Więc muszę podzielić się z Wami moimi wrażeniami po Glee, gdyż nie spodziewałam się takiej tremy przed maturą, a Glee było jedynym sposobem na odstresowanie się stąd w ciągu ostatnich 10 dni obejrzałam cały 1 sezon do końca (chyba 6 odcinków mi zostało

) i pierwsze 9 2 sezonu, ponadto jestem już nareszcie na bieżąco, bo obejrzałam też 18 i 19 odcinek czyli te najnowsze

. Reszta po maturach

No to może parę słów moich odczuć po tej dość dużej dawce Glee

jak chodzi o 1 sezon i nawiązania do 2 sezonu:
Finchel- czy jak kto woli Finn+Rachel- para, którą lubię, ale jak chodzi o jej uczestników to mam wobec nich ambiwalentne odczucia

Rachel jest taka, że czasem ją bardzo lubię, a czasem mam ochotę jej przywalić. Finn jest taki mega ciapowaty i w ogóle jakoś tak mnie mało obchodzi, a shippuje ich razem, bo jak są razem to mi nie przeszkadzają, a jak są osobno to mnie strasznie denerwują. Ponadto lubię jak razem śpiewają, mają mocne głosy i dlatego fajnie brzmią

Fuinn- czy jak kto woli Quinn+Finn. Nie trawię tej pary totalnie. Quinn jest chyba moją ulubioną postacią w serialu, to chyba najbardziej rozbudowana emocjonalnie postać tutaj (moim zdaniem przynajmniej). Jak zobaczyłam, że się znowu zeszli w 2 sezonie to mnie szlak trafił, bo w 1 odliczałam to momentu, w którym się rozejdą. Ponadto w tym najnowszym odcinku śpiewają duet i piosenka mi się bardzo podobała, tyle że niezbyt było w niej słychać Quinn, Finn totalnie ją zdominował głosowo. Także, tej parze mówię "nie"! Jakoś mam wrażenie, że Quinn z nim tylko chodzi żeby zdobyć tytuł "Prom Queen" ale może się mylę...
Fabrevans czy Quam- po prostu Quinn+Sam- w końcu mam w Glee ulubioną parę

Sam mi się od razu spodobał, jak go zobaczyłam w 1 odcinku 2 sezonu to od razu ich sparowałam

i generalnie Sam jest chyba jedynym facetem z Glee, który mi się podoba

(pomimo iż rzadko gustuje w blondynach

). Świetne wykonanie "Time of my life", "Lucky" też. Po prostu ich uwielbiam. W odcinku 19 2 sezonu Quinn pokazała, że wciąż ma z Samem silną więź, więc liczę, że do siebie wrócą

Kurt- postanowiłam potraktować go jako jednostkę

fajny jest, ale momentami na początku 2 sezonu bardzo działał mi na nerwy ciągle wspominając jaki on jest nieszczęśliwy, bo jest gejem. I tak średnio podoba mi się jego głos. Chociaż w "Born this way" był super.
Wątek Brittany i Santany jakoś mnie mało obchodzi
Widziałam, że chyba Puck chodzi teraz z tą Lauren, ale trudno mi ich oceniać na obecną chwilę, bo nie widziałam wszystkich odcinków.
Nie no bardzo lubię ten serial, powiem Wam
