Bieżące odcinki cz. 1

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
Cynthia
Posty: 1351
Rejestracja: 2005-08-25, 22:05
Lokalizacja: mazowieckie
Wiek: 50

Post autor: Cynthia »

alexisjunior pisze:Po dzisiejszym (rozmowa z Brooke) można przyznać, że Taylor jest dobrym psychiatrą, jednak dziwi mnie jedno. Potrafi wykryć problem Brooke i jej pomóc, jednak nie widzi, że Morgan, Ridge i Stephanie ją oszukują, wierzy im bezgranicznie. Może powodem tego jest łącząca ich przyjaźń?
"Szewc bez butów chodzi". Znam takie przypadki i w normalnym życiu. Ktoś jest dobry w swoim zawodzie, a w domu wszystko na odwrót. Lekarze nie leczą swoich bliskich ze strachu przed pomyłką, znam to. To samo pewnie jest z Taylor, jest dobra w swoim zawodzie, co jeszcze nie raz pewnie będzie pokazane, ale w osobistym życiu się gubi. Może gubi ją optymizm i wiara w ludzi?

[ Dodano: 2007-01-15, 18:01 ]
Brooklyn pisze:Dzisiejsze odcinki były marne. A może wcale nie. Tak mnie irytowało zachowanie bohaterów, że chce mi sie komentować.
W Los Angeles jest tylu psychologów, psychiatrów, a Brooke poszła do Taylor, która jej związek z Thorne'm nazwała chorym i knuła intrygę, która miała na celu rozdzielenie Brooke i Thorne'a. :roll:
Świadczy to o tym, że Brooke nie jest głupia, ona dobrze wie, że Taylor nie raz jej pomogła i chociaż stosunki między nimi układały się różnie, to można na niej polegac jesli się prosi o pomoc. No i Taylor jej dobrze doradziła. Oby się Brooke udało z Bridget!
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
Abec
Posty: 5315
Rejestracja: 2006-05-22, 01:53
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Abec »

Bridget jest bardzo niekonsekwentna. Twierdzi, że koledzy będą ją wyśmiewać, gdy Thorne związe się z Brooke. Fakt, że dziewczyna przedłada własną wygodę (ostatecznie może sobie znaleźć kolegów, których interesuje co ma do powiedzenia ona sama, a nie jakie ma koligacje rodzinne) nad szaczęście matki to z jej strony potworny egiozm, ale przynajmniej dobrze oceniała sytuację. Tak będą ją wyśmiewać.

A teraz Forresterówna ot tak zgadza się na związek Kim i Thorne'a i nawet pomaga im się zbliżyć? I co, myśli, że tabloidy nie zainteresują się związkiem Thorne'a z dwadziścia lat młodszą siostrą zmarłej żony. Że to mniej zaszkodzi rodzinie? Że z tego powodu nie będzie słuchała docinków?
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle :) Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi :D
Awatar użytkownika
Cynthia
Posty: 1351
Rejestracja: 2005-08-25, 22:05
Lokalizacja: mazowieckie
Wiek: 50

Post autor: Cynthia »

Jeśli ktoś mówi Brigdte cos przykrego o jej rodzinie, to z zawiści. Ludzie tacy są, dlatego zachowanie tamtych małolatów w Insomni mnie nie dziwi. Ona pewnie już i tak się wiele razy nasłuchała. Cokolwiek się wydarzy w jej rodzinie, jest publicznie wiadome. I różni niedokońca rozwinięci mogą jej podokuczać. Tylko po co ona się tym tak bardzo przejmuje. Zazdroszczą jej i tyle.
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
Awatar użytkownika
Cosmo
Posty: 1730
Rejestracja: 2006-09-08, 21:45
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Cosmo »

Wow, Brooke jedzie na Hawaje z córą, a ta się cieszy jak głupia, co 2 miesiące tam jest. :roll: A ten zapewnienia Kimberly że "jak wrócisz to Thorne będzie mój" są tak żenujące że myślałem że zmienię kanał. :nie: Taylor jest taka głupia że wierzy Morgan! Co z niej za psychiatra! Ridge jest mądrzejszy od niej. Chociaż chcę żeby Amber i Rick byli razem to oboje zachowują się jak idioci. ::kwasny::
Awatar użytkownika
Brooklyn
Posty: 1351
Rejestracja: 2006-05-23, 11:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: Brooklyn »

Abec, Bridget wybrała w swoim mniemaniu mniejsze zło.

