Mam nadzieję, że Brooke powie Ridgowi, że jego córeczka nie jest święta.
Nie mogę już słuchać jak ta dziewucha umniejsza zasługi Brooke dla tej firmy.
Najgorsza jest jednak postawa Ridge'a, który niby jest takim twardzielem, a daje się zmanipulować córce i nie jest w stanie obronić własnej żony, także przed Taylor.
Szkoda, ze scenarzyści po raz kolejny zawiedli i nie dali wykazać się Nickowi i Bridget jako rodzicom
Przecież taka perspektywa stwarzała tyle możliwości na kontynuowanie wątku rywalizacji dwóch kobiet nie tylko o mężczyznę, ale i dziecko
Agnes bowiem mogłaby zmienić zdanie i wcale nie chcieć oddać swego potomka.
Niestety spłycono ten wątek, a w efekcie dostaliśmy kolejny odgrzewany kotlet.
