Tak,Taylor nie wykazuje się inteligencją terazBoldfanka pisze:
W realu każda kobieta pogoniłaby tego durnia Ridge'a do diabła![]()
Na głupotę Taylor też już nie mogę patrzeć. Mądra pani psycholog nie widzi, że to wszystko farsa - ten cały ich beznadziejny trójkątI w tej sytuacji decydować się na dziecko
![]()
![]()
:
Bieżące odcinki cz. 1
Ridge ma bardzo piękną żonę
i dziecko,więc nie powinien się uganiać za strasznie pomarszczoną Brooke,która nie jest atrakcyjna w tych krótkich włosach.Poza tym on jest idiotą skoro nie widzi,że Brooke ma na jego taką obsesję,że powinna tarafić do wariatkowa.Jak widzę Brooke to się śmieję
z tej jej naiwności,że jedna taka akcja jak z Victorem może spowodować rozpad małżeństwa.
Zdobycie Ridge’a za wszelką cenę nie jest już miłością, lecz chorobą. Brooke taka inteligentna kobieta a zachowuje się jak nastolatka, która żyje marzeniami. Przez co sama wystawia siebie na cierpienie. Po za tym jak można jechać do domu Taylor i podglądać ich w intymnych sytuacjach. Jestem ciekawa jak daleko się jeszcze posunie Brooke przez tą swoją obsesję.
Ridge miota się pomiędzy Brooke a Taylor jak "smród po gaciach"
. Sam nie wie co ma robić. Moim zdaniem te panie powinny kopnąć go w tyłek i nie zawracać sobie nim głowy. Powinny poszukać sobie facetów z którymi byłyby naprawdę szczęśliwe i nie musiałyby co chwilę walczyć o niego i dzielić się nim z inną kobietą.
No ale cóż...gdyby tak faktycznie było to moglibyśmy się pożegnać z intrygami w MNS, a wtedy było by zapewne nudno!
A propo Sally, żal mi tej kobitki- córka ją ciągle napastuje żeby przebaczyła Adamowi, a nie może zrozumieć że to nie tak łatwo zapomnieć komuś tego że porzucił rodzinę gdy ta go najbardziej potrzebowała( Sally miała problemy finansowe a jej firma stała na progu bankructwa).
Sally sama musiała sobie z wszystkim radzić.
No ale cóż...gdyby tak faktycznie było to moglibyśmy się pożegnać z intrygami w MNS, a wtedy było by zapewne nudno!
A propo Sally, żal mi tej kobitki- córka ją ciągle napastuje żeby przebaczyła Adamowi, a nie może zrozumieć że to nie tak łatwo zapomnieć komuś tego że porzucił rodzinę gdy ta go najbardziej potrzebowała( Sally miała problemy finansowe a jej firma stała na progu bankructwa).
Adam,chyba troche za surowo odbierasz Brooke!To prawda,że Ridge ma piękną żonę(jeszcze pięknaAdamST220 pisze:Ridge ma bardzo piękną żonęi dziecko,więc nie powinien się uganiać za strasznie pomarszczoną Brooke,która nie jest atrakcyjna w tych krótkich włosach.Poza tym on jest idiotą skoro nie widzi,że Brooke ma na jego taką obsesję,że powinna tarafić do wariatkowa.Jak widzę Brooke to się śmieję
z tej jej naiwności,że jedna taka akcja jak z Victorem może spowodować rozpad małżeństwa.
Brooke działa wedle swej przez siebie usypanej ścieżki myślowej,wpisuje się w swoją miłość,czy raczej obsesję do Ridge'a bez reszty. Thomas jest tylko pionkiem,który nie odgrywa większej roli w grze prowadzonej przez Brooke. Brooke bez pardonu rzuca włócznie w związek Ridge'a,Taylor,poza zasięgiem jej zainteresowania leży interes Thomas'a. Nie potrafi pojąć czym dla dzecka jest utrata spójnej rodziny,nie mogłaby skonfrontować z losem własnego syna Rick'a,który utracił ojca? Jej szczęście zasłoną dla jej oczu,reszty świata.
No własnie.Zresztą Stephanie jak na moje oko ma troche nie tak pod sufitem i jeśli chodzi o obsesje to u niej by się znalazło nawet kilkawiwi pisze:A mnie doprowadza do śmiechu moralność Stephanie. Mówi do Brooke, że nie może rozbić związku Taylor i Ridge'a ze względu na Thomasa, jednak gdy urodziła się Bridget i myślano, że jest córką Ridge'a to wtedy wszystko było w porządku, że dziecko nie wychowuje się w pełnej rodzinie
Co do Brooke to wyżej napisałam co sądze o tym co robi i dlaczego ją usprawiedliwiam.Natomiast ŻADNEGO usprawiedliwienia nie mogę znaleźć dla Taylor która ośmiesza się potwornie coraz bardziej.Wykorzystała własne dziecko by odbić Ridge'a Brooke,wykazała się nie lada hipokryzją przy okazji-bo gdy Bridget była mała to jakoś miała odmienne zdanie co do wychowywania dziecka bez ojca
Ja nie oglądałem w ostatnich czterech latach(a prawdopodobnie w dłuższym odstępie czasu) tylu odcinków MnS co w ciągu ostatniego miesiąca,więc nie wiem co to była za sytuacja,więc proszę aby ktoś mi ją przybliżył.Ireth pisze: Nie zapomnij w jakich okolicznościach Ridge odszedł od Brooke.Sam jej narobił nadziei tym gadaniem,że z nikim innym nie był tak szczęśliwy jak z nią,że nie chce odejść ale musi dla dobra małego Thomasa.Sam dał jej do zrozumienia,że odchodzi nie z miłości do Taylor ale do dziecka.Więc nic dziwnego,ze się łudzi.
