Kiedy weszła do domu to miała inny makijaż niż w następnej scenie, kiedy Thomas tłumaczył jej na osobności czemu chce zostać z Gabytim pisze:Ogólnie Caitlin wyglądała dziś ładnie.
Bieżące odcinki cz. 1
To jest bezsensu, że Bridget tak się ucieszyła, kiedy Nick powiedział, że kocha jej matkę, ale to Bridget jest dla niego najważniejsza. Na jej miejscu byłabym szczęśliwa tylko wtedy, gdybym usłyszała, że mój narzeczony kocha TYLKO mnie i nikogo innego
A tu nie, kocha inną kobietę i to w dodatku jej matkę. Skąd Bridget ma pewność, że kiedyś to uczucie Nicka do Brooke nie weźmie góry? To wszystko jest chore, ale widocznie bohaterowie "Mody" przyzwyczaili się już, że tam prawie każdy facet kocha średnio dwie babki.
-
Gabra-Sheila
- Posty: 2572
- Rejestracja: 2006-06-30, 16:08
- Lokalizacja: Jedlicze
Już jutro ślub! ;] Jak to w Modzie... wszystko dzieje się ,albo powoli, albo w błyskawicznym tempie
Fajnie, że świadkami Bridget i Nicka będą Brooke i Ridge
Szczególnie podobała mi się rozmowa Forrestera z bratem w jego gabinecie
I te minki Nicka *__* Haha
Nawet Rick się zjawił
Ale nie mogło go zabraknąć na ślubie własnej siostry (:
Nawet Rick się zjawił
Intrygujący był krzyk pod konie pierwszego odcinka, a potem dłoń w rękawiczce, która odkłada słuchawkę... właśnie czegoś takiego mi w Modzie brakuje, tej tajemniczości, zaskoczenia
Czyżby kryła się za tym Morgan a może to coś zupełnie innego? ;p
Nie dziwie się, że Megan tak długo jest sekretarką u Forresterów, taki komplement dzisiaj strzeliła Ridgeowi
.Zapowiada się ładny ślub.
Czyżby kryła się za tym Morgan a może to coś zupełnie innego? ;p
Nie dziwie się, że Megan tak długo jest sekretarką u Forresterów, taki komplement dzisiaj strzeliła Ridgeowi
Podobało mi się jak Megan wpadła na Bridget i Nick'a ale powiedziała, że nic się nie stało i widywała już różne rzeczy w tej firmie
Wogóle Bridget i Nick są strasznie napaleni.
Fajnie, że Ridge jednak zgodził się być świadkiem na ślubie. A Brooke jak się przejęła tym ślubem. Sama zajęła się organizacją i jaka szczęśliwa z tego
Też cieszę się, że będzie świadkiem.
Massimo też strasznie ucieszony, a Jackie nie za bardzo. Dobrze, że chociaż potem zachowała pozory.
Itrygujący był ten okrzyk na końcu.
Fajnie, że Ridge jednak zgodził się być świadkiem na ślubie. A Brooke jak się przejęła tym ślubem. Sama zajęła się organizacją i jaka szczęśliwa z tego
Massimo też strasznie ucieszony, a Jackie nie za bardzo. Dobrze, że chociaż potem zachowała pozory.
Itrygujący był ten okrzyk na końcu.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10469
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Te rękawiczki, podarcie okładki i krzyk do telefonu - mi to wygląda "sheilowato".
Nick i Briddget tak się śpieszą, jakby za tydzień mieli umrzeć.
Zamiast nacieszyć się sobą, to kombinują, jak najszybciej stać się małżeństwem.
Nie dziwię się sceptycyzmowi Eric'a. Chce on chronić swoją córeczkę. Za to nie rozumiem postępowania Ridge'a. Postępuje egoistycznie.
Ridge ma jednak jednego plusa - wrócił do rodzinnej firmy.
Nick i Briddget tak się śpieszą, jakby za tydzień mieli umrzeć.
Nie dziwię się sceptycyzmowi Eric'a. Chce on chronić swoją córeczkę. Za to nie rozumiem postępowania Ridge'a. Postępuje egoistycznie.
Ridge ma jednak jednego plusa - wrócił do rodzinnej firmy.





