No i właśnie dobrze, że się zestarzał i ja uważam, że wygląda lepiej niż na początku.Kamil pisze: Justin się ostatnio trochę zantypiękniał, to znaczy zestarzał się
Edit
Myślałem, że chodzi ci o Ricka (Justina). ;p
No i właśnie dobrze, że się zestarzał i ja uważam, że wygląda lepiej niż na początku.Kamil pisze: Justin się ostatnio trochę zantypiękniał, to znaczy zestarzał się
Pisząc 'Ricky'm' miałem na myśli małego Erica.Abec pisze:NA PEWNO byli razem, przecież umawiali się w knajpce i Amber ich obsługiwała, później nie chciała mu się oddac w łóżku. Natomiast prawdą jest, że ich zwiążek obumarł nader szybko, a teraz, gdy Kim właściwie wchodzi do łóżka Thorne'owi, nie ma już szans.Brooklyn pisze:Kim nie była związana z Ricky'm.![]()
C.J. ma większe prawa, ale najpierw musi ich dojść w sądzie. Nic nie zrobiono z tym, że Amber porwała dziecko. Prawnymi opiekunami są Rick i Amber.B@r pisze:Rick był ojcem małego Eryka tylko poprzez intrygę Amber. CJ ma większe prawa, bo był mężem Becky i jej ostatnią wolą było żeby po śmierci Erykiem zajął się CJ i Amber.
C.J. wciąż miałby pretensje. Jemu ciągle coś nie pasuje. Dopóki wszyscy dobrowolnie nie zostaną jego niewolnikami, nie będzie zadowolony a będzie to okazywać uprzedzeniami, dwulicowością.Abec pisze:Chyba na miejscu Ricka zaprosiłbym tam też CJa, po cichu licząc, że ten odmówi, ale nie wiem, czy starczyłoby mi klasy, by jeszcze raz wyciągnąć do niego dłoń
W każdym razie wtedy Garrison nie mógłby już mieć do nikogo o nie pretencji.
Chyba przesadziłem.Abec pisze:Pisałem to jak jeszcze nie było posta Brooklyna, tamten post pozostawię bez komentarza, bo moim skromnym zdaniem on się do komentowania nie nadaje.