Gra aktorska
Ogólnie to uważam, że aktorzy z B&B w większości są świetni, szczególnie Susan F., ale zgodzę się z Tiril co do Thorne'a. On jest beznadziejny. Jedyne co potrafi to robić głupie miny. Tyle, że lubię go jako postać (chociaż nie zawsze, ale zazwyczaj tak) no i jest przystojny, chociaż teraz to już się zestarzał dość mocno.
Wiadomo, że nie ma co generalizować - wszyscy z B&B grają przeciętnie, wszyscy aktorzy kat. "A" są nimi przez znajomości, ale tych którzy " mogliby grać w wielkich produkcjach" jest niewielu, młode talenty ( niekoniecznie wg mnie, ale np. wg tych, którzy rozdają Emmy) takie jak Finnigan szybko się ulatniają a ze starszego pokolenia ludzie z filmowym dorobkiem aktorskim tacy jak Wagner czy Lesley-Anne Down chwytają się soapki, bo ogromnej kariery filmowej już nie zrobią a mają łatwy i pewny zarobek. Poza tym gra w serialu to wg wielu dla aktora stanie w miejscu albo uwstecznianie się a aktorzy grający tyle czasu te same postaci w soapce w której odcinki produkuje się niemal hurtem, w której sceny nie wymagają zwykle ogromnego zaangażowania wg mnie są może oswojeni z kamerą, ale to nie jest takie obycie jak u aktorów grających przez 20 lat w pełnometrażowych filmach czy różnorodnych serialach.
Hm, słowo "rewelacyjne" to duże słowo. Nie chciałabym rzucać tak mocnych słów na wyrost, więc powiem kto według mnie jest naprawdę bardzo dobry.Damians pisze:Przecież napisałaś, że w MNS takcih nie ma, to ogólnie.
Jack Nicholson - przede wszystkim ogromny, olbrzymi talent. Lata doświadczenia dodatkowo oszlifowały diament. Uważam, że jest naprawde prześwietny w tym co robi. Filmy z jego udziałem często oglądam z duża ilością powtórek poszczególnych scen, studiując co lepsze.
Johnny Depp - niewątpliwie zdolny, duży plus za umiejętność dużej metamorfozy, w zależności od filmu, co jest niełatwym zadaniem.
Scarlett Johanson - posiada talent i umiejętności przy których jej (bardzo duży według mnie) seksapil schodzi na drugi plan, a to moim zdaniem jest jedną z cech dobrego aktora.
Charlize Theron - owszem, ma talent, ale w jej przypadku zobaczyć można lata ćwiczeń, nauk pobieranych chyba od najlepszych nauczycieli.
Niesamowitą osobowością jest Angelina Jolie. Podobnie jak Depp potrafi zagrać postacie skrajnie różne, wcielając sie w nie z niesamowitym zaangażowaniem, i co ważne- żadna z jej postaci nie jest przez to przerysowana ani groteskowa.
Fascynuje mnie też w pewien sposób Christina Ricci, maleńka osóbka potrafiąca bardzo przekonująco odegrać postacie często kłócące się z jej typem urody, a to według mnie trudne zadanie.
Ostatnio śledzę też Michelle Williams, i aktualnie jestem na etapie wyrabiania opinii na jej temat. Niewątpliwie posiada w sobie coś, choć jeszcze nie sprecyzowałam dokładnie co, więc nie będę na razie przypisywała jej cech czy zalet których nie ma.
Wielkim rozczarowaniem jest dla mnie Drew Barrymore. W kingerze "Podpalaczka" w którym zagrała główną rolę jako 9-letnie dziecko była bardzo dobra, można było spodziewać się rozkwitu wielkiego talentu, a jednak tak się nie stało. Po części spowodowane to jest na pewno tym, że generalnie gra w bzdurnych komediach romantycznych.
W "Modzie" myślę, że J. Finnigan była aktorką wyróżniająca się na tle, choć miała możliwość wykazania się jedynie w scenach głownie z negatywnymi emocjami (z których moim zdaniem wywiązala się bardzo dobrze), nie jestem pewna jak poradziłaby sobie z taką samą ilością emocji pozytywnych, czy wypadłaby równie dobrze.
Jeszcze jakieś pytania, wątpliwości?
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Ja zgadzam się w zupełności z Tiril
Do tej listy dodałbym jeszcze Kate Winslet i Meryl Streep, które według mnie są naprawdę genialne.
Zgadzam się, że Michelle Williams też jest warta uwagi. Fantastyczna kreacja aktorska (choć drugoplanowa) w "Wyspie tajemnic".
Wracając do B&B, niestety nie ma tam dla mnie rewelacyjnego aktorstwa
Lubimy oglądać postaci, które mają ciekawe wątki i rozmowy (np. starcia Brooke i Stefy), ale nie powiedziałbym, że muszą się one jakoś szczególnie wykazywać aktorsko.
