Dr House (House M. D.)

Dział poświęcony filmom i innym programom telewizyjnym.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Beja
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Faktycznie mało było humoru, może dlatego, że House był zbyt zajęty Wilsonem aby opowiadać dowcipy. ::jezyk:: Brakowało mi też przychodni - w niej są zazwyczaj ciekawe przypadki i padają am niezłe teksty.
Drugi odcinek był moim zdaniem lepszy niż pierwszy, bo taki nietypowy. W pierwszym House działam mi na nerwy tym, że miał gdzieś pacjentkę i latał za Wilsonem. :roll:
Mikiks
Posty: 1518
Rejestracja: 2006-12-12, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Mikiks »

Fajnie patrzeć, jak House traci nad wszystkim kontrole :D Jest wtedy jeszcze bardziej chamski niż zwykle. W sumie Wilson ma racje, House jest żałosny.
Awatar użytkownika
Tim
Posty: 2227
Rejestracja: 2006-06-30, 16:32
Lokalizacja: woj. Śląskie

Post autor: Tim »

Mikiks pisze:W sumie Wilson ma racje, House jest żałosny.
House jest rewelacyjną postacią. Nie jest żałosny. Nawet ma ludzkie uczucia. ::jezyk::
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
Mikiks
Posty: 1518
Rejestracja: 2006-12-12, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Mikiks »

No, ale zobacz. Ten człowiek nic w życiu nie osiągnął poza pracą. Jest samotny, pełen cierpienia i goryczy, które przelewa na innych. Jako człowiek jest żałosny, jako lekarz - znakomity.
Awatar użytkownika
Tim
Posty: 2227
Rejestracja: 2006-06-30, 16:32
Lokalizacja: woj. Śląskie

Post autor: Tim »

O ile mnie pamięć nie myli to przez chwilę był szczęśliwy kiedy był żonaty tak i kiedy miał zdrową nogę? Poza tym ludzie mają w życiu różne priorytety. Dla jednych to praca dla drugich rodzina. To, że jest samotny nie musi świadczyć o tym , że jest żałosny. Zgadzam się z tym , że jest pełen cierpienia i goryczy. Nie on nie przelewa swojego cierpienia i goryczy na innych. On się na nich wyżywa. W pewnym stopniu to jest dobre dla tych, których krytykuje. " Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni" . Szkoła przetrwania.
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
Mikiks
Posty: 1518
Rejestracja: 2006-12-12, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Mikiks »

Tim pisze:O ile mnie pamięć nie myli to przez chwilę był szczęśliwy kiedy był żonaty tak i kiedy miał zdrową nogę?
Tak na dobrą sprawę to nie wiemy czy był wtedy szczęśliwy.

[quote="Tim"Poza tym ludzie mają w życiu różne priorytety. Dla jednych to praca dla drugich rodzina. To, że jest samotny nie musi świadczyć o tym , że jest żałosny. Zgadzam się z tym , że jest pełen cierpienia i goryczy. Nie on nie przelewa swojego cierpienia i goryczy na innych. On się na nich wyżywa. W pewnym stopniu to jest dobre dla tych, których krytykuje. " Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni" . Szkoła przetrwania.[/quote]

Wszystko zgoda z wyjątkiem końcówki. W sprawach zawodowych, to jasne, że takie wyżywanie się przynosi rezultaty, jego uczniowie stają się coraz lepsi itd. itp. Ale w życiu osobistym to na pewno nie jest dobre. Kto chciałby mieć za przyjaciela kogoś, kto się na nim wyżywa i funduje mu co dzień taką szkołę przetrwania? House żałosny jest w swoim życiu prywatnym. Nie potrafi mieć normalnych relacji z innymi. Weźmy na przykład zakończenie 3 sezonu, kiedy cała jego ekipa odeszła. Mieli go dość,a on nie potrafił ich zatrzymać. Poza tym, dobitny przykład tego, że kompletnie nie radzi sobie ze swoim życiem jest w 5 sezonie. Nie wiem czy jesteś spoilerowcem, więc na razie nie będę o tym pisał. Tak ogólnie powiem, że chodzi o to, że beształ kogoś bez sensu, a później okazało się, że nie miał racji.
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Mnie się 2 pierwsze odcinki 5. sezonu podobały :) Najlepszy był tekst Cuddy jak wzięła Wilsona i House to jednego pomieszczenia: "Witam na terapii małżeńskiej" ::loll::
Ja nie uważam, że House jest żałosny. Co prawda bardzo często mnie denerwuje, ale ma swój urok. W końcu do dzięki niemu serial jest mega popularny.
Awatar użytkownika
B@r
Posty: 8972
Rejestracja: 2005-08-31, 19:12
Lokalizacja: LA
Wiek: 37

