Moim zdaniem to nie było desperackie przekonanie, że jest szczęścliwa z męzem, tylko ostrzeżenie, żeby Brooke dała sobie spokój, bo Ridge jest szczęśliwy.Dawidek pisze:Damians, ja się w ogóle zastanawiam się, czy Taylor przejmuje się Brooke. Wydaje mi się, że ona zaczyna być zazdrosna o Brooke. Skoro ona jest wolna, to Taylor mogła utracić poczucie bezpieczeństwa. I stąd jej niepotrzebna, moim zdaniem, wizyta w Big Bear, gdzie próbowała przekonać Brooke do teggo, że jest sczęśliwa z mężem. To było prawie desperackie zachowanie. Macie rację - dalsza konfrontacja obu pań zapowiada się interesująco.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Dzisiaj mieliśmy wspaniałą scenę z Brooke i Taylor
Pełna spokoju i opanowania Logan kontra niezrównoważona psychicznie i wściekła na cały świat Taylor
Żeby robić takie sceny przy obcych ludziach
Pani doktor... brrrr
Ta cała złość jest spowodowana jednym faktem: Taylor wie, że Brooke kocha Ridge'a a Ridge kocha Brooke
Najlepszym wyjściem z tej skomplikowanej a jednocześnie prostej sytuacji byłoby jakby Taylor zamknęli w piwnicy ( najlepiej niech zadzwonią po Morgan
) a Brooke z Ridge'm i przedszkolem na wieki wieków byliby szczęśliwi

Pełna spokoju i opanowania Logan kontra niezrównoważona psychicznie i wściekła na cały świat Taylor
Ta cała złość jest spowodowana jednym faktem: Taylor wie, że Brooke kocha Ridge'a a Ridge kocha Brooke
Najlepszym wyjściem z tej skomplikowanej a jednocześnie prostej sytuacji byłoby jakby Taylor zamknęli w piwnicy ( najlepiej niech zadzwonią po Morgan
Brooke nie jest bezczelna, tylko szczera i otwarta. Nie chce już być tylko kochanką Ridge'a, tylko wreszcie chce ułożyć sobie życie raz na zawsze. Moim zdaniem dobrze, że Taylor o tym wie, przynajmniej może się powoli oswajać z całą sytuacją, czyli z tym, że jej mąż chce z powrotem być ze swoją byłą żoną. To jest chyba lepsze, niźli pewnego pięknego popołudnia do szczęśliwej Taylor przyszliby Brooke z Ridge'm i oznajmiliby jej, że zaplanowali datę swojego ślubu i wręczyli do podpisania papiery rozwodowe

A ja nie wierzę w tą jedyną miłość Brooke, czyli Ridge'a. Powiedzcie mi, czy wierzycie w coś takiego:
Taylor ostatecznie się poddaje, Brooke bierze wymarzony ślub z Ridgem i dożywa z nim sędziwego wieku.
To nierealne, a powinno być, skoro to jej miłość życia. Brooke po prostu nie potrafi długo wytrzymać z jednym facetem, i prędzęj, czy później, być może nawet nieumyślnie skrzywdziłaby Ridge'a
Ona się nie nadaje do trwałych związków
Smutne, ale taka jest Brooke: podrywa, bierze ślub i rozwodzi się 
Taylor ostatecznie się poddaje, Brooke bierze wymarzony ślub z Ridgem i dożywa z nim sędziwego wieku.
To nierealne, a powinno być, skoro to jej miłość życia. Brooke po prostu nie potrafi długo wytrzymać z jednym facetem, i prędzęj, czy później, być może nawet nieumyślnie skrzywdziłaby Ridge'a
Aha, wobec tego nie nazywaj Taylor niezrównoważoną psychicznieDamians pisze:Brooke nie jest bezczelna, tylko szczera i otwarta.
A bezczelne nie jest to że wyraźnie zignorowała prośbę Taylor, żeby się odczepiła od jej dzieciaków (chyba mogła to uszanować?)
No to przykro mi, ale może Brooke się kapnąć nie zdążyła ale miejsce przy Ridge'u jest już chyba zajęte i to gdzieś od 3 lat z trzema małymi dzieciakami ?Damians pisze:Nie chce już być tylko kochanką Ridge'a, tylko wreszcie chce ułożyć sobie życie raz na zawsze.
Może odpisze tak:Damians pisze:Moim zdaniem dobrze, że Taylor o tym wie, przynajmniej może się powoli oswajać z całą sytuacją, czyli z tym, że jej mąż chce z powrotem być ze swoją byłą żoną.
Moim zdaniem dziwne, że Brooke o tym nie wie, a jak nie to udaje, ale przynajmniej może powoli oswajać się z całą sytuacją, czyli z tym, że jej ukochany chce być ze swoją obecną żoną.
Zakładasz to bardzo optymistycznie :] Ridge i Taylor się kochają i ciągle przeżywają miłe chwile, niedawno odnowili przysięge i jakoś specjalnie mi się nie widzi żeby się szykował rozwodzikDamians pisze:To jest chyba lepsze, niźli pewnego pięknego popołudnia do szczęśliwej Taylor przyszliby Brooke z Ridge'm i oznajmiliby jej, że zaplanowali datę swojego ślubu i wręczyli do podpisania papiery rozwodowe![]()
Aha i jeszcze jedno - miłością życia Brooke oprócz Ridge'a byli też m.in. Eric, Thorne, Grant, itd. a teraz się skończyło i rundka z powrotem
I żeby nie było - nie jestem "zaślepionym" fanem Taylor, jak to nazywacie. Ja w ogóle nie jestem fanem Taylor ani nigdy nie byłem, a mam ku temu wiele powodów. Za to jak zawsze lubiłem bardziej od niej Brooke, tym razem jednak "troche" przesadza i mimo tego że Tay jest z
Poprawka: zamiast 'poparcie' -> ewentualnie poddanie sięDamians pisze:Jakby otrzymali poparcie Taylor i Stefy i one już nigdy nie wtrącałyby się do ich związku to byłoby to realneSexyGuy pisze: Taylor ostatecznie się poddaje, Brooke bierze wymarzony ślub z Ridgem i dożywa z nim sędziwego wieku.![]()
Gdyby Stefa i Taylor odpuściły im, to jestem pewny, że to nie załatwiłoby ostatecznie problemu. A problem jest taki, że Brooke jest za bardzo kochliwa i nigdy nie będzie w pełni szczęśliwa. W końcu zdradziłaby Ridge'a, bo to Brooke
Jak ja nie lubię, jak ktoś "rozbiera" moje posty do naga...brrr
Ale jak już to zrobiłeś, to odniosę się do wszystkiego
A co takiego Brooke im zrobiła? W końcu jest (była) ich ciocią, ledwo co byłaby ich matką, więc chyba ma prawo potrzymać bliźniaczki na kolanach i się z nimi pobawić! Brooke zachowuje się spokojnie, przeciwnie niż Taylor, której zachowanie wskazuje na chorobę psychiczną
No właśnie! Z dziećmi! Gdyby nie te dzieci, Ridge natychmiast wróciłby do Logan.
). Jakby Ridge chciał być z Taylor, a do Brooke nic by nie czuł, to nie uśmiechałby się za każdym razem, kiedy ją widzi, nie myślałby o niej co chwila i wreszcie, z taką radością nie wspominałby szczęśliwych chwil spędzonych z nią.
Jakoś w ostatnich dniach Ridge'owie w ogóle nie spędzają miłych chwil, tylko wręcz przeciwnie - ciągle się kłócą. Także śmiało można powiedzieć, że ich małżeństwo wisi na włosku
Nie wiem, czy oglądałeś odcinki z Grantem, ale wiedz, że Brooke nigdy nie wyznała mu miłości, ich ślub był tylko po to, żeby wzbudzić zazdrość u Ridge'a i gdyby nie nieszczęśliwy wypadek Ridge powstrzymałby ten ślub! Brooke nawet po ślubie była wierna Ridge'owi i nie skonsumowała tego małżeństwa
To raczej nie była prośba, tylko wręcz groźbaAha, wobec tego nie nazywaj Taylor niezrównoważoną psychicznie![]()
A bezczelne nie jest to że wyraźnie zignorowała prośbę Taylor, żeby się odczepiła od jej dzieciaków (chyba mogła to uszanować?)
Proszę, pisz w pewnej kolejności, a nie tak "po angielsku". Zanim to rozszyfrowałem, minęła dłuższa chwila xDNo to przykro mi, ale może Brooke się kapnąć nie zdążyła ale miejsce przy Ridge'u jest już chyba zajęte i to gdzieś od 3 lat z trzema małymi dzieciakami ?
No właśnie! Z dziećmi! Gdyby nie te dzieci, Ridge natychmiast wróciłby do Logan.
Tylko jest jeden problem! Ridge'a przy Taylor trzymają tylko dzieci i ich dobro ( chociaż, co z nich wyrośnie, niektórzy wiedząMoże odpisze tak:
Moim zdaniem dziwne, że Brooke o tym nie wie, a jak nie to udaje, ale przynajmniej może powoli oswajać się z całą sytuacją, czyli z tym, że jej ukochany chce być ze swoją obecną żoną.![]()
Nie sięgaj daleko w przeszłość. Odnowienie przysięgi odbyło się wtedy, kiedy Brooke skrywała swoje uczucia, bała się je ujawnićZakładasz to bardzo optymistycznie :] Ridge i Taylor się kochają i ciągle przeżywają miłe chwile, niedawno odnowili przysięge i jakoś specjalnie mi się nie widzi żeby się szykował rozwodzikChyba że Brooke zadzwoni po Morgan i razem zamkną Taylor w piwnicy
![]()
Ludzie trzymajcie mnie!!!! Bilion razy już o tym pisaliśmy, że Brooke była z tymi mężczyznami tylko dlatego, że nie mogła być z Ridge'm, wszyscy oni byli tylko jego namiastką!Aha i jeszcze jedno - miłością życia Brooke oprócz Ridge'a byli też m.in. Eric, Thorne, Grant, itd. a teraz się skończyło i rundka z powrotem![]()
Nie wiem, czy oglądałeś odcinki z Grantem, ale wiedz, że Brooke nigdy nie wyznała mu miłości, ich ślub był tylko po to, żeby wzbudzić zazdrość u Ridge'a i gdyby nie nieszczęśliwy wypadek Ridge powstrzymałby ten ślub! Brooke nawet po ślubie była wierna Ridge'owi i nie skonsumowała tego małżeństwa
Moim zdaniem Taylor powinna teraz zabrać dzieci i wyjechać z Los Angeles. Dla własnego i dzieci dobra. Nie ma sensu walczyć o Ridge'a, nienawistnie wrzeszczeć na Brooke, bo on znowu wzdycha do niej, a to zakończy się ich ślubem. Taylor spokojnie znajdzie faceta o 1000000 razy lepszego od Ridge'a, a Brooke będzie sobie z tym głupkiem. W końcu są siebie warci. W razie czego prawo do wychowywania dzieci stoi po stronie Taylor
Brooke jest obrzydliwa; już teraz chce siebie zrównać z dziećmi Taylor, żeby je przekabacić na swoją stronę, WIEDŹMA
Nie dziwię się Taylor, powinna skorzystać z tego, czego nauczyła się od Morgan i ją gdzieś zamknąć 
Brooke jest obrzydliwa; już teraz chce siebie zrównać z dziećmi Taylor, żeby je przekabacić na swoją stronę, WIEDŹMA




