Liamem i Hope, ale pewnie w głębi serca już zaczęła coś czuć do Spencera. W sumie to, czy stało się to z winy Quinn czy nie to nadal nie usprawiedliwia ślubu po kilku godzinach od tamtego momentu :roll: (p.s. obiecałem sobie, że bez względu na to jak niedorzeczne będą wątki to nie przerwę oglądania tak jak wcześniej bywało i nadal będę tu komentować bieżące odcinki ::jezyk:: )
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Marcus pisze:Widać, że chyba cały ten wątek z odkryciem prawdy przez Charliego był pisany na kolanie 5 minut przed zdjęciami ::loll:: . Niby Ivy mu coś tam powiedziała, a on już przygotował specjalną tablicę i zdobył wszystkie potrzebne dowody (skan paszportu, filmy z miejskiego monitoringu) . Rutkowski powinien mieć go za wzór :wink: . I to wszystko ujawnione od razu w jednym odcinku ... Wow ::ke:: ::plask wczolo:
Mi się wydaje, że Ivy powiedziała to jakiś czas temu, więc Webber miał czas wszystko sprawdzić i zorientować się. Ale faktem jest to, że w "MnS" jest problem z czasoprzestrzenią.
Marcus pisze: (p.s. obiecałem sobie, że bez względu na to jak niedorzeczne będą wątki to nie przerwę oglądania tak jak wcześniej bywało i nadal będę tu komentować bieżące odcinki ::jezyk:: )
Cieszy mnie to. Ja mam tak samo. :wink:

Obecnie Charlie jest jedną z moich ulubionych postaci, obok Pameli. ::rad::

Czy zwróciliście uwagę, że we wczorajszym odcinku nawiązano do Bolka i Lolka, jeśli dobrze usłyszałem. :D
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Marcus pisze:Widać, że chyba cały ten wątek z odkryciem prawdy przez Charliego był pisany na kolanie 5 minut przed zdjęciami
To dość optymistyczne rozumowanie, bo wtedy można by usprawiedliwiać scenarzystów, że nie mieli czasu i było jak było. Według mnie Bell zrobił to zupełnie celowo i z premedytacją nie pokazał nam całego przebiegu "śledztwa", bo uznał, że nie warto marnować czasu antenowego na to, skoro trzeba 46245634 raz pokazać retrospekcje Hope i Liama. Są pewne priorytety, a sprawy kryminalne i napięcie z nich wynikające to dla Bella mało istotna rzecz :lol:

Jeśli chodzi o Charliego i Pam to generalnie ich lubię, bywają zabawni, ale zabawne postacie NIE powinny dokonywać przełomowych rzeczy. Bo wtedy trudno to traktować poważnie. Tak samo było z odkryciem, że Wyatt porwał diament i tak samo jest teraz. Co to za emocje, jeżeli pomiędzy rozwiązaniem przełomowej intrygi lecą totalne suchary :roll:
Marcus pisze:W sumie to, czy stało się to z winy Quinn czy nie to nadal nie usprawiedliwia ślubu po kilku godzinach od tamtego momentu
No własnie! Niesamowicie mnie irytuje, że wszyscy cackają się z Hope, jakby była nie wiadomo kim. Już dawno powinna dostać porządnie w twarz i mieć jakiegokolwiek wroga. Ale nie Billa, bo on to jest akurat karykaturą czarnego charakteru.
Posty: 988
Rejestracja: 2007-08-10, 09:55
Lokalizacja: Niderlandia

Post autor: Marcus »

Dawidek pisze:Czy zwróciliście uwagę, że we wczorajszym odcinku nawiązano do Bolka i Lolka, jeśli dobrze usłyszałem. :D
Też na to zwróciłem uwagę :) BTW Los Angeles ... Dziki Zachód :wink: Pewnie Quinn puszczała to Wyattowi

Obrazek
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Wyrażałem już krytyczne stanowisko na temat postępowania Hope, rozbiję teraz na czynniki pierwsze paryski wątek.

Hope - błąd nr 1 - powiedziała Wyattowi o planach spotkania się z Liamem w Paryżu. W takiej sytuacji dziewczyna straciła okazję, by milczeć. Wyatt jest z nią emocjonalnie związany i było duże prawdopodobieństwo, że on tę informacje wykorzysta.
Wyatt - błąd polegający na tym, że powiedział w paru słowach matce o tym, co mu powiedziała Hope. Quinn wyczaiła nadarzającą się okazję i zaczęła działać. Dla niej najważniejsze jest to, co ona chce. Chce też dać wszelkie fory synowi, nawet jeśli on tego nie chce.
Hope - błąd nr 2 - dziewczyna nie poczekała przynajmniej 10 minut na Liama. Mógł utknąć w korku, samolot mógł się spóźnić.
Hope - błąd nr 3 - ona od razu poleciała do braciszka Liama, chwilę później, bez chwili wahania przyjęła oświadczyny i zdecydowała się na ślub. Teraz ta pochopna decyzja się na niej mści. Swoim zachowaniem przekreśliła to, co przez te lata budowała z Liamem.

