Mam nadzieję, że fantazja Dante się sprawdzi i Brooke wyjedzie z Nickiem daleko.
Erykowi się chyba coś pomieszało, kiedy zaatakował Massa nt Nicka tekstem "Co z niego za syn?!?!" - takie oskarżenie kieruje się chyba w sytuacji kiedy rodzic miał jakiś wpływ na wychowanie dziecka, wtedy móglby ponosić winę za ewentualne niedopatrzenia czy błędy.
I ciekawa jestem kiedy to Taylor tak pracuje i ogląda tych wszystkich zestresowanych ludzi zachowujących się irracjonalnie. Ostatnio to raczej spędza całe dnie z kielonem w dłoni.
Erykowi się chyba coś pomieszało, kiedy zaatakował Massa nt Nicka tekstem "Co z niego za syn?!?!" - takie oskarżenie kieruje się chyba w sytuacji kiedy rodzic miał jakiś wpływ na wychowanie dziecka, wtedy móglby ponosić winę za ewentualne niedopatrzenia czy błędy.
I ciekawa jestem kiedy to Taylor tak pracuje i ogląda tych wszystkich zestresowanych ludzi zachowujących się irracjonalnie. Ostatnio to raczej spędza całe dnie z kielonem w dłoni.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Bridget to naprawdę ma poważne problemy psychiczne
Rozumiem, że ona nie chce faceta, który kocha jej matkę, ale nie musi dalej kierować jego życiem. Jak ona może uważać, że Nick jest przeznaczeniem Brooke, skoro przez te wszystkie lata widziała jak Ridge i Brooke wciąż do siebie wracają? W jej mniemaniu chyba nie ma opcji, żeby Nick był SAM. Ridge powinien być z Brooke, a Bridget z Dante.
Komórka Stephanie fajna
Ale jeszcze lepsze są takie typowo różowe, ta jej jest bardziej 'wrzosowa'.
Komórka Stephanie fajna
Administrator
Ja też do "MnS" podchodzę z dystansem, nie przeszkadza mi to jednak w robieniu analiz bohaterów. Ostatnio wszystko wymyka się spod kontroli. Szczególnie Nick, to chyba jedna z najwiekszych "xhorągiewek" w serialu. I jeszcze łatwo daje się sobą sterować.
Po pierwszym odcinku stwierdziłem, że drugą "chorągiewką" jest Brooke. W drugim odniosłem wrażenie, że ona jest pionkiem w grze córki, obu niedoszłych mężów, Stephanie i tak dalej.
Bridget też jest taką "chorągiewką".
Klasyczne to już jest, że najbardziej wkurza mnie Stephanie. Szczególnie, jak się rządzi.
Po pierwszym odcinku stwierdziłem, że drugą "chorągiewką" jest Brooke. W drugim odniosłem wrażenie, że ona jest pionkiem w grze córki, obu niedoszłych mężów, Stephanie i tak dalej.
Bridget też jest taką "chorągiewką".
Klasyczne to już jest, że najbardziej wkurza mnie Stephanie. Szczególnie, jak się rządzi.
Hope jest nienormalna, wolała iść do szkoły , niż na ślub
Nick pędzący przerwać ślub swojej teściowej udowodnił, że jest najbardziej żałosną postacią w MNS. Przez ostatnie 9 miesięcy ciągle kłamał, oszukiwał i kręcił, zapewniał Bridget, ze ją kocha itd., a to wszytko było kłamstwem, bo on nadal coś czuje do Brooke.
Ta też na końcu strzeliła taką minę, że znowu nie wie, czy być z Ridge'm, czy z marynarzykiem
Ridge też za mało stanowczy, powinien porządnie przyłożyć Nick'owi za to i jasno powiedzieć, że ma się nie zbliżać do jego syna. Może wtedy do Brooke by coś dotarło.
Też myślałem, że Brooke i Ridge poszli do sypialni uprawiać seks, a tu znaleźli się w pokoju RJ'a
Czyli oni ze sobą nie spali teraz
Ucieszyłem się z Sally, ale widać, że jest słaba. Nawet nic ciekawego nie powiedziała, tylko dwa zdania wtrąciła, chyba jak Darla z Thorne'm coś mówili
Darla wytłumaczyła muzykom, żeby się nie niecierpliwili, bo śluby u Forreesterów rzadko odbywają się normalnie
Fajnie się ogląda Taylor ciągle popijającą
Nick pędzący przerwać ślub swojej teściowej udowodnił, że jest najbardziej żałosną postacią w MNS. Przez ostatnie 9 miesięcy ciągle kłamał, oszukiwał i kręcił, zapewniał Bridget, ze ją kocha itd., a to wszytko było kłamstwem, bo on nadal coś czuje do Brooke.
Ta też na końcu strzeliła taką minę, że znowu nie wie, czy być z Ridge'm, czy z marynarzykiem
Ridge też za mało stanowczy, powinien porządnie przyłożyć Nick'owi za to i jasno powiedzieć, że ma się nie zbliżać do jego syna. Może wtedy do Brooke by coś dotarło.