Post autor: B@r »

O co chodziło z tą lekarką co ma pląsawice?
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Mikiks
Posty: 1518
Rejestracja: 2006-12-12, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Mikiks »

Trzynastka (taki numerek miała na "eliminacjach") jest biseksualna i ma pląsawice Huntingtona. House zauważył, że czasami ma takie objawy "pląsania" właśnie, czyli niekontrolowane ruchy i wyszło, że ma pląsawice.
Ogólnie będzie dużo tego wątku w 5tym sezonie.
Awatar użytkownika
B@r
Posty: 8972
Rejestracja: 2005-08-31, 19:12
Lokalizacja: LA
Wiek: 37

Post autor: B@r »

Jakich eliminacjach?
Widziałem kawałek odcinka z powtórki po północy i zaciekawił mnie ten wątek. Widziałem scenę w której ta lekarka (jak ona się nazywa?!) mówi, że ma pląsawice i kiedyś umrze, dlatego lecząc ludzi chce coś po sobie zostawić.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Goku
Posty: 4700
Rejestracja: 2006-08-12, 16:58
Lokalizacja: Dublin
Wiek: 32

Post autor: Goku »

B@r pisze:Jakich eliminacjach?
Przez większość 4. sezonu trwały eliminacje w których House wybierał sobie nowy zespół ;).
Awatar użytkownika
B@r
Posty: 8972
Rejestracja: 2005-08-31, 19:12
Lokalizacja: LA
Wiek: 37

Post autor: B@r »

Goku pisze:
B@r pisze:Jakich eliminacjach?
Przez większość 4. sezonu trwały eliminacje w których House wybierał sobie nowy zespół ;).
Aha, ja jestem dopiero na 2 sezonie. ::rad::

P.S. Wie ktoś co będzie dalej z tą lekarką?
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Mikiks
Posty: 1518
Rejestracja: 2006-12-12, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Mikiks »

Na początku czwartego sezonu, po tym jak Cameron, Chase i Foreman złożyli wymówienia i odeszli z grupy House'a, zrobił pewnego rodzaju eliminacje na swoich asystentów. Zgłosiło się kilkadziesiąt osób, każdy dostał swój numer i z nich sukcesywnie eliminował, aż w końcu wyłonił trójkę nowych asystentów: Kutnera, Tauba i Trzynastkę (taką dostała ksywkę, bo taki miała numer). Jakoś później jednak wkręciła się tam jeszcze Amber (ksywka "Dwulicowa zdzira"), która odpadła na eliminacjach, ale jakoś i tak udało jej się dostać do tej ekipy (nie wiem jak), potem została dziewczyną Wilsona i umarła pośrednio z winy House'a. (Tak na marginesie, Kutner też został wcześniej wywalony przez House'a bodajże jako dziewiątka, ale wrócił, bo odwrócił sobie karteczkę i teraz był niby numerem szóstym, House pozwolił mu zostać, bo wpadł z "genialnym" pomysłem upicia jakiegośtam pacjenta, co oczywiście bardzo spodobało się House'owi, i pozwolił mu zostać za pomysłowość)

Własnie nie wiem jak ona się nazywa, wszyscy mówią na nią Trzynastka :)
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

O ile ja dobrze pamiętam to Cameron i Foreman złożylu wymówienia, a Chase'a zwolnił House. A co do Amber to ona w końcu odpadła i nie dostała się do zespołu, tylko pokazywali ją bo była dziewczyną Wilsona.
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Nawet mi się podobały nowe odcinki. :wink: Poprzedni team House'a był o wiele lepsze, z tego nowego fajną postacią jest tylko Trzynastka. Mam nadzieję, że Cameron i Chace wrócą do House'a, nadal widnieją w czołówce. ::chytry:: Może poda ktoś odpowiedni spoiler?
ODPOWIEDZ