Hope ma prawo być wściekła na Quinn, ale powinna też uświadomić sobie, że sama jest sobie winna a inni tylko na tym cierpią, albo korzystają - jak Fuller. Dziewczyna swoim postępowaniem sama sprawiła, że Quinn triumfuje. Nie umniejszam winy Quinn, ale Hope jest bardziej odpowiedzialna za zaistniałą sytuację. Dziewczyna w ogóle nie wyciąga wniosków z wcześniejszych sytuacji. Gdyby użyła rozumu, to Fullerowie nie staliby na wygranej pozycji. Odnoszę też wrażenie, że na ich związku bardziej zależy Liamowi, niż córce Brooke.
Posty: 252
Rejestracja: 2006-10-12, 18:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Amber Moore »

Dzisiejsza sprzeczka Quinn i Hope była mega, najbardziej podobało mi się jak Logan została wypunktowana przez teściową która miała sporo racji, Hope mogła zaczekać te parę minut a nie odrazu wychodzić za mąż za Wyatta. Każdy wybór ma swoje konsekwencje
===> Uważaj z kim się moczysz herbatniczku <===
Posty: 76
Rejestracja: 2014-12-10, 19:39
Lokalizacja: Polska

Post autor: Freez »

Dawno nie komentowałem, ale po dzisiejszym odcinku muszę gdzieś to z siebie wyrzucić.. Hope zachowuje się .... Jak Maciek z Klanu, bardziej niedorzecznej postaci w tym serialu nie było, a dzisiaj wraz z Liamem osiągnęli swój szczyt. Wyatt jest bity z każdej strony, a Hope sama nie wie czego chce...MASAKRACJA.....
TYLKO W MODZIE NA SUKCES MOGLI DOPUŚCIĆ DO TAKICH SYTUACJI.
opinia bezspojlerowa i po odcinku :D
Wybaczcie możliwe błędy, lecz jestem zirytowany :D
Hope, znikaj już...
Posty: 988
Rejestracja: 2007-08-10, 09:55
Lokalizacja: Niderlandia

Post autor: Marcus »

Odczuwam lekki niedosyt, bo nie jestem pewny czy Pam i Charlie pokazali już wszystkim filmiki z monitoringu z Paryża :roll: Chyba zostali jeszcze Ridge i Katie, więc im też powinni pokazywać cały kolejny odcinek ::plask wczolo: Ciasta cytrynowego trzeba będzie więcej upiec.

Ogólnie to cieszę się z ciąży Hope. Sama sobie zgotowała ten los, tylko szkoda by było gdyby po kilku latach jej się jednak odwidziało, bo w końcu to jej dziecko, które nie jest niczemu winne ucierpiałoby najbardziej, no ale mam nadzieję, że będzie konsekwentna.

Cała sytuacja daje szansę Ivy, która zakochała się w Liamie i może w końcu przestanie być wałkowany wątek Liam/Hope/Wyatt. :wink:
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Ogólnie rzecz biorąc, nie popieram decyzji Hope. Nie żyjemy w XIX wieku, lecz w XXI, gdzie kobiety spokojnie mogą wiązać się z innym mężczyzną, niż ojciec dziecka. A końcówka odcinka pokazała, że rozstanie z Liamem jest dla niej bolesne. Tylko, że z Wyattem byłoby podobnie. Dziewczyna po raz kolejny udowadnia, że kocha dwóch facetów jednocześnie. Wydaje mi się, że najlepiej by było, gdyby miała dwóch mężów jednocześnie.
Bill i Quinn są siebie warci. Oboje wybielają swoje zachowania. Quinn bagatelizuje swój występek w Paryżu, Bill - zrzucenie Ridge'a z helikoptera. Wbrew pozorom, podobieństwo między tymi dwoma zdarzeniami jest duże.
Posty: 18235
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie

Post autor: Adex-fan Brooke »

Te sceny z Charlim i Pam są na takim żenującym klanowym poziomie, aż żal było patrzeć na Deacona i Brooke wepchniętych w taką scenę, owszem niech będzie scena jak pokazują całej rodzinie video, ale to już jakaś groteska się robi a na Hope brak słów jak popsuli tę postać, ktoś jej powinien ostro wygarnąć jak okropnie potraktowała Liama i Wyatta a oni wszyscy się z nią cackają, Wyatt jest głupi jak but, jakby nie był to uniósłby się chociaż honorem i wygarnął Hope. Co to ma być, że ona rozważa zostawienie go, Quinn miała rację, że tak na prawdę nie ma znaczenia czy los czy ona sprawili, że Liam się spóźnił, nie poczekała i podjęła decyzję, tyle w tym temacie.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
paw
Posty: 562
Rejestracja: 2014-12-04, 14:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: paw »

Ile razy było mocniejszych wydarzeń w życiu bohaterów serialu i tyle nie było gadania i przeżywania i wielkich spotkań, w poziomie żenady może tylko rywalizować z przywitaniem Ridge'a przyjęciem i gadaniną. :mrgreen:
ODPOWIEDZ