Bieżące odcinki "Mody na sukces"
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18310
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 41
Świetna była ta akcja z przerwaniem ślubu i wyrzuceniem Ridge'a z helikoptera, Justin okazał się mega szują a Bill pokazał, że jednak nie powinien być mężem Brooke. Katie ze swoją wstążką na palcu ośmiesza się bo w tej całej akcji było dobitnie widać jak Ridge'owi zależy na Brooke. Dobrze, że Wyatt przywalił Liamowi bo on był już mega irytujący, Quinn aż miło posłuchać jak nie cacka się w rozmowie z Liamem, Hope natomiast jest męcząca i okropna w tym jak randkuje z jednym i drugim bratem jednocześnie.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10458
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Adex-fan Brooke pisze: Katie ze swoją wstążką na palcu ośmiesza się bo w tej całej akcji było dobitnie widać jak Ridge'owi zależy na Brooke.
Katie sama przyznała się, że byc może jest hipokrytką. Wstążka w tym przypadku ma znaczenie symboliczne, pełni rolę obrączki. Trochę to świadczy o tym, że nie zawsze najdroższy pierścionek jest gwarantem szczęścia. Wątpię, że Ridge ostatecznie zwiąże się z Katie, ale wydaje mi się, że jego uczucia do niej są choć trochę szczere. On zawsze będzie coś czuł do Brooke i jej siostra ma chyba tego świadomość.
Adex-fan Brooke pisze:Dobrze, że Wyatt przywalił Liamowi bo on był już mega irytujący,
W tym przypadku jestem po stronie Liama. Nieźle punktuje Quinn. Przy okazji ona jego, ale teraz to on ma moralna przewagę.
Hope chyba podjęła decyzję. Pytanie teraz jest takie, na ile ona będzie ostateczna i trwała. Jej zachowanie pozwoliło - szczególnie Quinn - na nadskakiwanie jej i podsuwanie Wyatta. Jestem pewny, że Quinn jej wyboru nie zaakceptuje.Adex-fan Brooke pisze:Hope natomiast jest męcząca i okropna w tym jak randkuje z jednym i drugim bratem jednocześnie.
- bosskicinu
- Posty: 797
- Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
- Lokalizacja: Białystok
No i mamy znowu Deacona, nareszcie !. Świetne było jak Quinn zapytała go czy zna Hope a ten z takim pewniakiem mówi: "Czy ją znam ? Ja jestem jej ojcem "
Można przypuszczać, że będzie mieć wątek z Quinn. Mam jednak nadzieję, że dojdzie w końcu do jego spotkania z Brooke po tylu latach. Liczę też na sceny Deacona z nowym Ridge'm, Ericem, Rickiem, z którymi kiedyś miał duży konflikt.
Szkoda, że Wyatt wyszedł na przegranego. Do Liama nic obecnie w sumie nie mam. Za to wkurza mnie, że wszyscy tak skaczą nad Hope i wychwalają ją normalnie pod niebiosa. Aż rzygać się chce czasem od tych słodkości.
A najbardziej irytująca osoba obecnie to Maya. Znowu drąży to, że Oliver niby wykorzystuje Aly. I jeszcze twierdzi, że jej bardzo zależy na młodej Forresterównie. Dla mnie to śmieszne jest i jedyny wniosek to taki, że Maya nic więcej w tym serialu nie ma do roboty, podobnie jak Carter.
Na końcu piątkowego odcinka, Brooke zapewne wypatrzyła Ridge'a spacerującego po plaży.
Można przypuszczać, że będzie mieć wątek z Quinn. Mam jednak nadzieję, że dojdzie w końcu do jego spotkania z Brooke po tylu latach. Liczę też na sceny Deacona z nowym Ridge'm, Ericem, Rickiem, z którymi kiedyś miał duży konflikt.
Szkoda, że Wyatt wyszedł na przegranego. Do Liama nic obecnie w sumie nie mam. Za to wkurza mnie, że wszyscy tak skaczą nad Hope i wychwalają ją normalnie pod niebiosa. Aż rzygać się chce czasem od tych słodkości.
A najbardziej irytująca osoba obecnie to Maya. Znowu drąży to, że Oliver niby wykorzystuje Aly. I jeszcze twierdzi, że jej bardzo zależy na młodej Forresterównie. Dla mnie to śmieszne jest i jedyny wniosek to taki, że Maya nic więcej w tym serialu nie ma do roboty, podobnie jak Carter.
Na końcu piątkowego odcinka, Brooke zapewne wypatrzyła Ridge'a spacerującego po plaży.
