No cóż, zawsze lubiłem "Pocahontas", więc nic dziwnego, że mi się Avatar podobałJoe pisze:słowem banalna historyjka rodem z Pocahontas.
Jak dla mnie film ma tylko jeden minus. Strasznym błędem było obsadzenie Giovanniego Ribisi w roli czarnego charakteru. Trudno było mi przyjąć do wiadomości, że to czarny charakter, gdy przed oczami cały czas miałem Franka Juniora z "Friends"




