Bieżące odcinki "Mody na sukces"

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

W MNS jeżeli mówi się, że ktoś jest światowej sławy psychologiem, to na pewno nim jest. :P Taka specyfika tego serialu.
Robi pisze:
DeaconFan pisze: Dlaczego tak sądzisz? I co niby o tym świadczy?
Albo gdy jak wróciła z maroka, mówiła Brooke ,że starsze dzieci ( Thomas i bliźniaczki ) bardziej będą przeżywać utrate ojca niż młodsze ( Hope i R.J ) bo są mniej świadome. Szkoda tylko ,że o tym zapomniała wiele lat wcześniej gdy odbierała Bridget i Rickowi ojca.
Teraz rodzi sie pytanie czy jest kiepska w zawodzie czy po prostu hipokrytką :?:
Rick i Bridget mieli już wcześniej jednego ojca- Eryka, nie wspominając już o innych, którzy się "załapali" dzięki małżeństwu z Brooke. :roll: Wtedy Ridge był potrzebny Logan, nie dzieciom. Jeśli chodzi o Morgan i Bailey'a, to oprócz Taylor też nikt nie zauważył u nich dziwnych zachowań, brali ich za normalnych ludzi. Co do Sheili, to Taylor by się udało, gdyby nie nasza kochana Logan, która musiała wejść tam akurat w tym momencie. :roll: Myślę, że Taylor była w śpiączce tylko 2 lata, wiek jej dzieci nie jest pewny, biorąc tę metodę to Hope "postarzała się" w ciągu tego czasu o dwa lata. :P

Dla Stephanie może to i lepiej, że to Taylor będzie ją leczyć, ona wie, na czym polega nienawiść Stephanie do Brooke, że nie jest to normalne uczucie, Doc po pogodzeniu się z Ridge'em będzie też potrafiła zachować obiektywizm w stosunku do Logan.
Ostatnio zmieniony 2009-08-03, 20:09 przez Pottermaniack, łącznie zmieniany 3 razy.
Mikiks
Posty: 1518
Rejestracja: 2006-12-12, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Mikiks »

Moim zdaniem, Taylor jest kiepskim psychologiem. Zacznijmy od tego, że nie zauważała szaleństwa i chorób wśród swojego najbliższego otoczenia. Koronnym przykładem tego jest Morgan, z którą przyjaźniła się wiele miesięcy, a może nawet ponad rok (?) i nie zauważyła jej choroby psychicznej, obsesji na punkcie Ridge'a i posiadania dziecka, depresji, nienawiści do Stephanie itd. itp. Jak ktoś, kto widywał się z psychopatką codziennie przez rok mógł nic nie zauważyć? :roll: Co to za specjalista. Drugi przykład - Bailey (przekręciłem na pewno, chodzi mi o asystenta Pierce'a). Też spędzała z nim i Piercem dużo czasu a nie zauważyła, że jest psychiczny i zapatrzony w Pierce'a bezgranicznie.
Dalej, pamiętna sytuacja z Sheilą w domu Stephanie, kiedy Taylor straciła życie po raz trzeci. Taylor próbowała uspokoić Sheilę, skłonić ją do oddania broni - była w tym sensie wtedy w pracy - przyznaję, było blisko, prawie udało się unieszkodliwić psychopatkę, ale prawie czyni wielką różnicę, czyli kolejna klapa zawodowa. No i skutkiem tego, był tzw. sen Taylor, który trwał ok. 10 lat, więc jak ktoś wraca po takiej przerwie do tak prężnie rozwijąjącej się nauki jaką jest psychologia to nie ma siły, żeby był doskonały w tej dziedzinie - to jest raz, dwa - o jej sukcesach po trzecim zmartwychwstaniu nie było mowy. Tym bardziej, że komplenie nie radzi sobie psychicznie i emocjonalnie w swoim czwartym życiu, stosunki z mężem i dziećmi na pewno nie można zaliczyć do udanych.
Powyższe argumenty wskazują, że Taylor w swoim zawodzie może i kiedyś (barzdo dawno temu) była dobra, teraz... hmm.. delikatnie mówiąc, sukcesów nie odnosi.

Biorąc do pod uwagę + konotacje rodzinno-przyjacielskie, Taylor jako psycholog Stephanie to strzał kulą w płot. (Nawiasem mówiąc wydaje mi się, że odpowiedzialny i profesjonalny psycholog powinien powiedzieć Stephanie, żeby wybrała kogoś nie związanego emocjonalnie, bo nie może być wtedy obiektywna, to chyba oczywiste....)

