Tiril pisze:No to Brooke dosięgła sprawiedliwość, czyli "wszystko co zrobisz wróci kiedyś do ciebie", lub jak kto woli "Twój grzech zawsze cię dogoni".
O tak.
Brooke dzisiaj pokazała, jaką jest straszną hipokrytką, wypomina Nickowi dokładnie to samo, co zrobiła kiedyś własnej córce. Oczywiście robi z siebie wielką ofiarę, bo to jej jedyna taktyka. Kiedyś płaszczyła się i błagała Bridget o wybaczenie, a teraz wykrzykuje Nickowi, że nie może na niego patrzeć, sama jest sobie winna, praktycznie popchnęła tego idiotę Nicka w ramiona Bridget, zdradzając go z Ridge'em, o czym teraz oczywiście nie wspomni. Niech rozwiedzie się z Nickiem i dostanie w końcu to, na co zasłużyła - samotność.
Świetne sceny - Brooke policzkuje Nicka i Nick wypada za burtę ( strasznie sztucznie to wyglądało )

Swoją drogą to zaskakujące, że Taylor lekko pchnęła Morgan, a ta wypadła z balkonu, Darla odleciała parę metrów w tył przy zmianie koła, teraz Brooke wyrzuciła Nicka do wody jednym szarpnięciem.
Śmieszna była rozmowa Dantego z Felicią o aktualnej sytuacji, jak wymieniali, że Brooke ma być z Ridge'em, ale kręci na razie z Donną, a Brooke jest nadal żoną Nicka, który spał z Bridget i ma z nią dziecko, z kolei Bridget mogła mieć dziecko z Dante ( i ma ), który jest chłopakiem Felicii.