Też myślałem, że Brooke i Ridge poszli do sypialni uprawiać seks, a tu znaleźli się w pokoju RJ'a
Ucieszyłem się z Sally, ale widać, że jest słaba. Nawet nic ciekawego nie powiedziała, tylko dwa zdania wtrąciła, chyba jak Darla z Thorne'm coś mówili
Darla wytłumaczyła muzykom, żeby się nie niecierpliwili, bo śluby u Forreesterów rzadko odbywają się normalnie
Fajnie się ogląda Taylor ciągle popijającą
Jej tatusiem jej Deacon, były mąż jej siostry, nie wiem, dlaczego to jest pomijane.
Drugim tatusiem jest Ridge, a Nick to tylko wujek, mąż jej siostry. Ona jest jeszcze za mała, żeby to pojąć, a jeżeli będą dalej tkwić w tej degrengoladzie, zamiast stworzyć dla niej prawdziwą rodzinę, to nie zdziwię się, jak w przyszłości Nick ją wykorzysta, bo będzie w końcu musiał na kogoś przerzucić swoje uczucia z Brooke, bo ona i tak z nim nie będzie.
Drugim tatusiem jest Ridge, a Nick to tylko wujek, mąż jej siostry. Ona jest jeszcze za mała, żeby to pojąć, a jeżeli będą dalej tkwić w tej degrengoladzie, zamiast stworzyć dla niej prawdziwą rodzinę, to nie zdziwię się, jak w przyszłości Nick ją wykorzysta, bo będzie w końcu musiał na kogoś przerzucić swoje uczucia z Brooke, bo ona i tak z nim nie będzie.
Czyli szwagier.Damians pisze:a Nick to tylko wujek, mąż jej siostry.
A Ridge czasem jej nie adoptował?
Nie zmienia to faktu, że Hope woli Nick'a jako partnera matki i z nim ma też lepszy kontakt niż z Ridge'm.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Widocznie Hope nie chce "tatusia" Ridge'a, który nazwał ją kiedyś "bastard". Nick zawsze traktował Hope jakby była jego córką i miał z nią o wiele lepszy kontakt. Cieszę się, że Nick przerwał ten ślub i porwał Brooke

- cześć chłopaczki, jak leci?
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
- dobrze
- dla kogo dobrze, dla tego dobrze
- dla kogo kogo, dla tego kogo...
- celna riposta
Wlasnie jak siegne pamiecia to faktycznie Nick mial lepszy kontakt z Hope i wiecej wspolnych scen. Ridgea ostatnio czesciej pokazywali z RJ-em jednak. A mozesz wiwi przypomniec ta sytuacje z <bekartem>?wiwi pisze:Widocznie Hope nie chce "tatusia" Ridge'a, który nazwał ją kiedyś "bastard". Nick zawsze traktował Hope jakby była jego córką i miał z nią o wiele lepszy kontakt. Cieszę się, że Nick przerwał ten ślub i porwał Brooke![]()
Oczywiście, że Hope będzie wchodzić w takie chore związki i układy, ze swoimi wujkami/szwagrami/ojczymami/kuzynami/zięciami/pociotkami i nie wiadomo kim tam jeszcze, to jasne. Jest córką Brooke, przejmuje jej wzorce, wartości i systemy postępowania, nie ma wyjścia, Brooke ją kształtuje odpowiednio do tego od początku jej życia, a jak widać - z Bridget udało się jej to koncertowo.Damians pisze:nie zdziwię się, jak w przyszłości Nick ją wykorzysta, bo będzie w końcu musiał na kogoś przerzucić swoje uczucia z Brooke, bo ona i tak z nim nie będzie.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Administrator
Mnie nie dziwi to, że Hope woli Nicka. Lepiej się z nim dogaduje, ma dla niej więcej czasu.
Dziewczynka zapamiętała też kilka sytuacji, kiedy Nick był przy niej, kiedy ona tego potrzebowała, choćby to pamiętne występ, czekała na Ridge'a, ten nie przyszedł z wielkim kolorowym lizakiem (Ridge nie mógł, bo był w Wenecji z Morgan) i kto uratował sytuację? Nick. Ona to dobrze zapamiętała. Więc nie było u mnie zaskoczenia, że woli Nicka. Nie chciała przyjść na ślub - to inna sprawa, małe dzieci takie imprezy najzwyczajniej nudzą.
Dziewczynka zapamiętała też kilka sytuacji, kiedy Nick był przy niej, kiedy ona tego potrzebowała, choćby to pamiętne występ, czekała na Ridge'a, ten nie przyszedł z wielkim kolorowym lizakiem (Ridge nie mógł, bo był w Wenecji z Morgan) i kto uratował sytuację? Nick. Ona to dobrze zapamiętała. Więc nie było u mnie zaskoczenia, że woli Nicka. Nie chciała przyjść na ślub - to inna sprawa, małe dzieci takie imprezy najzwyczajniej nudzą.