Podsumowując, Taylor jest kiepska :P
Awatar użytkownika
DeaconFan
Posty: 12117
Rejestracja: 2007-07-05, 21:32
Lokalizacja: Wrocław
Wiek: 33

Post autor: DeaconFan »

Mikiks pisze:Bailey
Nie przekręciłeś. :)
Mikiks pisze:Biorąc do pod uwagę + konotacje rodzinno-przyjacielskie, Taylor jako psycholog Stephanie to strzał kulą w płot.
Ale w tym serialu już tak jest, to wina scenarzystów, że jest jeden psycholog, strażak, policjant, lekarz... :lol:
Mikiks pisze:Podsumowując, Taylor jest kiepska
Mikiks pisze:Powyższe argumenty wskazują, że Taylor w swoim zawodzie może i kiedyś (barzdo dawno temu) była dobra, teraz... hmm.. delikatnie mówiąc, sukcesów nie odnosi.
To już bardziej przychylam się do tej drugiej wypowiedzi. :)
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. :D
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Przede wszystkim to Taylor jest psychiatrą, a nie psychologiem :!: To nie jest to samo.
Awatar użytkownika
DeaconFan
Posty: 12117
Rejestracja: 2007-07-05, 21:32
Lokalizacja: Wrocław
Wiek: 33

Post autor: DeaconFan »

Tomala pisze:Przede wszystkim to Taylor jest psychiatrą, a nie psychologiem
Jesteś pewien? Ja już się w tym pogubiłem, chyba raz mówią tak, a raz tak... A na początku leczyła Caroline. :lol:
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. :D
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

DeaconFan pisze:Jesteś pewien? Ja już się w tym pogubiłem, chyba raz mówią tak, a raz tak... A na początku leczyła Caroline.
Raczej jestem pewien. Mnie się wydaje, że zawsze mówią, że jest psychiatrą. A poza tym to jest bardziej prawdopodobne, bo skoro leczyła Caroline to była lekarzem - chyba onkologiem, więc mogła zrobić sobie drugą specjalizację - psychiatrię. Psycholog nie jest lekarzem, psychiatra tak.
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

W USA chyba nie ma czegoś takiego jak "psycholog". O tym, czy Taylor jest dobrym, czy złym psychiatrą, to trudno ocenić, w każdym razie dyskusję przenoszę do wątku o Taylor.
Taylor nie powinna leczyć Stephanie - jest członkiem rodziny i jej obowiązkiem jest przedstawienie Stephanie kogoś odpowiedniego. W "MnS" już była debata na temat leczenia członków rodziny (chodzi o Jamesa). Taylor z tego powinna była wyciągnąć wnioski.
Też nabrałem się na marzenia Stephanie, sensowne to było, a tu retrospekcja w gabinecie Taylor. :lol:
I wspomnień czar - Kristen i Zende. :serce: Wspomnienie o Tony'm i Lauren. :serce: Aż mi dziś zabrakło tych postaci. :cry:
Wydaje mi się, że rodzina skupiła się bardziej na odporności psychicznej Stephanie, niż na błędach (choć wspomniano jej udawany zawał). Dobrze, że zauważyła swój problem i odda sie w ręce specjalisty (poza Taylor).
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Stephanie podjęła bardzo dramatyczną decyzję. Mam nadzieję, że jej się odwidzi. Wyjazd owszem jest jej potrzebny, ale nie na stałe. Mogłaby pojechać na dłuższy okres to swoich znajomych na Florydę, a potem wrócić i ułożyć sobie życie np. z Massimem :) Podoba mi się panieńskie nazwisko Stephanie - Douglas. Stephanie Douglas, jak to ładnie brzmi. Tak elegancko i dostojnie. Z takim nazwiskiem Stephanie mogłaby rozwinąć sieć perfumerii ::jezyk::
Szkoda, że na tym rodzinnym spotkaniu nie było już Kristen. To bez sensu. Stephanie nadal od wczorajszego odcinka była na sesji u Taylor, a Kristen już nie ma. Przyjechała do LA na kilka godzin? ::ysz:: ::plask wczolo:
Awatar użytkownika
Joe
Posty: 1739
Rejestracja: 2007-09-07, 19:40
Lokalizacja: ...