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18310
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 41
Powrót Deacona super, jedyna fajna rzecz bo reszta kuleje, te gadki sielankowe jak w Klanie całej rodziny o powrocie Ridge'a i setny raz powtarzanie jak RJ się ucieszy to masakra. Tak jakby scenarzyści usnęli i dialogi w zastępstwie na kolanie pisał amator... i jeszcze Hope zamiast obdzwonić rodzinę to zrobiła szopkę z zebraniem, no ale oni i tak dzień i noc w firmie siedzą
Najbardziej śmieszni Carter i Maya bez swojego życia. Odnalezieie Ridge'a przez Brooke też głupie, spaceruje sobie przebrany nad brzegiem jak gdyby nic 
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Chyba jednak gorsze jest to, jak nagle wszystkim brakuje Ridge'a, chociaż jeszcze miesiąc temu wszyscy chcieli, żeby wracał do ParyżaAdex-fan Brooke pisze: te gadki sielankowe jak w Klanie całej rodziny o powrocie Ridge'a i setny raz powtarzanie jak RJ się ucieszy to masakra.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10458
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
To dowodzi, że jak kogoś brakuje z rodziny, albo członek familii otarł się o śmierć, to wszystkie konflikty, niesnaski schodzą na dalszy plan.
Też się zastanawiałem nad tym, dlaczego Ridge sobie ot tak spacerował po plaży, jeszcze w innym ubraniu. Wyjaśniono, że odnalazła go jakaś rodzina, to by tłumaczyło jego w miarę dobrą kondycję. Ten spacer jest jednak troszkę naciągany.
Też się zastanawiałem nad tym, dlaczego Ridge sobie ot tak spacerował po plaży, jeszcze w innym ubraniu. Wyjaśniono, że odnalazła go jakaś rodzina, to by tłumaczyło jego w miarę dobrą kondycję. Ten spacer jest jednak troszkę naciągany.
Scenariusz kuleje na maxa, w wielu momentach gorzej niż w Klanie
Rozumiem, że to serial, że nawet soap opera czy coś mniej wybitnego, ale te sztuczne emocje, wspomnienia o RJ, ściskaniu Ridge'a, to jak z paradokumentu
Rodzina co odnalazła Ridge'a niby przesłuchana, nic nie wiadomo, siedzą w tym pokoiku w hotelu, on niby pamięta, a jednak nie.
Deacon jedyną nadzieją, ale już tyle razy zanosiło się na coś mocniejszego, a potem się to rozmywało.
Deacon jedyną nadzieją, ale już tyle razy zanosiło się na coś mocniejszego, a potem się to rozmywało.
To raczej dowodzi, że aktorzy się marnują, bo nie ma żadnego pomysłu (niesłusznie) na jakikolwiek wątek dla nich i muszą powtarzać te same utarte frazesy. Przecież nie pierwszy raz Forresterów dotyka tragedia, a jednak nigdy nie było czegoś takiego, że wszyscy, niezależnie od powiązania z zaginionym, zranionym, zmarłym itp. siedzą w pokoju i przez tydzień płaczą, a potem dzień po dniu się cieszą i mówią w zasadzie te same kwestie, tylko w innych konfiguracjach. Rozumiem, co chcą przez to pokazać scenarzyści - te wartości i inne rodzinnie brednie, ale sposób przedstawienia doprowadza całe te "uczucia" do parodii. Plus dodatkowo te żenujące opowiastki Hope, robienie z niej głowy rodziny mnie osobiście odrzuca. Nikt nie zepsuł tego serialu tak jak postać Hope. MNS zawsze promowała rodzinę jako świętość, jako coś ważnego, jednak nigdy z ust żadnego z bohaterów nie wylewał się taki potok patosu.Dawidek pisze:To dowodzi, że jak kogoś brakuje z rodziny, albo członek familii otarł się o śmierć, to wszystkie konflikty, niesnaski schodzą na dalszy plan.
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18310
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 41
No właśnie o to mi chodzi, aż żal patrzeć i słuchać aktorów w tych scenach. Dawniej takie zbiorówki to były śluby, pogrzeby, przyjęcia i tragedie to tylko czasem w szpitalu czy pamiętam jak Brooke i Ridge wrócili po porwaniu przez Sheile to jeszcze było jakieś takie zbiorowisko i to się aż fajnie oglądało a nie jak siedzą 2 odcinki i planują ciasteczka piec itp.Mareczek pisze:To raczej dowodzi, że aktorzy się marnują, bo nie ma żadnego pomysłu (niesłusznie) na jakikolwiek wątek dla nich i muszą powtarzać te same utarte frazesy. Przecież nie pierwszy raz Forresterów dotyka tragedia, a jednak nigdy nie było czegoś takiego, że wszyscy, niezależnie od powiązania z zaginionym, zranionym, zmarłym itp. siedzą w pokoju i przez tydzień płaczą, a potem dzień po dniu się cieszą i mówią w zasadzie te same kwestie, tylko w innych konfiguracjach.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10458
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Właśnie tutaj pokazano, że rodzina w obliczu tragedii potrafi sie zjednoczyć, choć na chwilę zapomina o codziennych problemach. I to pokazują ostatnie odcinki, że pod wpływem dramatycznego wydarzenia zmieniają się chwilowo priorytety. Patrzę też na to wszystko z punktu widzenia rzeczywistości, serial stara się odzwierciedlać realia - pytanie tylko, czy dobrze twórcom idzie. Nie musi być "klanowo" by było realistycznie.