Cynthia, może masz rację. Ja jednak gdy jestem na kogoś wściekły nie myślę o jego zaletach.
A Brooke nie powinna wcale widzieć zalet, skoro przejechała się na wiedzy zawodowej Taylor, gdy ta mówiła, że Brooke jest z Thorne'm, bo jest Forrester i ich związek jest chory.
Ostatnio zmieniony 2007-01-15, 18:10 przez Brooklyn, łącznie zmieniany 1 raz.
katarzynka

Post autor: katarzynka »

Nie rozumiem 'Bridż' ::ysz:: Tzn ok, może jej się nie podobać związek matki z przyrodnim bartem, ale kurcze, ona jest tak zapatrzona w swoje 'ja' że nie dostrzega potrzeb matki ::kwasny:: Przecież Brooke jest nie tylko jej matką, ale też [samotną] kobietą :!: Czy gdyby Brooke była z Erickiem, Bridget też zakazałaby matce kontaktów z ojcem, bo ONA POWINNA być NAJWAżNIEJSZA :?: :!: (ok, przesadzam, wiem że to zupełnie inna sytuacja, ale chyba coś w tym jest...)

Kim, która jest pewna że pare dni wystarczy jej by zdobyć Thorna, rety, ależ Ci mężczyźni w B&B mają opinię - ulegaczy i niewiernych :twisted:

Bridget maksymalnie mnie wkurza, a wątek z Morgan jest nuuuuuudnyyyyyyy :evil:
To tyle :wink:
Awatar użytkownika
paulincia
Posty: 1030
Rejestracja: 2006-04-28, 13:32
Lokalizacja: opoczno

Post autor: paulincia »

Mnie to wszystko zaczyna lekko przynudzać już... Zastanawiam się czy Ricj naprawdę interesuje się Amber czy robi to ze względu na dziecko, kolejną sprawą jest zachowanie Kim, która to twierdzi, że ona i Thorne są dla siebie stworzenie.hmm....gdzie ja to słyszałam? ::loll:: Denerwuje mnie ta dziewczyna i to baaardzo... Jedyną mądrą osobą jest chyba Brooke, której mi żal, bo nie może być szczęśliwa bo jej córce się to nie podoba..już wolałam, jak Bridget siedziała całe dnie u koleżanki, był chociaż spokój :wink:
Electra

Post autor: Electra »

:arrow: Mam wrażenie, że Rickowi naprawde zależy na Amber. Ale to było słodkie (dopóki Rick nie skwasił). Mam nadzieję, że Ambrossia się wkońcu skusi...
:arrow: Brooke dziś udowodniła, że córka jest dla niej najważniejsza. Bardzo podobał mi sie jej gest 'wyboru' spędzenia tych kilku dni z Bridget. A to, że poprosila o pomoc "specjalistke" tylko świadczy, jak bardzo pragnie rozwiązać ten problem i zejść na ścieżkę pokoju z Bridget.
:arrow: Bridget jest żałosna, że dała sie wrobić Kimberly. Zamiast natychmiast posłać ją w p**** to ta jeszcze zawarła z nią pakt ;/. ZAL.

