Wie ktoś może gdzie w internecie można oglądać "EastEnders"? Byłem w tamtym tygodniu w Londynie, widziałem kilka odcinków i się wciągnąłem. Mają tam teraz świetny wątek, że na przyjęciu jedna z osób została postrzelona i teraz wszyscy są podejrzani i nie wiadomo kto to zrobił.
Będę bardzo wdzięczny za poratowaniem! Stron z torrentami ubywa i nic nie mogę juź znaleźć...

"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Kocham EastEnders
Wątek zabójstwa Lucy trwa już 10 miesięcy, ciekawostka jest taka ,że wczoraj mineło 30 lat od emisji pierwszego odcinka. Dzisiaj BBC wyemituje 30 odcinkowy odcinek w którym wyjdzie na jaw kto zabił i co najważniejsze odcinek będzie NA ŻYWO!
Wątek zabójstwa Lucy trwa już 10 miesięcy, ciekawostka jest taka ,że wczoraj mineło 30 lat od emisji pierwszego odcinka. Dzisiaj BBC wyemituje 30 odcinkowy odcinek w którym wyjdzie na jaw kto zabił i co najważniejsze odcinek będzie NA ŻYWO!
ZAPRASZAM na fan page serialu KLAN: https://www.facebook.com/lubiczowie
Jak to 10 miesięcy? To czemu teraz na przyjęciu się ta cała akcja posunęła? Myślałem, że zabili Lucy podczas tego przyjęcia. Bo od tygodnia wszyscy chodzą w tych balowych sukniach i zachowują się jakby to była świeża sprawa... 
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
To nie pierwszy raz kiedy BBC z okazji jubileuszu emituje swój serial z elementami LIVE, jednak dzisiaj cały odcinek będzie kompletnie na żywo.
Lucy została zamordowana 18 kwietnia. W tym tygodniu mogliśmy oglądać odcinki związane ze ślubem Iana (ojciec Lucy) i Jane (wielka miłość Iana). Prawda wyszła na jaw podczas ceremonii, widzowie wstępnie typowali nawet ,że to ojciec zabił swoją córkę, do końca nie było wiadomo kto to zrobił.
Lucy została zamordowana 18 kwietnia. W tym tygodniu mogliśmy oglądać odcinki związane ze ślubem Iana (ojciec Lucy) i Jane (wielka miłość Iana). Prawda wyszła na jaw podczas ceremonii, widzowie wstępnie typowali nawet ,że to ojciec zabił swoją córkę, do końca nie było wiadomo kto to zrobił.
ZAPRASZAM na fan page serialu KLAN: https://www.facebook.com/lubiczowie
Tak. Dokładnie tak
Wszystkie sceny odgrywane są na żywo.
Polecam filmik promujący EE
https://www.youtube.com/watch?v=q3g1a_8JAN8
Polecam filmik promujący EE
https://www.youtube.com/watch?v=q3g1a_8JAN8
ZAPRASZAM na fan page serialu KLAN: https://www.facebook.com/lubiczowie
Obecnie "Days of Our Lives" - najciekawsze wątki, dużo zgonów, zmartwychwstania, szalone elementy science fiction. Dzieje się.
Ostatnio zmieniony 2022-08-12, 23:20 przez DeaconFan, łącznie zmieniany 1 raz.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Temat jest bardzo ogólny, mam wrażenie, dlatego też ośmielę się tu pewną refleksję zawrzeć. Chodzi mi o cechę, która wg mnie wyraźnie dzieli amerykańskie opery mydlane od polskich (za takowe uznaję np. "Pierwszą miłość", "Barwy szczęścia", "Na Wspólnej").
Amerykańskie - zarówno 20-, jak i 40-minutowe łączy to, że sceny są do bólu przegadane. Postacie jak najdłużej omawiają jeden temat, przechodzą z kąta w kąt, stają plecami do rozmówcy... Zmieniają czasem rozmówców lub miejsce rozmowy.
W polskich z reguły takich przegadanych scen jest mało. Sceny, mam wrażenie, są krótsze, a bohaterowie przez cały odcinek nie gadają na jeden temat. Swego czasu popełniono taki eksperyment w "Pierwszej miłości". Było to za czasów scenariusza Piotra Jaska i Julii Kamińskiej. Sceny w odcinku były dość długie. Bohaterowie potrafili niemal cały odcinek siedzieć w jednym miejscu i gadać o tym samym, co było uzupełnione o nowy dla gatunku element - słowa-klucze. Przykładowo scena kończyła się jakimś słowem, a inni bohaterowie z innego wątku rozpoczynali dialog tym samym wyrazem. Było to chyba męczące, bo widzowie drwili z tego w komentarzach...
