Brooke postępuje nieco rozsądniej - ona wie, że są pewne granice. Mam tylko nadzieję, że ich nie przekoczy. Oczywiście nie mogło zabraknąć "modowego" zbiegu okoliczności...
Administrator
Również nie podobało mi sie idiotyczne gadanie Taylor.
Co ona sobie myśli, że jest pępkiem świata? A co do tego pokazu, to Thomas nie ma wyjścia, musi przecież chronić swoją żonę, inaczej Ridge i jego żonusia wyś♦lą ją daleko. Niestety, ale i Ridge i Taylor sobie sami są winni temu, że Thomas sie od nich oddalił. Taylor nie widzi tego, że to nie Gaby jest winna, tylko ona sama!
Brooke postępuje nieco rozsądniej - ona wie, że są pewne granice. Mam tylko nadzieję, że ich nie przekoczy. Oczywiście nie mogło zabraknąć "modowego" zbiegu okoliczności...
Brooke postępuje nieco rozsądniej - ona wie, że są pewne granice. Mam tylko nadzieję, że ich nie przekoczy. Oczywiście nie mogło zabraknąć "modowego" zbiegu okoliczności...
Gaby próbuje kopiować styl Amber.
W tej nowej fryzurze wygląda koszmarnie.
Nick coś niedoinformowany, nie wie nic o syrenach, a tego uczą w szkole podstawowej.
Widać, że Mass dobrze wykorzystał czas, kiedy dowiedział się, że ma młodszego syna na jego poznanie. Chociaż Brooke i Nick są ochydni, świetnie się razem prezentują i pasują do siebie. Pewnie będą za parę miesięcy razem.
Nick coś niedoinformowany, nie wie nic o syrenach, a tego uczą w szkole podstawowej.
Muszę przyznać, że Gaby bardzo dobrze zniosła zachowanie Taylor, która zachowywała się jakby pozjadała wszystkie rozumy.
Chyba jej mózg silikonem zastąpili. Co do Gaby to faktycznie wygląda bardzo niekorzystnie w tej nowej fryzurze z nowym kolorem włosów. Ridge przynajmniej dał synowi jakieś pole manewru i może Gaby zostanie z Thomasem, a Taylor nie bo nie i koniec nie ma dyskusji. Dziwne, że akurat Nick i Brooke wybrali sobie to samo miejsce na odpoczynek, ucieczkę od rzeczywistości. Tzn. nie do końca to samo , ale w podobnej okolicy skoro Nick jadąc zauważył auto Brooke. Massimo jest bardzo wyrozumiałym ojcem.
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
Taylor w trakcie wykładu o tym jak to Gaby wykorzystuje jej syna powiedziała jej , że nie pozwoli jej na noszenie nazwiska Forrester. Powiedziała to tak jakby Gaby była jakaś zaszczuta, niegodna noszenia tego nazwiska.Agatka pisze:O co chodzi? Niestety nie oglądałam dziśDeaconFan pisze:A z tym przywłaszczeniem sobie nazwiska to już było mega przegięcie.
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
Co za zbieg okoliczności - Ridge, Stephanie, Nick i Brooke w tym samym czasie w Big Bear.
Stephanie dzisiaj była najlepsza:
Brooke: Wyjdź, bo wezwę ochronę.
Stephanie: Możesz wezwać nawet samego Szatana. I tak się mnie nie pozbędziesz.
Stephanie dzisiaj była najlepsza:
Brooke: Wyjdź, bo wezwę ochronę.
Stephanie: Możesz wezwać nawet samego Szatana. I tak się mnie nie pozbędziesz.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
To taki klasyczny modowy zbieg okolicznościDeaconFan pisze:Co za zbieg okoliczności - Ridge, Stephanie, Nick i Brooke w tym samym czasie w Big Bear.![]()
Stephanie wróciła do gry i od razu w serialu zrobiło się ciekawiej. No i bardzo dobrze, teraz aż chce się czekać na poniedziałkowy odcinek, bo przez ostatnie tygodnie jakoś się nie chciało...
Stephanie jako sprzątaczka mnie jednak nie przekonuje, głupi pomysł scenarzystów
Od Brooke i Nick'a chce się już rzygać
Z Bridget zrobili największą idiotkę w historii!
Mam nadzieję, że do tego pomysłu Ridge'a nie dojdzie, Taylor jasno dała do zrozumienia, że i tak nigdy nie zaakceptuje Gaby. Chce chronić syna, bo już raz nikt nie uchronił go przed Amber, niby takie rozumowanie można przyjąć, ale Taylor nie jest już świętą krową, która wszystkich godzi, tylko ma milion problemów rodzinnych, zatraciła kontakt z córką, o synu nie wspominając, wyrzuciła męża z domu, znalazła sobie kochanka... Powinna raczej teraz ustąpić i pogodzić się z Thomas'em, a do akcji rozłączenia tej pary przystąpić w bardziej korzystnym momencie...
A riposta Gaby, że oni są bardziej małżeństwem niż Taylor z Ridge'm świetna, już dawno o tym pisałem! Jeszcze tylko mogła do niej mówić "mamusiu"
Ten wątek bardzo mnie ciekawi, bo w ogóle nie znam dalszych spoilerów na temat Gaby, małżeństwa itd.
Eric i Jackie też nuda.
Jedynie opowieść Massima o syrenie w miarę możliwa i oczywiście Brooke, jako syrena.