Zgadzam się z Wami, że troszkę tego jest za dużo. Tego patosu. Nie widzę sensu, by Hope jednego wieczora organizowała dwa duże spędy. Można było poświęcić jedna scenę na rozmowie o przyjęciu i zbiorówke organizować tylko na powitaniu Ridge'a. Aktorzy nie wykorzystują swojego potencjału, scenarzyści tracą okazję, by stworzyć ciekawsze wątki. Można to było wszystko inaczej rozplanować.
Zgadzam się z Wami, że troszkę tego jest za dużo. Tego patosu. Nie widzę sensu, by Hope jednego wieczora organizowała dwa duże spędy. Można było poświęcić jedna scenę na rozmowie o przyjęciu i zbiorówke organizować tylko na powitaniu Ridge'a. Aktorzy nie wykorzystują swojego potencjału, scenarzyści tracą okazję, by stworzyć ciekawsze wątki. Można to było wszystko inaczej rozplanować.
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18310
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 41
Czy was też nie śmieszą te wieczne gadki o jedzeniu, które Pam robi? Postacie natomiast ciągle rozbawione. Ja już jednak nie rozumiem - te ciasta Pameli im smakują czy nie? Do tego to obarczanie winy Wyatta i Quinn przez Forresterów jest mega idiotyczne... Quinn wydaje się o dziwo jedyną trzeźwo myślącą postacią jak wyśmiewa te argumenty wszystkich. Do tego nazywa słusznie Liama nudziarzem
Nie wiem tylko co widzi w Hope, to nie jest dobra kandydatka dla Waytta skoro ciągle nim pomiata, Quinn powinna ją spoliczkować.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10458
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Ostatnio się sporo dzieje. Oliver został przyłapany na wyznaniu, że traktuje Aly, jako trampolinę do zbliżenia się do Forresterów. Nie wiem, jakie są jego obecne zamiary, ale Alexandria traktuje poważnie związek z nim. On mógł zmienić zdanie, ale nie musiał. Może grac na dwa fronty. nie jestem przekonany, co do szczerości Olivera, ale nadal go lubię. On jest teraz dla mnie zagadką.
Maya - moim zdaniem nie powinna sie wtrącać w relacje Olivera i Aly. Rozumiem jej intencje, że chce chronić dziewczynę, ale skarżenie na Jonesa nie było dobrym pomysłem. Jeszcze jest zazdrosna o to, co straciła, wraz z odejściem Ricka do Caroline. Widać tu jej koniunkturalizm.
Z Quinn jest coś nie tak. Dzięki niej sporo się dzieje, ale ona nie zachowuje się normalnie. Ostatnie sceny z Liamem pokazały, że chłopak tez nie myśli - np. nie włącza światła, kiedy sprawdza, czy ktoś jest w pobliżu, ta czynność wystraszy potencjalnego napastnika. Chociaż Quinn chyba niczego się nie boi. Każda jego rozmowa z Fuller powinna być przez niego nagrywana. Byłby to niezbity dowód na to, co ona mu wygaduje.
Maya - moim zdaniem nie powinna sie wtrącać w relacje Olivera i Aly. Rozumiem jej intencje, że chce chronić dziewczynę, ale skarżenie na Jonesa nie było dobrym pomysłem. Jeszcze jest zazdrosna o to, co straciła, wraz z odejściem Ricka do Caroline. Widać tu jej koniunkturalizm.
Z Quinn jest coś nie tak. Dzięki niej sporo się dzieje, ale ona nie zachowuje się normalnie. Ostatnie sceny z Liamem pokazały, że chłopak tez nie myśli - np. nie włącza światła, kiedy sprawdza, czy ktoś jest w pobliżu, ta czynność wystraszy potencjalnego napastnika. Chociaż Quinn chyba niczego się nie boi. Każda jego rozmowa z Fuller powinna być przez niego nagrywana. Byłby to niezbity dowód na to, co ona mu wygaduje.