W dużym skrócie:Ridge musiał wybrać-Taylor czy Brooke i wybrał Brooke.Było to wtedy gdy okazało się,że Taylor nie zginęła w katastrofie lotniczej,ale żyje.Niestety zanim doszło do ślubu z Brooke zobaczył ją z Grantem(nie wiedział,że ona właśnie mówi Grantowi,że kocha Ridgea i tylko z Ridgem chce być).Zobaczył ich pocałunek(pożegnalny) i się strasznie wkurzył i na złość oświadczył się Taylor na pokazie.Cały czas myślał jednak o Brooke,rozpamiętywał ten widziany pocałunek z Grantem.Potem Taylor zaszła w ciąże ale powiedziała Ridgowi,że to nie z nim tylko z Thornem.Tez tak powiedziała na złośc bo zobaczyła Ridgea z Brooke w dość intymnej sytuacji(było to nieporozumienie,ale wyglądało na sex).Po prostu Ridge był pijany i poszedł do Brooke i jakoś tak wyszło,że Taylor ich zobaczyła i wyciągnęła błędne wnioski.
Ridge ożenił się z Brooke.A Taylor nagle stwierdziła,że mu powie prawde,że to on jest ojcem Thomasa i że go odzyska.No i odzyskała.Ale akcja była taka,że Ridge prawie płakał jak odchodził od Brooke,ciągle jej powtarzał,że te kilka miesięcy małżeństwa z nią to były najszczęśliwsze w jego życiu,że nigdy nie był tak szczęśliwy itp bzdety.I ,że odchodzi,bo potrzebuje go jego mały synek,a jej dzieci są już duże więc zrozumieją.Powtarzał,że kocha Brooke i nigdy nie przestanie.Podkreślał,że to z powodu dziecka.I to niestety ale widać-że tak naprawde to z powodu Thomasa a nie Taylor wziął z nia ślub.
Ridge ożenił się z Brooke.A Taylor nagle stwierdziła,że mu powie prawde,że to on jest ojcem Thomasa i że go odzyska.No i odzyskała.Ale akcja była taka,że Ridge prawie płakał jak odchodził od Brooke,ciągle jej powtarzał,że te kilka miesięcy małżeństwa z nią to były najszczęśliwsze w jego życiu,że nigdy nie był tak szczęśliwy itp bzdety.I ,że odchodzi,bo potrzebuje go jego mały synek,a jej dzieci są już duże więc zrozumieją.Powtarzał,że kocha Brooke i nigdy nie przestanie.Podkreślał,że to z powodu dziecka.I to niestety ale widać-że tak naprawde to z powodu Thomasa a nie Taylor wziął z nia ślub.
Dzięki Ireth za streszczenie.Co do niego to mam jeszcze 1 pytanko:czy poza tym pocałunkiem łaczyło coś Granta i Brooke(bo raczej przyjaciele w ten sposób się nie żegnają) 
Ridge był sytuacji,w której obecnie jest Rick,który jest z Amber z powodu dziecka,a nie z Kimberly,którą kocha(jak ja
).Jeżeli Ridge rzeczywiście kocha Brooke to powinien z nią być,bo życie w kłamstwie źle wróży każdemu związkowi.Podobną opinię mam co do sytuacji Ricka i Kim
Jeżeli chcą rzeczywiście być z Taylor i Amber to powinni zerwać wszelkie konakty z Brooke i Kim,aby ich uczucie do nich nie wróciło.
Ridge był sytuacji,w której obecnie jest Rick,który jest z Amber z powodu dziecka,a nie z Kimberly,którą kocha(jak ja
Grant zakochał się w Brooke i doszło o ile się nie myle do 2 pocałunków(niezbyt przyjacielskich
).Jeden zobaczyła Stephanie i zaczęła węszyć.Ale oprócz tego nic ich nie łaczyło oprócz przyjaźni.Co do Taylor to Ridge jakoś tam na swój sposób ją kocha,ale to nie jest to co z Brooke...Z Taylor to raczej tak ze względu na dziecko,rodzine jaką tworzą i to z akceptacją wiedźmy S. 
Pięknie mówisz, ślicznieAdamST220 pisze:Ridge ma bardzo piękną żonęi dziecko,więc nie powinien się uganiać za strasznie pomarszczoną Brooke,która nie jest atrakcyjna w tych krótkich włosach.Poza tym on jest idiotą skoro nie widzi,że Brooke ma na jego taką obsesję,że powinna tarafić do wariatkowa.Jak widzę Brooke to się śmieję
z tej jej naiwności,że jedna taka akcja jak z Victorem może spowodować rozpad małżeństwa.
Brooke dzisiaj znowu się poniżyła, ale no tak... to jej żywioł odwracanie kota ogonem, gdy ktoś chce jej powiedzieć prawdę prosto w oczy!