I mam wrażenie, że postać Dante'go już się wypaliła
A najgorsze, że ta akcja tak się wlecze
Administrator
Źle, że Brooke w ogóle pozwala na to, żeby Nick się kręcił wokół niej. Dobrze, że daje mu do zrozumienia, że z nią nic nie będzie i że ma się zająć Bridget.
Stephanie we wszystkim dorobi sobie ideologii. Zobaczyła Brooke męża jej córki i od razu nabiera wiatru w żagle. Widać, że nie wyciągnęła wniosków z wcześniejszej historii. Jeśli chce mieć powtórkę, to proszę bardzo...Nawet jeśli ma w połowie rację.
Zachowania Taylor nie chce mi się komentować...
Stephanie we wszystkim dorobi sobie ideologii. Zobaczyła Brooke męża jej córki i od razu nabiera wiatru w żagle. Widać, że nie wyciągnęła wniosków z wcześniejszej historii. Jeśli chce mieć powtórkę, to proszę bardzo...Nawet jeśli ma w połowie rację.
Zachowania Taylor nie chce mi się komentować...
Ekhm...Damians pisze:wyrzuciła męża z domu, znalazła sobie kochanka...
Jeśli chodzi o Dante, to faktycznie nie ma za wiele do roboty, nikt się nim nie przejmuje, Brooke chciała się nim zabawić. Mam nadzieję, że jeszcze pokaże na co go stać...
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Brooke przechodzi samą siebie. Egzaltowanie jęczy, że za bardzo kocha Bridget, żeby ją zdradzić,a za chwilę obściskuje się (bynajmniej nie po przyjacielsku!) z Nickiem i całują się po policzkach. A to tłumaczenie sobie i wkręcanie, że nie mogą na takie rzeczy się umawiać, ale jeśli spotkają się przypadkowo to jak najbardziej mogą to robić jest nędzne, bardzo nędzne.
A niedługo potem Brooke siedzi w swoim gabinecie jak gdyby nigdy nic, i przegląda sobie jakieś papierki, już nie pamiętając kompletnie co robiła niedawno, jak robiła w konia swoją córkę (tak przecież drogą i ukochaną!) i była na lesnej schadzce z jej świeżo poślubionym mężem, ojcem jej dziecka. Spływa to po niej jak po kaczce. No, ale cóż, wpada pewnie w rutyne, bo dla niej to nie pierwszyzna.
A niedługo potem Brooke siedzi w swoim gabinecie jak gdyby nigdy nic, i przegląda sobie jakieś papierki, już nie pamiętając kompletnie co robiła niedawno, jak robiła w konia swoją córkę (tak przecież drogą i ukochaną!) i była na lesnej schadzce z jej świeżo poślubionym mężem, ojcem jej dziecka. Spływa to po niej jak po kaczce. No, ale cóż, wpada pewnie w rutyne, bo dla niej to nie pierwszyzna.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Nareszcie znalazł się ktoś mądry ( Stephanie ) i przerwie tę farsę Nick / Bridget . Przecież od razu było wiadomo, że jego miłość z wzajemnością do Brooke wyjdzie na jaw, ale oczywiście wszyscy musieli brnąć w to kłamstwo.
Chociaż oboje są ochydni, Brooke pasuje do Nicka i powinna z nim spróbować. Będzie miała szansę, jak oboje zostaną "wygnani" przez Forresterów.
Chociaż oboje są ochydni, Brooke pasuje do Nicka i powinna z nim spróbować. Będzie miała szansę, jak oboje zostaną "wygnani" przez Forresterów.
Taylor nie mówi "nie, bo nie". Ma rozsądne argumenty i pomimo tego, że cholernie jej nie lubię, to jako jedyna w tej sytuacji zachowuje się odpowiedzialnie (nie to co Ridge. Niech sobie z Thomasem rzuci kostką i tak zdecydują o przyszłości innych ludzi, żenujące nadęte bufony z nich)Tim pisze:Ridge przynajmniej dał synowi jakieś pole manewru i może Gaby zostanie z Thomasem, a Taylor nie bo nie i koniec nie ma dyskusji.
Też tak myśleDamians pisze:Stephanie wróciła do gry i od razu w serialu zrobiło się ciekawiej. No i bardzo dobrze, teraz aż chce się czekać na poniedziałkowy odcinek, bo przez ostatnie tygodnie jakoś się nie chciało...
Stephanie jako sprzątaczka mnie jednak nie przekonuje, głupi pomysł scenarzystów
Od Brooke i Nick'a chce się już rzygaćBrooke zwariowała, zamiast rzucać się teraz na wolnego Ridge'a, to ona dalej brnie w kłamstwa.
Z Bridget zrobili największą idiotkę w historii!
W ogóle Stephanie to najlepsza postać teraz obecnie! Nie czarujmy się jej błąd z udawaniem zawału i popieraniem Tridge'a, to przy całkowicie patologicznym zachowaniu Nick'a, Brooke i Bridget naprawdę drobnostka. Brooke to naprawdę szmata, każdy człowiek z minimum godności i honoru na słowa Stephanie, że była w Big Bear i z tarasu widziała zdradzieckich kochanków zapadłby się pod ziemie, zabił, wpadł w rozpacz itd., a Brooke tylko, że nie wie o czym Stephanie mówi
I świetny końcowy tekst Stephanie, że Brooke może sobie nawet wezwać szatana, ale Stephanie nie pozwoli skrzywdzić Bridget




