Co do Theresy i Bena. Chciałabym, żeby się zeszli. Lubię Sarę i mam nadzieję, żę wróci, ale moim zdaniem Theresa i Ben bardziej do siebie pasują, niż Sara i Ben.
A tej Lynn to już nie lubie
Sara to w ogołe z tym swoim "zawodem" toCathin pisze:Nooo, mnie też wkurzył. Ja rozumiem, że rodzina itd. Ale sam chciał, żeby ona była z nim, więc powinien się nią zająć, jako swoim gościem. A ona czuła się opuszczona, samotna, wyalienowana, pominięta i w ogóle najmniej ważna. Chociażby ta akcja ze zdjęciemAlbo z kawałkiem ciasta, które upiekł Patrick
Rozumiem, że było jej bardzo przykro.
Co do Theresy i Bena. Chciałabym, żeby się zeszli. Lubię Sarę i mam nadzieję, żę wróci, ale moim zdaniem Theresa i Ben bardziej do siebie pasują, niż Sara i Ben.
A tej Lynn to już nie lubieNo i nurtuje mnie pytanie, gdzie była Marin, skoro miała tego dnia przylecieć. Już za 52 minuty sie dowiem ;]
Cathin pisze:W sumie tak. Może już udało mu się częściowo zapomnieć i myślę, że w dużej mierze to zasługa Marin, ale często bywa tak, że kiedy się spotka dawną miłość, wszytskie stare uczucia odżywają. Tym bardziej, jeśli rozstanie nie było aż tak dawno temu. A 4 miesiące, to w sumie nie tak dużo.
Nom, trochę kupa, że Sara jest prostytutką, ale przynajmniej się stara utrzymać dziecko. I fajnie by było, gdyby udało jej się załapać jakąś normalną pracę.
Masz rację. To było chamskie. Tym bardziej, że nie zauważyłam, żeby się z czegoś Marin wytłumaczył. A uważam, że wyjaśnienie jej się należy. Rozumiem, że Jack zerwał z Lynn pół roku temu, ale to nie znaczy, że teraz ma prawo ranić Marin. Po niej widać, że jest jej ciężko i smutno. Z resztą się nie dziwię. Facet powiedział, że się w niej zakochał, a teraz raptem tylko się była zjawiła, a on już leci. To nie było zbyt miłe. Ale może jest szansa na związek Marin+wydawcakatarzynka pisze:Jakby mi facet powiedział, że się we mnie zakochał po czym wrócił do swojej byłej to nie wiem czy bym go traktowała tak miło jak to robi Marin![]()