Amerykańskie - zarówno 20-, jak i 40-minutowe łączy to, że sceny są do bólu przegadane. Postacie jak najdłużej omawiają jeden temat, przechodzą z kąta w kąt, stają plecami do rozmówcy... Zmieniają czasem rozmówców lub miejsce rozmowy.
W polskich z reguły takich przegadanych scen jest mało. Sceny, mam wrażenie, są krótsze, a bohaterowie przez cały odcinek nie gadają na jeden temat. Swego czasu popełniono taki eksperyment w "Pierwszej miłości". Było to za czasów scenariusza Piotra Jaska i Julii Kamińskiej. Sceny w odcinku były dość długie. Bohaterowie potrafili niemal cały odcinek siedzieć w jednym miejscu i gadać o tym samym, co było uzupełnione o nowy dla gatunku element - słowa-klucze. Przykładowo scena kończyła się jakimś słowem, a inni bohaterowie z innego wątku rozpoczynali dialog tym samym wyrazem. Było to chyba męczące, bo widzowie drwili z tego w komentarzach...
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Ciekawe i trafne spostrzeżenia.
To prawda, wyjątkiem jest tu "Klan", gdzie prawie wszystko jest przegadane i to często w kółko przez kilka odcinków. Kiedyś tak z tą produkcją nie było.DeaconFan pisze:W polskich z reguły takich przegadanych scen jest mało.
Może szukali wtedy oszczędności? Szybciej i taniej kręci się więcej scen w jednej scenerii, dlatego często powstają one hurtowo. Szczególnie jak można sobie pozwolić na to. Załóżmy np. że doktor Lubicz może się spotkać z siostrą w kawiarni. Taniej natomiast będzie, gdy ona go odwiedzi w jego domu w studiu i tą scenę się wciśnie w dzień, gdzie będą hurtowo kręcić sceny w jego domu, niż jakby ekipa miała się fatygować "na chwilę" w inną lokalizację zewnętrzną, która generuje dodatkowe koszty.DeaconFan pisze:Bohaterowie potrafili niemal cały odcinek siedzieć w jednym miejscu
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Może nawet niekoniecznie w tv ale nawet na jakiejś platformie chciałbym zobaczyć całe Pokolenia i Sunset Beach oraz najnowsze odcinki Żaru Młodości.
Od kilku tygodni stałem się fanem dwóch oper mydlanych, które bym chciał obejrzeć w polskiej telewizji.
Jedna pochodzi z UK i porusza wiele wątków LGBTQ+ oraz współczesnych problemów społecznych. Jej tytuł to "Hollyoaks". Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku emitowała ją krótko telewizja BBC Entertainment pod nazwą "Życie w Hollyoaks".
Bieżące odcinki można oglądać na kanale Yotube, a starsze odcinki z 2023 roku pod warunkiem włączonego VPNA z lokalizacją brytyjską. Poniżej zwiastun odcinków letnich:
https://youtu.be/MsBWWPF9Rp4?si=F6SDnhxCd3HIeGoI
Druga opera pochodzi z Australli i w Polsce kilkakrotnie była emitowana pod dwoma tytułami "Zatoka serc" i "Nie ma jak w domu" (oryg. "Home and away"). Oglądam ją na stronie 7plus.com.au również po połączeniu z australijskim VPNem.
Plaża, romanse, zdrady, intrygi, a nawet akcja. Trochę takie "Sunset Beach" z połączeniem "Jeziorem Marzeń":
https://youtu.be/zNdw338zgz8?si=IKutrN3oX02GVfkS
Nieskromnie polecam.
Jedna pochodzi z UK i porusza wiele wątków LGBTQ+ oraz współczesnych problemów społecznych. Jej tytuł to "Hollyoaks". Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku emitowała ją krótko telewizja BBC Entertainment pod nazwą "Życie w Hollyoaks".
Bieżące odcinki można oglądać na kanale Yotube, a starsze odcinki z 2023 roku pod warunkiem włączonego VPNA z lokalizacją brytyjską. Poniżej zwiastun odcinków letnich:
https://youtu.be/MsBWWPF9Rp4?si=F6SDnhxCd3HIeGoI
Druga opera pochodzi z Australli i w Polsce kilkakrotnie była emitowana pod dwoma tytułami "Zatoka serc" i "Nie ma jak w domu" (oryg. "Home and away"). Oglądam ją na stronie 7plus.com.au również po połączeniu z australijskim VPNem.
Plaża, romanse, zdrady, intrygi, a nawet akcja. Trochę takie "Sunset Beach" z połączeniem "Jeziorem Marzeń":
https://youtu.be/zNdw338zgz8?si=IKutrN3oX02GVfkS
Nieskromnie polecam.
