Plebania
Plebania
Serial "Plebania" emitowany przez TVP1 zyskał mą sympatię już lata temu.
Uzasadniając poparcie dla "Plebanii",rzeknę,iż przyciągnęła mnie ona niczym magnez o przeciwnym biegunie ze względu na inność w świecie polskich seriali. Inność tą postrzegam poprzez:
a). pryzmat ukazania praktycznie w każdym odcinku życia księży,proboszcz Antoni,wikary Antoni (już trzeci) z parafii pod wezwaniem. Ducha świętego w Tulczynie,oscylunek wokół środowiska kapłańskiego- adaptacja z innymi księżmi,często epizodyczne postaci kapłańskie.
b). oparcie na filarze słynnego motywu,przewijającego się przez karty dziejowe,nieodłącznego: walka dobra,ze złem,interakcje zachodzące między przedstawicielami obu obozów,konkretyzując: Proboszcz Antoni jako uosobienie dobra i Janusz Tracz jako personifikacja zła (wpływowy,inteligentny,zimny,bezwzględny,szalenie bogaty biznesmen,który dąży do stratowania całkowitego proboszcza Tulczyna). Wiele jest jednak postaci w tym serialu,jednak wady ludzi wiejskich są wadami,tak więc nie wliczam ich do tego motywu,aczkolwiek mieliśmy przyjemność podążać traktami poczynań pewnych osób,b.złych i perfidnych jak były mąż Krystyny(siostry proboszcza Antoniego),czy wynajęty lekarz,ku rozpaczy zwolenników tych person,były one tylko epizodyczne.
c). okrucieństwo na wyciągnięcie ręki(pożary,pobicia,ataki etc.)-inne seriale również obfitują w takie akcje,lecz wedle mych obserwacji jest ich o wiele mniej niż w "Plebanii",a jeśli się pojawiają to są jakby inaczej ukazane(Klan-bardzo po macoszemu,Na wspólnej podobnie itd,nie mam zdania o SŻ).
Inność ta jest niezwykłością w mych oczach. "Plebania" jest lukratywna o mą większą oglądalność,dzięki wątkowi z Karoliną Wojciechowską-wtajemniczeni są w nim obeznani.
Może wypowiedźcie się na temat "Plebanii",tylko składam prośbę na barkach m.in Kingsajza o niewypowiadanie się o tym serialu w sposób wulgarny,jeśli go nie znosisz,nie zaglądaj...
[ Dodano: 2006-01-30, 23:02 ]
Strona oficjalna: www.plebania.pl
Uzasadniając poparcie dla "Plebanii",rzeknę,iż przyciągnęła mnie ona niczym magnez o przeciwnym biegunie ze względu na inność w świecie polskich seriali. Inność tą postrzegam poprzez:
a). pryzmat ukazania praktycznie w każdym odcinku życia księży,proboszcz Antoni,wikary Antoni (już trzeci) z parafii pod wezwaniem. Ducha świętego w Tulczynie,oscylunek wokół środowiska kapłańskiego- adaptacja z innymi księżmi,często epizodyczne postaci kapłańskie.
b). oparcie na filarze słynnego motywu,przewijającego się przez karty dziejowe,nieodłącznego: walka dobra,ze złem,interakcje zachodzące między przedstawicielami obu obozów,konkretyzując: Proboszcz Antoni jako uosobienie dobra i Janusz Tracz jako personifikacja zła (wpływowy,inteligentny,zimny,bezwzględny,szalenie bogaty biznesmen,który dąży do stratowania całkowitego proboszcza Tulczyna). Wiele jest jednak postaci w tym serialu,jednak wady ludzi wiejskich są wadami,tak więc nie wliczam ich do tego motywu,aczkolwiek mieliśmy przyjemność podążać traktami poczynań pewnych osób,b.złych i perfidnych jak były mąż Krystyny(siostry proboszcza Antoniego),czy wynajęty lekarz,ku rozpaczy zwolenników tych person,były one tylko epizodyczne.
c). okrucieństwo na wyciągnięcie ręki(pożary,pobicia,ataki etc.)-inne seriale również obfitują w takie akcje,lecz wedle mych obserwacji jest ich o wiele mniej niż w "Plebanii",a jeśli się pojawiają to są jakby inaczej ukazane(Klan-bardzo po macoszemu,Na wspólnej podobnie itd,nie mam zdania o SŻ).
Inność ta jest niezwykłością w mych oczach. "Plebania" jest lukratywna o mą większą oglądalność,dzięki wątkowi z Karoliną Wojciechowską-wtajemniczeni są w nim obeznani.
Może wypowiedźcie się na temat "Plebanii",tylko składam prośbę na barkach m.in Kingsajza o niewypowiadanie się o tym serialu w sposób wulgarny,jeśli go nie znosisz,nie zaglądaj...
