Bieżące odcinki cz. 1
Macy może rzeczywiście robić za Melisę. Jest taka spokojna, układna, kojąca nerwy 
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
To Macy dzisiaj się zachowała beznadziejne. Najpierw powiedziała Thorne'owi, żeby był sobie z Brooke. Po czym już nakręcona (głód alkoholowy albo pewnie nawet wypiła) zaczęła się rzucać na Brooke bez powodu. Przecież ta kobieta jest chora i faktycznie powinna się leczyć. Brooke rlz. Byłaś dzisiaj świetna!
Brooke myślała, że będzie mogła dać dokumenty Thorne'owi. Poza tym skąd Brooke mogła wiedzieć, że Macy cały czas kłamie? Thorne'a kilka już razy zapewniała, że się zgodzi na rozwód.
Mimo to Brooke nie chciała ryzykować z tą wariatką. Chciała wyjść. Tylko, że tamten babsztyl wyrwał Brookie dokumenty. Później szmata je podpaliła i zaczęła obrażać Brooke. Brooke znosiła to wszystko. I znowu już miała wychodzić, gdy ta zakłamana egoistka, która nosi imię jak dla psa, popchnęła ją na ziemię. I gdzie tu podłość Brooke? Gdzie?
Mimo to Brooke nie chciała ryzykować z tą wariatką. Chciała wyjść. Tylko, że tamten babsztyl wyrwał Brookie dokumenty. Później szmata je podpaliła i zaczęła obrażać Brooke. Brooke znosiła to wszystko. I znowu już miała wychodzić, gdy ta zakłamana egoistka, która nosi imię jak dla psa, popchnęła ją na ziemię. I gdzie tu podłość Brooke? Gdzie?
Brooke pokazała dzisiaj jaką jest egoistką ,niestety coraz bardziej negatywnie podchodze do tej postaci
Myśli tylko o sobie ,jako kochanka dała dokumenty rozwodowe żonie swojego kochanka to już jest bezczelność i jeszcze śmiała obrażać Macy ,że probuje poskładac swoje małżeństwo.Wszystko to co dziś powiedziałą Macy popieram i całkowice się z nią zgadzam
Kolejny minus dla Brooke
Kolejny minus dla Brooke
Oglądam: Złotopolscy, Klan, Plebania, Barwy Szczęścia, Emmerdale, Samo Życie
Szkoda, że nie oglądałeś uważnie. Przeczytaj mój poprzedni posta, a dowiesz się jak było.Tkk_Sally pisze:Brooke pokazała dzisiaj jaką jest egoistką ,niestety coraz bardziej negatywnie podchodze do tej postaciMyśli tylko o sobie ,jako kochanka dała dokumenty rozwodowe żonie swojego kochanka to już jest bezczelność i jeszcze śmiała obrażać Macy ,że probuje poskładac swoje małżeństwo.Wszystko to co dziś powiedziałą Macy popieram i całkowice się z nią zgadzam
Kolejny minus dla Brooke
-
Truskawka
Nie Brooklyn, to ty nie oglądasz uważnie, albo masz w d***e innych bohaterów. Boże jak Brooke mnie dzisiaj wkurzyła
Macy podczas wieczoru uśmiechała się, chociaż w głębi serce jej krwawiło, to chyba jasne, że po rozwodzie nie będzie chciała patrzeć jak Thorne będzie sobie niszczył życie z Brooke (bo to przecież "wielka miłość" z jej strony
) i postanowiła wyjechać. Mimo to przeżyła piękny wieczór, a ta idiotka Brooke jak zwykle bezczelnie i egoistycznie przywiozła sobie jak gdyby nigdy nic papiery rozwodowe nisząc tą chwilę. Ja bym ją chyba na miejscu udusiła. Gadanie, że to za sprawą "głodu alkoholowego" jest bezsensu, każdy by się wściekł. Po co jej to było
Co się odwlecze, to nie uciecze, ale widać mądra Brooke już nie mogła wytrzymać. Macy podpisałaby te papiery i byłoby po kłopocie, ale nie...... a ludzie gadają, że to Amber jest "bez serca"

Zgadzam się z Marisą
Brooklyn dla mni Brooke zachowuje się jak szmata
Niedawno pisałeś to samo o Taylor co teraz o Macy jak Brooke zabiegała o Ridga i uważasz ,że ona kocha Thorna przecież pisałeś ,że kocha Ridga
sam sobie zaprzeczasz
,Taylor ma rację ,że to ma podloże psychiczne i Brooke powinna się leczyć(pomijając ,że Taylor też miała podobną chorobę ,ale naszczęście z tego wyszła
)
Brooklyn dla mni Brooke zachowuje się jak szmata
Niedawno pisałeś to samo o Taylor co teraz o Macy jak Brooke zabiegała o Ridga i uważasz ,że ona kocha Thorna przecież pisałeś ,że kocha Ridga
Oglądam: Złotopolscy, Klan, Plebania, Barwy Szczęścia, Emmerdale, Samo Życie
-
kuba-fan-sheili
- Posty: 130
- Rejestracja: 2006-07-08, 00:27
- Lokalizacja: Szczecin
Zgadzam się z TobąMarisa pisze:Nie Brooklyn, to ty nie oglądasz uważnie, albo masz w d***e innych bohaterów. Boże jak Brooke mnie dzisiaj wkurzyła![]()
![]()
Macy podczas wieczoru uśmiechała się, chociaż w głębi serce jej krwawiło, to chyba jasne, że po rozwodzie nie będzie chciała patrzeć jak Thorne będzie sobie niszczył życie z Brooke (bo to przecież "wielka miłość" z jej strony
![]()
![]()
![]()
![]()
) i postanowiła wyjechać. Mimo to przeżyła piękny wieczór, a ta idiotka Brooke jak zwykle bezczelnie i egoistycznie przywiozła sobie jak gdyby nigdy nic papiery rozwodowe nisząc tą chwilę. Ja bym ją chyba na miejscu udusiła. Gadanie, że to za sprawą "głodu alkoholowego" jest bezsensu, każdy by się wściekł. Po co jej to było
Co się odwlecze, to nie uciecze, ale widać mądra Brooke już nie mogła wytrzymać. Macy podpisałaby te papiery i byłoby po kłopocie, ale nie...... a ludzie gadają, że to Amber jest "bez serca"
![]()
![]()
Team Hunter:)A jak!
