Ale dzisiejsza konfrontacja Eric/Stephanie była świetna!
W tym tygodniu chyba non stop pokazywali nam tylko nudny jak flaki z olejem wątek Bridget/Nick/Brooke + Stephanie i robiący za tło: Jackie, Massimo, Dante, Eric...
Ale dzisiejsza konfrontacja Eric/Stephanie była świetna!
Stephanie obecnie to chyba moja ulubiona postać!
Nie obchodzi mnie, czy chce się zemścić na Brooke, ważne że chce raz na zawsze zakończyć tę farsę.
A zbereźnik Eric jest żałosny. Jest tak zaślepiony Logan...
A z tym tekstem, że Brooke jest od Stephanie lepszą matką to już naprawdę przegiął... 
Ale dzisiejsza konfrontacja Eric/Stephanie była świetna!
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Administrator
Szykuje się wojna między Jackie i Stephanie. Obie chwilami są tak zaciekłe, że ich wzajemna konfrontacja może być trzęsieniem ziemi. I obie mają doświadczenia we wtrącaniu się w cudze sprawy. Mam nadzieję, że obie zajmą się sobą i zostawią innych w spokoju.
Rozmowy Stephanie z Eric'em i Jackie były boskie. Wszyscy nie szczędzili sobie uszczypliwości. Zero nudy.
Brooke w rozmowie z córką mogłaby być bardziej szczera. Mogła przyznać, że kocha Nick'a, miała okazję uprzedzić Stephanie i szczerze porozmawiać z córką o relacjach, jakie łączą każą z nich. Brooke przegapiła ten dobry moment.
Rozmowy Stephanie z Eric'em i Jackie były boskie. Wszyscy nie szczędzili sobie uszczypliwości. Zero nudy.
Brooke w rozmowie z córką mogłaby być bardziej szczera. Mogła przyznać, że kocha Nick'a, miała okazję uprzedzić Stephanie i szczerze porozmawiać z córką o relacjach, jakie łączą każą z nich. Brooke przegapiła ten dobry moment.
Damians pisze:I to zaślepienie, że Brooke zasługuje na jakieś uwielbienie i jest jakąś bohaterką za to, że kocha swojego zięcia, ale z nim nie jest
Dokładnie, Eryk naprawdę już zdurniał do reszty.
W skrócie: Eryk totalnie ześwirował, Brooke - wiadomo, Bridget - zidiociała (cieszyła się, że Brooke zdobyła się na szczerość i uwierzyła, że "Kocham Nick'a za to że on kocha ciebie"), Jackie traktuje swojego wnuczka jak rzecz.
Tylko Stephanie jest niesamowita, ma całkowitą racje, dzisiaj świetny odcinek, Stephanie kontra reszta świata, popieram tą jej krucjatę
Brooke dla Stephanie jest jak tlen ,a jej uzależnienia od Loganki wzrosło odkąd Brooke odkryła prawdę o jej ,,zawale''
Teraz Stephanie postanowiła rzucić wszystko na jedno kartę i nie patrzeć na straty. Pokłóci się z mężem, zrazi do siebie synów, doprowadzi Bridget do nerwicy ( a przy okazji zagrozi jej ciąży ) ale dopnie swego.
A przy tym będzie kłamać i mącić.
Teraz rodzi się pytanie czy warto poświęcać rodzinę dla Brooke
Teraz rodzi się pytanie czy warto poświęcać rodzinę dla Brooke
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Jak zrazi do siebie synów? Ridge oczywiście nie będzie widział w zachowaniu Brooke nic złego, ale Thorne ją znienawidzi.
I nie jest powiedziane, że Bridget straci dziecko po tym, jak Stephanie jej powie.
Jackie i Brooke są żałosne, jak dobrze Stephanie powiedziała, jeśli chcą posłużyć się prawdą do własnych celów, to jest dobra, a jeśli ta prawda ujawnia ich podłe zachowania, to kłamią.