Post autor: Joe »

Kristen przyjechała z "innego" powodu, ale nawet nie widziała się z matką? Bezsens. Też dziś mi przyszło na myśl, że Stepha powinna być z Massem, a jak opowiadała o starych przyjaciołach to on od razu przyszedł mi do głowy. Uważam, że dobrze robi, chce odczepić się od tej patologicznej rodziny, wypiąć się na Erica nieudacznika ,chce "wyjść" z tego wszystkiego z klasą. Myślę, że mogłaby ułożyć sobie życie od nowa, fajnie jakby Mass wyjechał razem z nią. Mogłaby od czasu do czasu spotykać się z Tay, Ridgem, Thornem , ale zamieszkać na stałe z daleka od Los Angeles. Ale znając życie i tak szybko wróci, one zawsze wracają. :P Mina Sally pod koniec odcinka: :shock: .
Awatar użytkownika
Tim
Posty: 2227
Rejestracja: 2006-06-30, 16:32
Lokalizacja: woj. Śląskie

Post autor: Tim »

Stephanie jest nieśmiertelna. Nawet jak wyjedzie to i tak pewnie wróci. Decyzja drastyczna , nie wiem czy słuszna. To jest takie uciekanie od problemów co nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Niby człowiek próbuje się wyciszyć, albo zacząć nowe życie, ale w podświadomości chcąc czy nie chcąc będzie myśleć o rodzinie, starej pracy i o całym L.A.
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
Awatar użytkownika
Pottermaniack
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Mam nadzieję, że Stephanie jednak nigdzie nie wyjedzie. Coraz bardziej irytuje mnie Brooke. Skrzywdziła Bridget, Stephanie, swoje dzieci, całą rodzinę, a teraz nawet nie chce się kochać ze starym dziadkiem Erykiem. Za miesiąc pewnie go rzuci i w swoim zachowaniu nie będzie widzieć niczego złego.Co za egoistka. :roll:

Śmieszny był moment, kiedy Stephanie uśmiechnęła się na widok miny Sally: :shock: :lol:
Awatar użytkownika
Robi
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

To jest słuszna decyzja, Stephanie na razie powinna wyjechać . Powinna odpocząć , bo widać po jej decyzjach ,że są w ogóle nie przemyślane. Jak na razie wywołała zbyt dużo kryzysów w rodzinie aby już teraz się z nimi jednać . Rodzina jak i sama Stephanie muszą dać na luz i dopiero za jakiś czas zacząć budować nowe , lepsze relacje. Taylor dzisiaj się postarała :: bow :: ::ok:: Zachowała się wyjątkowo przyzwoicie :wink:
Dawidek
Administrator
Posty: 10467
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Też mi zabrakło Kristen na tym rodzinnym spotkaniu. Prędzej to ona powinna na nim być, niż Sally. ::plask wczolo: Powinien być też Thomas.
Dobrze, że Stephanie wyjeżdża. Powinna odpocząć od tego wszystkiego i nabrać dystansu do całej sprawy. Tyle, że ona zasugerowała, że opuszcza na stale Miasto Aniołów (sprzedaje dom). Ma to jeden minus - może nie mieć kontroli rodziny nad tym by uczestniczyła w psychoterapii, która jest niezbędna, co udowodniło spotkanie z Taylor.
Sama Taylor świetnie prowadziła rozmowę ze Stephanie. Jako terapeutka poradziła sobie bardzo dobrze, powinna jednak jeszcze przedstawić innych fachowców, którzy postarają się jej pomóc.
Nareszcie pokazano Thomas'a i Gaby. :D
Awatar użytkownika
DeaconFan
Posty: 12117
Rejestracja: 2007-07-05, 21:32
Lokalizacja: Wrocław
Wiek: 33

Post autor: DeaconFan »

Thomas i Gaby wrócili! Nie jest to moja ulubiona para, ale fajnie, że wrócił ich wątek jako taka odskocznia od wątku Brooke.
Bardzo mi dzisiaj było żal Stephanie. :( A na kretyna Eryka już nie mogę patrzeć. ::kwasny:: Co do spotkania rodziny to podobało mi się, fajnie że była na nim Sally. Kristen i Zende chyba mieli zostać na kilka dni, a tu nagle wyjechali. :roll:
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. :D
Awatar użytkownika
kubeczek
Posty: 1807
Rejestracja: 2007-10-02, 21:33
Lokalizacja: PL

Post autor: kubeczek »

Hehe, mina Sally na koniec odcinka super, takie oczy zrobiła. :mrgreen: Chciałbym, żeby Stephanie związała się z Massimo'em, mają razem syna byłaby z nich cudowna para. Oboje do siebie pasują, oboje intrygują, rozdzielają itp. Czuję, że razem zrobiliby wielki porządek w rodzinie Forresterów. :D Szkoda, że nie było Kristen i Zendego, za to fajnie, że byli Thomas i Gaby, ale moim zdaniem też Amber i Rick byli o wiele ciekawsi od nich. Chciałbym, żeby to Thomas wygrał pojedynek z Ridge'm, ale chyba mu się nie uda to widać po dzisiejszym odcinku. :(
ODPOWIEDZ