B@r pisze:A ty nie pomyliłeś Mody z Klanem?!
Nie. "Klanu" nie oglądam od prawie 20 lat. Swoją drogą, "Moda..." już stała się trochę "klanowa".
B@r pisze:Super by w tym serialu się działo! Lepsza strona = zazwyczaj nuda
Quinn jest taką postacią, przy której nuda nam nie grozi. Chyba, że są to sceny miłosne albo te, które niczego nie wnoszą do akcji.
B@r pisze:Chyba w końcu nikt nie rozpatruje tego serialu w kategorii prawda i życie codzienne?!

Soapki i telenowele bardzo dużo czerpią z realnego świata, dodatkowo sporo koloryzują. Przy każdej tego typu produkcji powinna być wzmianka w napisach końcowych, że zbieżność imion i nazwisk i wydarzeń jest przypadkowa, bo niektórzy serialową rzeczywistość biorą zbyt poważnie. Tak naprawdę, praktycznie każdy serial bierze coś z realnego świata. Zresztą, nie od dziś wiadomo, że najlepsze scenariusze pisze samo życie. Jedynie fantasy, science-fiction i horrory mają najmniej wspólnego z rzeczywistością.
BeLieF pisze:No właśnie, dla rozwoju fabuły lepsze byłoby zejście się Sheili i Erica wbrew rodzinie i obudzenie demonów w Quinn pragnącej go odzyskać.

Dla samego serialu byłoby to znacznie lepsze. Ale dla samych Forresterów - niekoniecznie. Już przełknęli Quinn - Sheili już nie zniosą. Aż dziw, że po tylu intrygach Carter, Forresterowie jeszcze nie wylądowali w psychiatryku.

Oni są jak mutanci, szybko zdrowieją, mają końskie zdrowie psychiczne. Ciekawe, gdzie Bell postawił granicę. Po za tym, zejście się Erica i Sheili mogłoby być zwieńczeniem jej intryg, a tak tutaj można by tak zakręcić scenariuszem, że bohaterowie mieliby z Sheilą jeszcze większy ból głowy, niż potencjalny związek Erica z nią.
Dla jego zdrowia fizycznego i emocjonalnego - lepiej niech będzie, jak Eric ma swoją sielankę z Fuller.

Ale to nie oznacza, że Quinn ma schować pazurki.