A co takiego Brooke zrobiła? Powiedziała Macy całą prawdę, że nie może tego przeciągać. No przecież chyba słyszeliście. Potem Macy jak furiatka rzuciła się na Brooke. No ja nie rozumiem. Brooke zależy na tym, żeby ta kobieta wyszła z tej sytuacji z twarzą i żeby mogła się swobodnie leczyć, ale jeżeli ona zaczyna się zachowywać jak wariatka to Brooke powinna potraktować ją bardziej ostro, bo wg mnie za bardzo cacka się z Macy. Powinna się wziąć za nią ostro i już. Z alkoholiczką, dla której choroba jest kartą przetargową, by zostać z Thornem naprawdę ciężko rozmawiać kulturalnie tak jak to robi Brooke.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10469
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Klaudusia, zgadzam się z Twoim ostatnim postem, to były zbyt mocne słowa. A teraz po kolei.
Abec, nie chodziło mi o to w jakich intencjach intrygowała Sheila. Zarówno Sheila, jak i Morgan intrygowały idąc do celu po trupach i to łączy obie postacie.
Morgan wpadkowała się do domu Ridge'a i Taylor wiedząc, że nie jest tam lubiana. Pretekstem miał być projekt, równie mogła go zanieść dnia następnego. Scena pocałunku była świetna, już myślałem, że to prawda.
Brooke niepotrzebnie pojechała do Big Bear, jeden czy dwa dni zwłoki jej nie zbawi. A tak wyszła na idiotkę, powodując, że wokół niej powstała atmosfera, że jak najszybciej chce mieć Thorne'a dla siebie. Chciała mu pomóc, ponieważ on sam chciał się jak naszybciej pozbyć Macy, ale ona była nadgorliwa. No i niepotrzebnie gnała z tymi dokumentami. I skończyło się, jak skończyło. Brooke postąpiła egoistycznie - tu się zgadzam. Szczytem było, jak zażądała by Macy podpisała dokumenty,zabrakło jej zdrowego rozsądku i zwykłej przyzwoitości, mogła to zostawić Thorne'owi. Macy też nie jest święta zresztą, wątpię w to by sazczerze mówiła, że pozwoli się rozwieść. Wizyta Brooke moim zdaniem tylko dała jej dodatkową okazję. Chcę Wam zwrócić uwagę, że Thorne szybko kończył rozmowę, zaczął się nagle źle czuć. Zastanawiam się, czy to nie sprawka Macy, ale sami zobaczymy jutro i w następnych dniach, co z tego wyjdzie (nie znam przyszłości, bo nie czytam spoilerów). Więc Macy tu nie była szczera, to moim zdaniem była gra pozorów.
Szkoda, że nie pokazali pogrzebu Becky. Zapewnie byłyby to wzruszające sceny. Znowu mielibyśmy możliwość płakania. A tak scenarzyści nam to oszczędzili. Ciekawe, co Becky sobie nagrała. Piękne były wspomnienia CJ'a.
Abec, nie chodziło mi o to w jakich intencjach intrygowała Sheila. Zarówno Sheila, jak i Morgan intrygowały idąc do celu po trupach i to łączy obie postacie.
Morgan wpadkowała się do domu Ridge'a i Taylor wiedząc, że nie jest tam lubiana. Pretekstem miał być projekt, równie mogła go zanieść dnia następnego. Scena pocałunku była świetna, już myślałem, że to prawda.
Brooke niepotrzebnie pojechała do Big Bear, jeden czy dwa dni zwłoki jej nie zbawi. A tak wyszła na idiotkę, powodując, że wokół niej powstała atmosfera, że jak najszybciej chce mieć Thorne'a dla siebie. Chciała mu pomóc, ponieważ on sam chciał się jak naszybciej pozbyć Macy, ale ona była nadgorliwa. No i niepotrzebnie gnała z tymi dokumentami. I skończyło się, jak skończyło. Brooke postąpiła egoistycznie - tu się zgadzam. Szczytem było, jak zażądała by Macy podpisała dokumenty,zabrakło jej zdrowego rozsądku i zwykłej przyzwoitości, mogła to zostawić Thorne'owi. Macy też nie jest święta zresztą, wątpię w to by sazczerze mówiła, że pozwoli się rozwieść. Wizyta Brooke moim zdaniem tylko dała jej dodatkową okazję. Chcę Wam zwrócić uwagę, że Thorne szybko kończył rozmowę, zaczął się nagle źle czuć. Zastanawiam się, czy to nie sprawka Macy, ale sami zobaczymy jutro i w następnych dniach, co z tego wyjdzie (nie znam przyszłości, bo nie czytam spoilerów). Więc Macy tu nie była szczera, to moim zdaniem była gra pozorów.
Szkoda, że nie pokazali pogrzebu Becky. Zapewnie byłyby to wzruszające sceny. Znowu mielibyśmy możliwość płakania. A tak scenarzyści nam to oszczędzili. Ciekawe, co Becky sobie nagrała. Piękne były wspomnienia CJ'a.
Ostatnio zmieniony 2006-12-07, 21:55 przez Dawidek, łącznie zmieniany 1 raz.


