To prawdamucha331 pisze:Mi się bardzo podobał uśmiech Becky. Taki szczery i ciepły...
Becky Moore
MZ Beki ładniejsza była. Chociaż na początku wyglądała dość grubo z powodu fryzury jaką miała, to później się wyrobiła. I miała ładny, ciepły uśmiech. Amber ma końskie zęby i wielkie usta, dodatkowo pobrzydza ją ciemny kolor szminki, jaki nosi zazwyczaj. Ładnie wyglądała na którymś ze śniadań, kiedy mieszkała ostatnio przez ten krótki czas u Foresterów. I ładna jest jej mianiaturka w prawym górnym rogu, gdzie pokazują się zdjęcia MnS. Takie jaśniutkie zdjęcie, bardzo naturalne. Ale Beki mi sie bardziej podobała, choć z początku jej nie lubiłam, ale kikedy się zaprzyjaxniły z Amber na nowo, to zmieniłam zdanie. Popłakałam sie, kiedy umarłą.
Żadna inna rodzina nie zaznała tylu nieszczęść, co Forrester'owie.
To płaczmy obiepisze:Zgadzam się w 100%, chyba się rozpłaczępaulincia pisze:Ja bardzo lubiłam Becky...Bardzo ładnie wyglądała kiedy się uśmiechała... I była taaka dobra, szkoda, że musiała odejść![]()
![]()
Ostatnio zmieniony 2009-06-23, 23:53 przez paulincia, łącznie zmieniany 1 raz.
A co do wczesniejszego mojego postu dot. która ładniejsza (Amber czy Becky) to chciałam dodac jeszcze że ostatnio we wspomnieniach Deacona (kiedy siedzieli w samochodzie i obiecywał że sie z nia ozeni) Becky wyglądała naprawde wyjatkowo slicznie, nie wiem od czego to zalezalo, czy od charakteryzacji czy od staran odtworczyni roli (inny wiek, inna sytuacja, inne realia bohaterki), w kazdym razie byla tam sliczna 
- Dragon_Scale
- Posty: 339
- Rejestracja: 2007-01-30, 17:37
- Lokalizacja: Rzeszów
Becky była jedną z lepszych postaci sezonu 2000...Gdy ją zobaczyłem po przyjeździe to myślałem,że nie będzie za ciekawie,potem szantażowanie Amber i ogólnie spięcia...ale potem bardzo ją polubiłem
,szczególnie,że była bardzo szczera i w stosunku dopoczynań reszty bohaterów serialu jest prawdziwym aniołem
Dragon_Scale pisze:Becky była jedną z lepszych postaci sezonu 2000...Gdy ją zobaczyłem po przyjeździe to myślałem,że nie będzie za ciekawie,potem szantażowanie Amber i ogólnie spięcia...ale potem bardzo ją polubiłem,szczególnie,że była bardzo szczera i w stosunku dopoczynań reszty bohaterów serialu jest prawdziwym aniołem
Czy była? Ja myślę, że jest nadal...O takich osobach się nie zapomina i chyba zawsze będziemy o niej pamiętaćBecky była wspaniałą postacią!
Ostatnio zmieniony 2009-06-24, 22:36 przez paulincia, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak, Becky była bardzo pozytywną postacią. Dla wszystkich życzliwa, przynajmniej nie ograniczała Rickowi widywać się z małym Ericiem jak to niedawno robił C.J. Wiedziała że uważa się on za jego ojca i na pewno nie miałaby nic przeciwko teraz aby Rick z Amber znów wychowywali to dziecko. A tak wogóle nie widziałem jej bez uśmiechu od czasu jak odzyskała dziecko.paulincia pisze:Czy była? Ja myślę, że jest nadal...O takich osobach się nie zapomina i chyba zawsze będziemy o niej pamiętaćBecky była wspaniałą postacią!
Ostatnio zmieniony 2009-06-24, 22:37 przez Cosmo, łącznie zmieniany 1 raz.
Macie racje! ja żałuje że Becky już mnie na... wolałam jak C.J był z Becky niz teraz z amber!! Ona była zyczliwa, ładan o wogóle. Nic dodać, nic ująć!paulincia pisze:Czy była? Ja myślę, że jest nadal...O takich osobach się nie zapomina i chyba zawsze będziemy o niej pamiętaćBecky była wspaniałą postacią!
Ostatnio zmieniony 2009-06-24, 22:37 przez justyna18, łącznie zmieniany 1 raz.
Moim zdaniem postać Becky była nudna jak flaki z olejem ("Oh, moje dziecko, mój syneczek" przez całe odcinki), dopiero potem było ciekawie, jak zachorowała i chyba tak naprawdę dopiero wtedy większość poczuła do niej sympatię. Ja też. Ale teraz patrząc z perspektywy czasu, to jednak była taka sobie. 
Tak, z czasem stawała się nudna i monotonna ale i tak wszyscy ją lubiliśmy.Mikiks pisze:Moim zdaniem postać Becky była nudna jak flaki z olejem ("Oh, moje dziecko, mój syneczek" przez całe odcinki), dopiero potem było ciekawie, jak zachorowała i chyba tak naprawdę dopiero wtedy większość poczuła do niej sympatię. Ja też. Ale teraz patrząc z perspektywy czasu, to jednak była taka sobie.