Te odcinki robią się coraz ciekawsze....
Goku
Posty: 4700
Rejestracja: 2006-08-12, 16:58
Lokalizacja: Dublin
Wiek: 32

Post autor: Goku »

Amber mnie już naprawdę wkurza...Zamiast być z Rick'iem to jest z tym gamoniem C.J.em który jest z nią tylko z dwóch powodów:

-Ze względu na dziecko :mrgreen:
-Bo Becky tak kazała ::jezyk::
Awatar użytkownika
Szogunka
Posty: 2071
Rejestracja: 2006-09-13, 20:31
Lokalizacja: Warmia

Post autor: Szogunka »

Bardzo się cieszę, że Brooke poszła po radę do Taylor, a jeszcze bardziej, że mimo wszystko zdecydowała się na wyjazd z córką. Tu Taylor miała rację - to Bridget powinno dowartościować. Pani doktor jednak nie potrafiła jednak zachować obiektywizmu (mimo, że go deklarowała) jeśli chodzi o związek Brooke. Powiedziała, że Bridget może go nie zaakcetować, wtedy należy znajomość skończyć. Który psycholog powiedziałby to dzisiaj? Matka też ma prawo do szczęścia, córka za parę lat odejdzie z domu, a ona ma prawo układać swoje życie z partnerem i wypracowywać porozumienie.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Taylor miała dziś przebłysk rozsądku i dała Brooke w miarę dobrą radę odnośnie wyjazdu na Hawaje. Może to uzdrowi relacje między matką a córką. Pakt zawarty między Kim, a Bridget mi się nie podoba. A jeszcze to, że ta mała smarkula pomyślała sobie, że Kim i Thorne są razem. ::loll::
Już myślałem, że Morgan się rozmyśliła i powie Taylor prawdę o tym, że Ridge jest ojcem jej dziecka. Tymczasem ta kobieta z jednego kłamstwa weszła w drugie. ::plask wczolo:
Amber dała Rick'owi mocną nauczkę. Zastanawiam się, czy ona mówiła to szczerze, czy po prostu mówiła co innego, a myślała co innego. To samo pytanie dotyczy Rick'a.
Odcinki ogólnie były bardzo ciekawe.
Cathin
Posty: 209
Rejestracja: 2006-12-03, 21:08
Lokalizacja: z nienacka

Post autor: Cathin »

Bridżet jest moim zdaniem po prostu wredną egoistką. Ktoś to już zauważył, że zaraz dorośnie i wyjdzie z domu na stałe, a matka sama zostanie. Chyba Bruk też ma prawo do szczęścia.

Rik też jakiś porypany. Ja tam lubię Amber. Rik nie umie do niej normalnie z sercem. Gdybym była w sytuacji Amber podzielałabym jej obawy.

Morgan mnie dobija. Nie widzi ogóle winy w sobie! Szuka jej u Stefy. Fakt, Stefa ile lat temu zawiniła. Ale to nie znaczy, że teraz ma niszczyć życie Ridża i Tejlor (Ridża nie lubie a Tejlor mi wisi, no ale..). Swoją dogą, dlaczego chociażby Mrogan nie poprosiła o sztuczne zapłodnienie, ale spermą Ridża...?
Żadna inna rodzina nie zaznała tylu nieszczęść, co Forrester'owie.
Awatar użytkownika
Boldfanka
Posty: 998
Rejestracja: 2005-09-01, 21:00
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Boldfanka »