Ogólnie najgorsza gra aktorska jak dla mnie: Thorne, Taylor, Amber, Ridge, Nick!
Co ciekawe Taylor, Amber i Thorne to jedne z moich ulubionych postaci w B&B, ale to ze względu na ich charakter, a nie na aktorstwo.
Zgadzam się, że Michelle Williams też jest warta uwagi. Fantastyczna kreacja aktorska (choć drugoplanowa) w "Wyspie tajemnic".
Wracając do B&B, niestety nie ma tam dla mnie rewelacyjnego aktorstwa
Ogólnie najgorsza gra aktorska jak dla mnie: Thorne, Taylor, Amber, Ridge, Nick!
Co ciekawe Taylor, Amber i Thorne to jedne z moich ulubionych postaci w B&B, ale to ze względu na ich charakter, a nie na aktorstwo.
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
To chyba zbyt duże uogólnienie. Susan Flannery dostała kilka nagród za grę aktorską - 4x Emmy dla najlepszej amerykańskiej aktorki serialowej i chyba Złoty Glob. No ale to twoje zdanie, jednym się coś podoba innym nie.Joe pisze: Generalnie w B&B świetnych aktorek praktycznie nie ma i to powinien przyznać każdy fan, antyfan czy zwykły widz tej opery.
Tiril i Tęczowy - trzeba rozdzielić aktorki serialowe od filmowych. Wiadomo, że w filmie można się bardziej wykazać (zależy to od tematyki filmu, scenariusza)
Z tym, że Emmy to coś jak nasze Telekamery.mailo pisze:To chyba zbyt duże uogólnienie. Susan Flannery dostała kilka nagród za grę aktorską - 4x Emmy dla najlepszej amerykańskiej aktorki serialowej i chyba Złoty Glob. No ale to twoje zdanie, jednym się coś podoba innym nie.Joe pisze: Generalnie w B&B świetnych aktorek praktycznie nie ma i to powinien przyznać każdy fan, antyfan czy zwykły widz tej opery.
Tiril i Tęczowy - trzeba rozdzielić aktorki serialowe od filmowych. Wiadomo, że w filmie można się bardziej wykazać (zależy to od tematyki filmu, scenariusza)
A Złoty Glob za rolę Stephanie?
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Chyba nie, ale mi chodziło ogólnie o grę tej aktorki. Wiem, ze Emmy to nagrody telewizyjne a nie filmowe, dlatego napisałem, że trzeba to rozgraniczyć. Możecie się nie zgodzić, to tylko moje zdanie. Joe ja nie pamiętam co robiłem tydzień temu, a co dopiero kto co pisał na forum 2010-09-13. Wierzę ci na słowo 
Ja też nie wszystko pamiętam, ale tak się składa, że przeniosłeś mój post do tego tematu a w momencie kiedy on się otwiera, albo kilka postów wyżej widać rozmowę na ten właśnie trapiący cię temat... także może poświęć trochę czasu na refleksję przed pisaniem, bo widzę, że takie drobiażdżki jak "Złoty Glob" dla świetnej twoim zdaniem aktorki też ci umykają, więc trochę groteskowo wyglądają takie zaczynające się poważnie wypowiedzi.mailo pisze:Joe ja nie pamiętam co robiłem tydzień temu, a co dopiero kto co pisał na forum 2010-09-13. Wierzę ci na słowo
Joe tak szczerze to nie rozumiem tego posta sorry:) nie mam zamiaru "dokonywać refleksji" przed pisaniem każdego posta, bo to zwykłe forum. Piszę to co mi akurat przychodzi do głowyi nie analizuje tego zbytnio:)
Ostatnio na forum sporo jest porównywania sióstr Phoebe i Steffy Forrester. Co do gry aktorek to wydaje mi sie, że te ta grająca Steffy lepiej gra. Phoebe jakos inaczej przekazywała emocje, jej oczy były trochę bez wyrazu.
Ostatnio na forum sporo jest porównywania sióstr Phoebe i Steffy Forrester. Co do gry aktorek to wydaje mi sie, że te ta grająca Steffy lepiej gra. Phoebe jakos inaczej przekazywała emocje, jej oczy były trochę bez wyrazu.
Nie wiem co jest też groteskowego w tym że napisałem, że Susan Flannery dostala Złoty Glob, bo dostała http://www.filmweb.pl/person/Susan+Flannery-55340Joe pisze:[trapiątakże może poświęć trochę czasu na refleksję przed pisaniem, bo widzę, że takie drobiażdżki jak "Złoty Glob" dla świetnej twoim zdaniem aktorki też ci umykają, więc trochę groteskowo wyglądają takie zaczynające się poważnie wypowiedzi.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Susan_Flannery


