Pewnie chodzi Ci o to, że często zadają zagadki zeń i czasem piszę w poświęconym mu wątku.
M jak miłość
Może by pojąć głębszą fabułę
Ja oglądam fragmenty, i nie są specjalnie absorbujące. A "Klan" lubię, ale chyba nigdy o tym specjalnie nie pisałem, raczej nie nazwałbym go 'moim'.
Pewnie chodzi Ci o to, że często zadają zagadki zeń i czasem piszę w poświęconym mu wątku.
Pewnie chodzi Ci o to, że często zadają zagadki zeń i czasem piszę w poświęconym mu wątku.
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Abec ma stuprocentową racje. Dlatego założyłem wątek (juz skasowany) o serialach nie męczących intelektualnie, takich jak wq mnie MjM, gdzie wszystko widz ma podane na tacy przez reżysera i nie musi sie wysilac aby zinterpretowac prezentowane na ekranie wydarzenia. Prosze nie wspominaj o Mroczkach... 
Jedno piwo to nie piwo.......
Ja uwielbiam MjM i w żadnym wypadku nie uważam go za dennego - wręcz przeciwnie. Serial opowiada o normalnym życiu i o problemach, które moga spotkac każdego z nas...
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Ja jestem taka osobą która woli tworzyc niz nasladowac. Moze i MjM opowiada o zyciu i codziennych problemach ale ja mam dosc ich na codzien... Po co mam sie przejmować losem jakiejs serialowej rodziny i patrzec jak oni sobie radza w trudnych sytuacjach... Pomysl ze jeszcze 70 lat temu nikt nie siegal do swiata seriali aby rozwiazac dreczacy go problem wzorem jakichs fikcyjnych postaci. Nie zrozum mnie zle. Ja Cie nie potepiam za to ze lubisz ogladac ten serial bo widze jak mozna zwariowac na jego punkcie obserwujac moich rodzicow ale chcialbym zebys dostrzegl druga strone medalu iz wiekszosc seriali jest na jednym poziomie, w ten sam deseń, roznia sie tylko nazwa, dajac widzowi juz na starcie poczucie iz za chwile zobaczy to co pragnał zobaczyc przez caly tydzien od momentu emisji zapowiedzi nastepnego odcinka. Jak dla mnie to jest zbyt malo ambitne...
Jedno piwo to nie piwo.......
Rozumiem Cię i szanuję Twoje zdanieLeon pisze:Ja jestem taka osobą która woli tworzyc niz nasladowac. Moze i MjM opowiada o zyciu i codziennych problemach ale ja mam dosc ich na codzien... Po co mam sie przejmować losem jakiejs serialowej rodziny i patrzec jak oni sobie radza w trudnych sytuacjach... Pomysl ze jeszcze 70 lat temu nikt nie siegal do swiata seriali aby rozwiazac dreczacy go problem wzorem jakichs fikcyjnych postaci. Nie zrozum mnie zle. Ja Cie nie potepiam za to ze lubisz ogladac ten serial bo widze jak mozna zwariowac na jego punkcie obserwujac moich rodzicow ale chcialbym zebys dostrzegl druga strone medalu iz wiekszosc seriali jest na jednym poziomie, w ten sam deseń, roznia sie tylko nazwa, dajac widzowi juz na starcie poczucie iz za chwile zobaczy to co pragnał zobaczyc przez caly tydzien od momentu emisji zapowiedzi nastepnego odcinka. Jak dla mnie to jest zbyt malo ambitne...
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Ale co to za porównanie? Nie ma co porównywać kryminalnych z obyczajowymi! Tylko te drugie miałem na myśli. Smieszy mnie wiec pisanie, ze w MJM są malo skomplikowane postacie i nie trzeba sie skupiac za bardzo by sledzic ich losy. A w Klanie, Na Wspolnej czy Pierwszej miłosci trzeba sie jakos specjalnie skupiac? Nie! Bo tego typu seriale mają być przyjemne i mało skomplikowane. Głównie dlatego zdobywają dużą widownie.Abec pisze:Ipo, moim zdaniem powinnieneś spytać w jakim wymagają analizy w większym stopniu niż w MjM. Moim zdaniem w każdym. Przykład podany przez Leona był ironiczny, ale paradoksalnie dobry - w kryminałach trzeba się skupić jeżeli chce się coś w ich oglądania mieć. Śledzić wątek śledztwa. Co trzeba śledzić w MjM? Który z panów Mroczków ma dłuższe włosy, by po tym ich rozpoznawać?
BrawoIpo pisze:A w Klanie, Na Wspolnej czy Pierwszej miłosci trzeba sie jakos specjalnie skupiac? Nie! Bo tego typu seriale mają być przyjemne i mało skomplikowane. Głównie dlatego zdobywają dużą widownie.
Jedno piwo to nie piwo.......
To lepiej się pilnuj bo trzecie oznacza chyba, że nie można nic pisać.
Zeby nie było, że piszę nie na temat to zapytam czy ktoś z Was kupuje gazetę "M jak miłość"?
Ja kupiłem jak do tej pory tylko 2 numery i więcej nie mam zamiaru. Ze "Swieta Seriali" można się więcej dowiedzieć niż z samej gazety o serialu.
Zeby nie było, że piszę nie na temat to zapytam czy ktoś z Was kupuje gazetę "M jak miłość"?
Sama Ilona Ł. powiedziała o MjM 'ja przecież opowiadam bajkę' czy coś w tym stylu.
To mówi samo za siebie.
Wydaje mi się, że MjM ma niewiele wspólnego z codziennymi problemami zwykłych ludzi. Chodzi mi o to, że problemy są prawdziwe, a rozwiązywanie ich jakieś nierealne.
To jest serial dla relaksu, tylko i wyłącznie.
Nie trzeba w nim specjalnie myśleć, kombinować.
W "Świecie wg kiepskich" postacie są skomplikowane.
Ostatnio się zastanawiałam dlaczego Paździoch nie ma dzieci i pomyślałam, że jego żona musi być nieszczęśliwa. Zastanawiałam się też dlaczego wydaje jej się, że jest od nich wszystkich lepsza i mądrzejsza to tak jakby chciała odsyskać utracone nadzieje.
To mówi samo za siebie.
Wydaje mi się, że MjM ma niewiele wspólnego z codziennymi problemami zwykłych ludzi. Chodzi mi o to, że problemy są prawdziwe, a rozwiązywanie ich jakieś nierealne.
To jest serial dla relaksu, tylko i wyłącznie.
Nie trzeba w nim specjalnie myśleć, kombinować.
W "Świecie wg kiepskich" postacie są skomplikowane.
Ostatnio się zastanawiałam dlaczego Paździoch nie ma dzieci i pomyślałam, że jego żona musi być nieszczęśliwa. Zastanawiałam się też dlaczego wydaje jej się, że jest od nich wszystkich lepsza i mądrzejsza to tak jakby chciała odsyskać utracone nadzieje.
Jeśli nie rozumiesz woni, esencja Cię nie zadowoli...
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz



