No i House w końcu wylądował w psychiatryku. To było do przewidzenia, że tam wyląduje, a Cameron wzięła ślub z Chasem. Podobała mi się ta ostatnia łączona scena kiedy pokazywali House'a jadącego do szpitala i ślub Cameron z Chasem.
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
Finał 5. sezonu był świetny.
Te żarciki House'a i Cuddy mnie rozwalały. Ale to jak House wszem i wobec powiedział, że spał c Cuddy to był po prostu szczyt bezczelności. Widać, że ten człowiek nie jest normalny i bardzo dobrze, że wylądował w psychiatryku.
Ślub Cameron i Chase'a całkiem ładny. Ale Chase jakoś tak dziwnie wyglądał. Ogólnie ten aktor jakby... zbrzydł. Kiedyś był przystojniejszy. Za to Cameron wyglądała jak zawsze pięknie.
Te żarciki House'a i Cuddy mnie rozwalały. Ale to jak House wszem i wobec powiedział, że spał c Cuddy to był po prostu szczyt bezczelności. Widać, że ten człowiek nie jest normalny i bardzo dobrze, że wylądował w psychiatryku.
Ślub Cameron i Chase'a całkiem ładny. Ale Chase jakoś tak dziwnie wyglądał. Ogólnie ten aktor jakby... zbrzydł. Kiedyś był przystojniejszy. Za to Cameron wyglądała jak zawsze pięknie.
To był ostatni odcinek 5 serii?
Jestem zła, bo dałam się nabrać, że coś mu w końcu wyjdzie. A tu się okazuje, że to były omamy, że jej z nim nie było.
Najwidoczniej tak już musi być, House niszczy sam siebie.
Jestem zła, bo dałam się nabrać, że coś mu w końcu wyjdzie. A tu się okazuje, że to były omamy, że jej z nim nie było.
Najwidoczniej tak już musi być, House niszczy sam siebie.
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
Mnie też się podobał ten ostatni odcinek, szczególnie końcówka. 
Ale jak to w końcu było - House się przespał z Cuddy, czy tylko mu się to wydawało? Bo ja zrozumiałam, że to było naprawdę, tylko oszustwem było wyleczenie się z vicodinu, a dziś mój kolega mi mówi, że on zrozumiał, że jednak ze sobą nie spali.
To ja już nie wiem.
To się jakoś później wyjaśni?
Ale jak to w końcu było - House się przespał z Cuddy, czy tylko mu się to wydawało? Bo ja zrozumiałam, że to było naprawdę, tylko oszustwem było wyleczenie się z vicodinu, a dziś mój kolega mi mówi, że on zrozumiał, że jednak ze sobą nie spali.
To ja już nie wiem.
Nie spali ze sobą. W poprzednim odcinku House powiedział do wychodzącej Cuddy "mam omamy" i ona się wróciła. Tak naprawdę nie powiedział tego i ona wyszła. Wcale jej z nim nie było całą noc. Nie walczył z nałogiem tylko brał i miał omamy. Nie było szminki, tylko fiolka z tabletkami. Obejrzyj jeszcze raz jeśli możesz. Ona do niego np powiedziała, że jest jej podwładnym, bo poprzedniego dnia on powiedział "odchodzę", a nie dlatego, że spali ze sobą, jak myślał House. I dlatego tak się wściekła jak ogłosił że z nią spał, bo tego nie było. Albo to, że go nie bolało po "odtruciu", on brał nawet tego dnia, tylko nie wiedział o tym, dlatego go nie bolało. Jak to do Housa dotarło, w jednej sekundzie, zobaczył jak było, to był zszokowany i zdruzgotany. Mina mówiła wszystko.
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
Też jestem rozczarowany, że sytuacja z House'm i Cuddy była omamem.Cynthia pisze: Jestem zła, bo dałam się nabrać, że coś mu w końcu wyjdzie. A tu się okazuje, że to były omamy, że jej z nim nie było.![]()
Ale sam finał bardzo dobry, Chace i Cameron w końcu wzięli ślub, przypadek medyczny interesujący.
Wątek House-Cuddy-Lucas nawet ciekawy, ale według mnie traci na nim postać Cuddy. To jak potraktowała ostatnio House'a zapraszając go do pustego domu na święto dziękczynienia jakoś do niej nie pasowało. Zawsze podobały mi się złośliwe gierki House'a i Cuddy, ale zwykle Cuddy ostatecznie okazywała słabość wobec House'a. Teraz House się zmienił i Cuddy powinna dać mu szansę, jakoś nie pasuje mi do niej Lucas. Szkoda, że Chase i Cameron się rozstali
To byli od pierwszego sezonu moi ulubieni bohaterowie a teraz już w ogóle Cameron nie pokazują...
- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
Wiwi poczekaj do odcinka 14 słyszałem , że tam Cuddy ma uczestniczyć w trójkącie seksualnym czy jakoś tak ma się znaleść w takiej sytuacji
Przed ostatni odcinek House'a mi się podobał. Ten ostatni mniej, ale skończył się w miarę fajnie. Racja Cuddy potraktowała House'a okrutnie podając mu fałszywy adres.
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
Tim, mam 7 odcinków 6 serii, ale obejrzałam dopiero 3. Mam nadzieję dziś doogladać 2 kolejne. Na razie 3 pierwsze (wbrew opiniom, które czytałam w necie) nie odbiegają jakościowo od pozostałych serii. Choć House jest... dziwny. A Chase`a mi szkoda. Z powodu tego dyktatora. Zaskoczył mnie Foremann. Dopiszę więcej, jak obejrzę choć do piątego odcinka.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Obejrzałm 5 odcinków 6 serii. Nie wiem, co wyprawia 13 i czemu Chase okłamuje żonę? Szkoda mi go jak cholera, ale konfesjonał, to jest ostatnie miejsce, w którym powinien szukać pomocy. Choć jako były seminarzysta... A House jest... mało Housowy
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...