No nie, ludzie, nie mogę tego spokojnie oglądać :twisted:
Przecież ta Bridget to jakiś potwór moralny i emocjonalny ::kwasny::
Jak można zawierać pakt z tą wredną dziewuchą Kim przeciwko własnej matce. Gdzie tu moralność, serce, uczucia do matki?
Najważniejsze dla niej to - opinia otoczenia (które nota bene zawsze będzie obmawiać znanych i bogatych) i udowodnienie oraz wymuszenie, że ona jest NAJWAŻNIEJSZA.
Po trupach i wbrew szczęściu matki ::chytry:: Wszystkie chwyty dozwolone ::bojesie::
Dla mnie to jest horror i zachowanie podłej osoby i to na progu dorosłego życia.
Ciekawe co ten potwór będzie wyprawiał gdy dorośnie - chyba, że scenarzyści nie będą zbyt konsekwentni i nagle zrobią z niej anioła. Tak, jak teraz z Amber :wink:
Bridget przysłoniła mi teraz wszystkie moje dotychczasowe antypatie - Taylor, Macy, Amber - one są po prostu słodkie, nawet Kim ujdzie (brrrr) w porównaniu z tą koszmarną Bridget. :roll: :shock:
Awatar użytkownika
Jasmine
Posty: 144
Rejestracja: 2006-06-01, 16:59
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jasmine »

Wiesz Boldfanko, jak cztam Twoje posty, to nie muszę już nic więcej dodawać! ::loll::

Wydaje mi się, że Bridget tak zaborczo podchodzi do Brooke z powodu tego, że każdy facet, którego kochała i uważała za ojca w końcu znikał z jej życia, a matka zawsze z nią była.

Mogę zrozumieć chęć ,,posiadania" mamy na ,,własność" i nawet opory względem Thorne'a ale nie rozumiem tego paktu z Kim! Przecież z daleka widać, że Kim nie myśli o Bridget tylko o sobie...za wszelką cenę chce zemścić się na Brooke i zdobyć Thorne'a. Ciekawe co na to powiedziałaby święta cierpiętnica Macy??? Nie sądzę, że byłaby zadowolona, że własna siostrzyczka uwodzi jej mężą...No cóż mam nadzieję, że Kim dostanie porządną nauczkę, którą zapamięta na całe życie!!! :twisted:

Co do Amber, to jednak jej nie lubię...tak kochała Ricka a teraz nagle nie wie co do niego czuje... Nie mówiąc już o tym, że nie moge patrzyć jak bawi się w dom z tym idiotą CJ'em, to żałosne...
Awatar użytkownika
ana
Posty: 801
Rejestracja: 2006-04-21, 21:26
Lokalizacja: wrocław

Post autor: ana »

Jasmine pisze: Przecież z daleka widać, że Kim nie myśli o Bridget tylko o sobie...za wszelką cenę chce zemścić się na Brooke i zdobyć Thorne'a. Ciekawe co na to powiedziałaby święta cierpiętnica Macy??? Nie sądzę, że byłaby zadowolona, że własna siostrzyczka uwodzi jej mężą...

Co do Amber, to jednak jej nie lubię...tak kochała Ricka a teraz nagle nie wie co do niego czuje... Nie mówiąc już o tym, że nie moge patrzyć jak bawi się w dom z tym idiotą CJ'em, to żałosne...
Po pierwsze Macy napewno wolalaby żeby to jej siostra uwodziła Thorna niż Brook
::krzyw::

Po drugie co do Amber, to nie powtarzaj się już Jasmine, proszę...bo to zaczyna robić się nudne...Owszem kochała Ricka ,ale sytuacja się zmieniła, potraktował ją tak jak potraktował (oczywiście należało tak zrobić,każdy by tak zareagował), związał się z Kim,a teraz mu się odwidziało i co Amber ma polecieć od razu na jego czułe słówka ::ysz::
Zaskoczył ją swoim wyznaniem i dziewczyna ma mieszane uczucia,co w tym dziwnego??Nawet jeśli jeszcze go kocha,to ma od razu rzucić mu się na szyję i wyznać miłość? ::ysz:: Bez przesady....Uważam że bardzo dobrze potraktowała wielkiego "Pana Forrestera",który zawsze zdobywa co chce...Poza tym kiedy Becky pytała go o Amber to stwierdził, że nigdy z nią nie bedzie, że to niemożliwe itd...Według mnie powinna być z CJ-em :serce: Przynajmniej chłopak jest szczery.
Zablokowany