Rozbawił mnie dzisiejszy odcinek z zatrzaskującymi się drzwiami. Najpierw Eric, potem Ridge i Quinn. Tych dwoje w ogóle nie może się pohamować, żeby się pocałować. Narzeczonego Brooke i Fuller łączy coś, co trudno opisać - ich ewidentnie ciągnie do siebie. I przy tym sporo ryzykują, ale kiedy są razem, to jakby się tym nie przejmowali.
Bill to niestety kawał materialisty. Dla niego najważniejszy jest czubek własnego nosa. Drażni mnie on nie tylko naciskami na Brooke, ale także podejściem do interesów. Najważniejsze jest jego dobro, inni się nie liczą.
Jarett jest dobrym i doświadczonym dziennikarzem. Na konkurencyjnym amerykańskim rynku z łatwością znajdzie pracę, więc może rzucić papierami i odejść ze Spencer Publications.