Już dosyć dawno nie komentowałem odcinków i wreszcie znalazłem na to czas
Bardzo dużo się dzieje obecnie, jest kilka wątków naraz co jest bardzo na plus.
Najważniejszy wątek to oczywiście związany z FC z Rickiem na czele i Mayą u jego boku. Ich poczynania wołają o pomstę do nieba. Rick najpierw bez skrupułów zwodził wszystkich udając dobrego męża dla Caroline, podczas gdy po cichu romansował z Mayą. Przesadził z tym portretem w salonie rezydencji. Maya nie zasługuje by tam wisieć, to miejsce tylko i wyłącznie dla Stephanie. Rick i Maya to obecnie negatywne postacie, lecz Jacob Young świetnie odgrywa wszystkie swoje sceny.
Fajnie, że Brooke wreszcie wróciła, bo jest potrzebna obecnie. Ciekawa była jej pierwsza konfrontacja z Mayą i jej reakcja na to wszystko co się działo. Miałem nadzieję, że utrze trochę bardziej nosa jej i Rickowi, ale jak zwykle zawsze pobłaża swojemu synkowi. Zdaje mi się, że gdy Eric wróci, to również nic za bardzo nie zrobi z tym co poczynał Rick. Bo w sumie nic nie może, skoro podpisał tą umowę z oddaniem mu władzy na rok czasu.
Liam bardzo zapunktował ostatnio. Najpierw gdy bronił Ivy i Caroline i postawił się Rickowi (szkoda, że mu w mordę nie przywalił) i teraz jego plan przejęcia kontroli nad FC. Takiego Liama da się lubić. Super, znów widzieć rewelacyjną Steffy, jednak mam wrażenie że będzie chciała odbić Liama od Ivy, ale zobaczymy jak to dalej się potoczy.