Odcinek moim zdaniem średni
(choć na zwiastunie wyglądał niezwykle emocjonująco)
Większa część odcinka skupiała się na Rose i jej "szaleństwach" i może dlatego.
Ale podobała mi się scena jej śmierci xD
Bo tak naprawdę umarła szczęśliwa
Odcinek miał też kilka plusów:
+ egzystencjalny monolog (bo ciężko to nazwać dialogiem xD) Damona
+ Matt/Caroline/Tyler
+ powrót Johna
Ogólnie to cieszę się bardzo, ż TVD powróciło