Jackie i Brooke są żałosne, jak dobrze Stephanie powiedziała, jeśli chcą posłużyć się prawdą do własnych celów, to jest dobra, a jeśli ta prawda ujawnia ich podłe zachowania, to kłamią.
Thorne i Ridge jasno ostatnio powiedzieli co sądzą o zachowaniu matki. Choć obu można wiele zarzucić ale w tym wypadku zachowali zdrowy rozsądek .Pottermaniack pisze:Jak zrazi do siebie synów? Ridge oczywiście nie będzie widział w zachowaniu Brooke nic złego, ale Thorne ją znienawidzi. I nie jest powiedziane, że Bridget straci dziecko po tym, jak Stephanie jej powie.
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Wszyscy ją pędzą, żeby powstrzymać Stephanie.
Głupi Eric myślał, że Stephanie nic z tym nie zrobi.
Oby jak najszybciej powiedziała Bridget całą prawdę!
Ale ogólnie to dla mnie nic ciekawego się nadal nie dzieje. Nie mogę już patrzeć na napaloną i zaślepioną miłością do Nick'a Bridget...
Ale ogólnie to dla mnie nic ciekawego się nadal nie dzieje. Nie mogę już patrzeć na napaloną i zaślepioną miłością do Nick'a Bridget...
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Bo nie wiedzieli, co wyczyniła Brooke.Robi pisze: Thorne i Ridge jasno ostatnio powiedzieli co sądzą o zachowaniu matki. Choć obu można wiele zarzucić ale w tym wypadku zachowali zdrowy rozsądek .
W takim odcinku jak dziś czuję brak 2 odcinków dziennie. Do konfrontacji z Bridget dojdzie w najlepszym przypadku w środę.
Ja już od dawna to odczuwam. Przez cały poprzedni tydzień wałkowano non stop tylko ten nudny wątek z Nick'iem, Bridget i Brooke.W takim odcinku jak dziś czuję brak 2 odcinków dziennie. Do konfrontacji z Bridget dojdzie w najlepszym przypadku w środę.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Administrator
Faktycznie, wałkowany jest ciągle ten sam wątek, ale mimo wszystko nudno nie jest.
Mam nadzieję, że Brooke i Bridget utrą Stephanie nosa - za wtrącanie się w nie swoje sprawy. To Nick powinien przyznać, że kocha Brooke - to się Bridget należy.
Eric - taki doświadczony, w końcu spędził ze Stephanie kilkadziesiąt lat, a teraz okazuje się, że on wcale jej nie zna - trochę to naciągane. Chyba zapomniał, jak ostatnio się przejechał po niej.
Brooke tylko błaga i błaga, a nie potrafi wyciągnąć asów z rękawa. Najlepiej byłoby gdyby sama zaczęła wyciągać grzeszki Stephanie z przeszłości - a ich było sporo. Fajnie byłoby widzieć, jak obie sie obrzucają z przewinień z 18 lat.
Mi też brakuje tych dwóch odcinków.
I pomyśleć, że w styczniu 2006 roku byłem temu przeciwny, by TVP emitowała dwa odcinki. 
Mam nadzieję, że Brooke i Bridget utrą Stephanie nosa - za wtrącanie się w nie swoje sprawy. To Nick powinien przyznać, że kocha Brooke - to się Bridget należy.
Eric - taki doświadczony, w końcu spędził ze Stephanie kilkadziesiąt lat, a teraz okazuje się, że on wcale jej nie zna - trochę to naciągane. Chyba zapomniał, jak ostatnio się przejechał po niej.
Brooke tylko błaga i błaga, a nie potrafi wyciągnąć asów z rękawa. Najlepiej byłoby gdyby sama zaczęła wyciągać grzeszki Stephanie z przeszłości - a ich było sporo. Fajnie byłoby widzieć, jak obie sie obrzucają z przewinień z 18 lat.
Mi też brakuje tych dwóch odcinków.



