A ja wczoraj dokończyłem oglądac film "The burning moon". Było to całkowicie po niemiecku, a ja nie miałem napisów, więc właściwie ledwo co rozumiałem, choc uczę się niemieckiego w gimnazjum

No, ale ja w drugiej i pierwszej klasie miałem dwójkę z niemca

Zresztą przejdę do filmu
Jeśli jesteś wrażliwy, lepiej nie czytaj
Jakiś narkoman z dośc dużym kolczykiem przyczepionym do ucha, w pewnym momencie wraz z grupą jakiś ludzi atakuje inną grupę ludzi. Pewnie jakieś gangi

Potem wraca do domu, jest mała awanturka, wstrzykuje sobie narkotyk, widzi płonący księżyc i idzie do swojej małej siostrzyczki. Zaczyna czytac jej pierwszą z serii dosyc masakrystycznych "bajek na dobranoc"
W pierwszej historii z psychiatryka ucieka jakiś psychol. Upatrza sobie pewną kobitkę i po pewnym czasie jest z nią w samochodzie, ale ona słyszy jakiś komunikat w radiu, który skłania ją do wyjścia z wozu

Wtedy tego psychola nie ma w aucie, bo gdzieś na chwilę poszedł. Gdy przychodzi, Julii. bo tak nazywa się główna bohaterka pierwszej opowieści, nie ma w samochodzie, ale przypadkowo zostawiła swój portfel, gdzie jest wszystko o jej miejscu zamieszkania, itp. itd. Psychol wybiera się do jej domu, zabija matkę, ojca i siostrę Julii, a potem także jej brata, czy jakiegoś gościa, nie wiem kim on dla Julii był

Julia trochę rani tego psychola, ale ostatecznie to ona jest bliżej śmierci niż on. Jednak zjawia się jakiś policjant i dosłownie rozwala głowę psychola strzałem z gnata. Julia trafia do karetki i przez chwilę wydaje jej się, że widzi psychola, ale to tylko przywidzenie
Narkoman kończy czytac pierwszą "bajkę na dobranoc" i lekko się wkurza, podduszając swoją młodszą siostrę. Potem zaczyna czytac jej drugą i ostatnią "bajkę".
Druga mi się nie spodobała

Na początku spotyka szok. Jakaś dziewucha jedzie wieczorem rowerem i nagle zrzuca ją z niego jakiś gośc, gwałci, a potem ją zastrzela. No, a potem szok

Pogrzeb zamordowanej dziewczyny, który odprawia ksiądz. A to on ją zgwałcił i zabił

Druga historia jest jakaś dziwna i bardziej skomplikowana. Nie wiedziałem np. dlaczego jacyś farmerzy chcieli zabic miłego i niewinnego gościa

Za pierwszym razem przeszkadza im ksiądz gwałciciel, ale potem ten miły gośc zostaje zabity

Jeszcze trochę historii księdza. Zabija on jeszcze jakiegoś faceta, a potem składa w ofierze jego żonę

Po jakimś czasie ksiądz się zabija. Teraz znowu o tym niewinnym gościu. No, więc on zginął, ale potem stanął na równe nogi jako zombie. Krążą mi po głowie myśli, że ten ksiądz odprawił jakiś rytuał, zabijając się, żeby ten niewinny gościu był... hmmm... nieśmiertelny

No więc niewinny gościu "zombie" maluje na prawdopodobnie ścianie domu, człowieka który go zabił, cyfry - 666. Jego zabójcę nawiedza jakby koszmarny ból brzucha i ma on nieprzyjemną wizję, na której końcu ginie. Potem wracamy do rzeczywistości, no i on chyba w rzeczywistości też ginie
Narkoman kończy czytac drugą "bajkę". Jego siostra z nożem w serce, szok, a on idzie na dwór i patrzy znowu na księżyc. Już nie płonie. Narkoman podcina sobie żyły i umiera
W tym filmie jedynym takim pozytywem była chyba pierwsza historyjka, bo jej bohaterka Julia, przeżyła

Akcja pierwszej historyjki dzieje się chyba w czasach współczesnych (w czasach współczesnych do daty kręcenia filmu, czyli w latach 80); akcja drugiej historyjki dzieje się w 1957 roku na wsi

Akcja pierwszej dzieje się w mieście.
Wszystko.
P.S. Aha, zapomniałbym

Najlepsze było, jak psychol z pierwszej historyjki wyobrażał sobie, że bierze ślub z Julią

On w ogóle miał jakieś traumatyczne dzieciństwo

Widział jak jego dziadek rąbie kogoś siekierą.