- bosskicinu
- Posty: 797
- Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
- Lokalizacja: Białystok
W tamtym tygodniu sporo się działo i to dzięki Quinn, która jest jak dla mnie obecnie najlepszą postacią. Z resztą sam wątek był dosyć mocny bo już bardzo dawno nie było takiego, że ktoś chce kogoś zabić. Jednak zabrakło chociażby trochę dynamiki np. Wyatt mógł wpaść przez szybę do domu i w spowolnionym tempie odciągnąć matkę od Liama. Przewidywalne było też to, że to on właśnie uratuje brata. Konfrontacja matki z synem też mocna, kiedy ten wszystko jej wygarnął i stanął po stronie brata. Wygląda na to, że teraz będą oni w dobrych relacjach i dobrze, niech będzie ta sielanka chociaż przez chwilę między nimi, bo od kiedy się znają to cały czas byli do siebie wrogo nastawieni. Ogólnie wątek ten podobał mi się, trochę klimatu i muzyczki jak za dawnych czasów, lecz do akcji z lat 90-tych w rolach głównych z Sheilą czy Morgan, to wieeele brakuje.
Warto skomentować, że wreszcie doszło do spotkania Brooke i Deacona po latach. Brooke wciąż nie darzy sympatią dawnego kochanka. Za to on mógłby znów chcieć ją odzyskać i dzięki temu walczyć z Billem o nią, to było by dobre
Warto skomentować, że wreszcie doszło do spotkania Brooke i Deacona po latach. Brooke wciąż nie darzy sympatią dawnego kochanka. Za to on mógłby znów chcieć ją odzyskać i dzięki temu walczyć z Billem o nią, to było by dobre
To dobrze, że Liam i Wyatt się pogodzili, w końcu są braćmi i powinni trzymać się razem. Byłem co prawda zaskoczony propozycją Liama, którą złożył bratu żeby ten został jego świadkiem i wrócił do FC, no ale muszą mieć do siebie zaufanie jeśli chcą być prawdziwą rodziną.
Co do samego wątku z próbą zabójstwa Liama przez Quinn, przyznaję że nawet ciekawy ale, tak jak wspomniał bosskicinu, to nie to co Sheila albo Morgan.
Ciekaw jestem jak ułoży się współpraca nowej postaci - Ivy z Forresterami/Wyattem i czy często będzie w LA skoro ma swoją firmę w Sydney? Jeżeli Wyatt ma współpracować z Ivy to może będzie z tego coś więcej.
Co do samego wątku z próbą zabójstwa Liama przez Quinn, przyznaję że nawet ciekawy ale, tak jak wspomniał bosskicinu, to nie to co Sheila albo Morgan.
Ciekaw jestem jak ułoży się współpraca nowej postaci - Ivy z Forresterami/Wyattem i czy często będzie w LA skoro ma swoją firmę w Sydney? Jeżeli Wyatt ma współpracować z Ivy to może będzie z tego coś więcej.
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10458
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Też czuje lekki niedosyt po tym, co zdarzyło się w domu Liama. Mimo wszystko, sceny z Quinn z mieczem, która chce się pozbyć Liama są mocne, a nawet bardzo. Aktorzy bardzo dobrze wcielili się w swoje role. Czy tylko ja mam wrażenie, że Quinn dobrowolnie udając się do szpitala psychiatrycznego, zastosowała zasłonę dymną? Bo nie wierzę w to, że ot tak, chce zmienić się.
Trochę dziwnie wygląda pogodzenie się Liama i Wyatta. Ale to też dobrze, bo wieczne wojenki spokrewnionych ze sobą osób na dłuższą metę nie mają żadnego sensu. Oby tylko nie doszło do poróżnienia ich, a znając serialowe życie, pojawi się coś, albo ktoś, co sprawi, że znowu skoczą sobie do gardeł.
Mamy nową bohaterkę, mam nadzieję, że zagości na dłużej. Przyda nam się świeża krew w "MnS". Ivy, bo ją mam na myśli, nie miała jakiegoś spektakularnego wejścia (w odróżnieniu od Caroline kiedyś).
Trochę dziwnie wygląda pogodzenie się Liama i Wyatta. Ale to też dobrze, bo wieczne wojenki spokrewnionych ze sobą osób na dłuższą metę nie mają żadnego sensu. Oby tylko nie doszło do poróżnienia ich, a znając serialowe życie, pojawi się coś, albo ktoś, co sprawi, że znowu skoczą sobie do gardeł.
Mamy nową bohaterkę, mam nadzieję, że zagości na dłużej. Przyda nam się świeża krew w "MnS". Ivy, bo ją mam na myśli, nie miała jakiegoś spektakularnego wejścia (w odróżnieniu od Caroline kiedyś).