[ Dodano: 2006-01-30, 23:02 ]
Strona oficjalna: www.plebania.pl
Podobno producenci i scenarzyści serialu konsultują się z prawdziwymi księżmi kiedy mają wątpliwości , co do niektórych scen. To powoduje że serial jest b. realny. A większość wydarzeń "Plebanii" (min patologie rodzinne) nie jest wymyślonych "z głowy" tylko zaczerpniętych z gazet i informacji telewizyjnych (tak wypowiadali się scenarzyści). Np ostatni wątek - ukrywania ciała zmarłego, żeby dalej pobierać jego rentę - to wydarzyło się naprawdę i pisały o tym gazety.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Thorne,właściwie tylko raz oglądałam cały odcinek,jakiś czas temu i chciałam się zapytac o to:wtedy jakaś dziewczyna(prostytutka albo była prostytutka)miała przekichane bo jej nie chcieli do kościoła wpuścić albo ja wygonili czy cos takiego.Odcinek się skończył jak śpiewała z księdzem
.Kto grał tąlaskę i czy ona jest nadal?Ludzie ją zaakceptowali?
Myślę,iż chodzi Ci o wątek z pewną dziewczyną,prostytutką i naganiaczem-"majstrem".
Prostytutka ta pojawiła się w Tulczynie na plebanii,po tym jak znaleziono ją pobitą do krwi.
Wyznała proboszczowi swój czyn-prostytucję,a dokładniej mówiąc była w przyjaznych kontaktach z jeszcze wtedy wikarym Adamem,który próbował oczywiście ukazać całe zło prostytucji. Opowiedziała o tym jak to została prostytutką i o swej ciąży jako efekt uboczny tejże pracy. Majster ją odnajduje i rozkazuje powrócić,dziewczyna jednak nie chce wciąż być prostytutką. P.Grzybowa,wiejska plotkara dowiedziawszy się o tej dziewczynie,zapałała chęcia rozwieszenia jej na kołkach. Zebrała całą wieś i nabuntowała przeciwko personie. Gdy dziewczyna uciekała przed majstrem i jego ludźmi,wpadła do Kościoła,za nią naganiacze,kazanie prowadził wikary,zauważył wystraszoną dziewczynę,która usiadła tuż obok Grzybowej. Królowa gossipingu odsunęła się od przybyłej,a do Kościoła zawitali bodajże trzej naganiacze. Grzybowa wyszła z Kościoła i wróciła z grupą wiejskich chłopów,którym udało się obronić prostytutkę przed naganiaczami. Pojawił się pewnego razu ojciec dziewczyny,który nie chciał zaakceptować dziecka będącego w jej łonie.
Wydaje mi się,iż to ten wątek Cię interesuje. To postać epizodyczna była. Już jej nie ma.Pozdrawiam.
Prostytutka ta pojawiła się w Tulczynie na plebanii,po tym jak znaleziono ją pobitą do krwi.
Wyznała proboszczowi swój czyn-prostytucję,a dokładniej mówiąc była w przyjaznych kontaktach z jeszcze wtedy wikarym Adamem,który próbował oczywiście ukazać całe zło prostytucji. Opowiedziała o tym jak to została prostytutką i o swej ciąży jako efekt uboczny tejże pracy. Majster ją odnajduje i rozkazuje powrócić,dziewczyna jednak nie chce wciąż być prostytutką. P.Grzybowa,wiejska plotkara dowiedziawszy się o tej dziewczynie,zapałała chęcia rozwieszenia jej na kołkach. Zebrała całą wieś i nabuntowała przeciwko personie. Gdy dziewczyna uciekała przed majstrem i jego ludźmi,wpadła do Kościoła,za nią naganiacze,kazanie prowadził wikary,zauważył wystraszoną dziewczynę,która usiadła tuż obok Grzybowej. Królowa gossipingu odsunęła się od przybyłej,a do Kościoła zawitali bodajże trzej naganiacze. Grzybowa wyszła z Kościoła i wróciła z grupą wiejskich chłopów,którym udało się obronić prostytutkę przed naganiaczami. Pojawił się pewnego razu ojciec dziewczyny,który nie chciał zaakceptować dziecka będącego w jej łonie.
Wydaje mi się,iż to ten wątek Cię interesuje. To postać epizodyczna była. Już jej nie ma.Pozdrawiam.
Ja oglądam "Plebanię" od czaaaasu do czaaaasu, bo najczęściej nie mam czasu.
Ten serial nie jest może najwspanialszym, ale wśród naszych polskich się wyróżnia i to znacząco.
Pokazuje świat inny dla "miastowych".
No i są postacie które zyskały moją sympatię - oczywiście ks. Antoni - ucieleśnienie prawdziwie dobrego księdza, dla którego służenie Bogu i ludziom to misja, babcia Józia no i pani Grzybowa - mimo, że wścibska, to zabawna.
Pozdrawiam ciepło.
PS - No i Pan Tracz to wspaniałe ucieleśnienie zła.
Ten serial nie jest może najwspanialszym, ale wśród naszych polskich się wyróżnia i to znacząco.
Pokazuje świat inny dla "miastowych".
No i są postacie które zyskały moją sympatię - oczywiście ks. Antoni - ucieleśnienie prawdziwie dobrego księdza, dla którego służenie Bogu i ludziom to misja, babcia Józia no i pani Grzybowa - mimo, że wścibska, to zabawna.
Pozdrawiam ciepło.
PS - No i Pan Tracz to wspaniałe ucieleśnienie zła.
Kiedy zapadnie ciemność, każdy z nas potrzebuje jakiegoś światła... nawet tego najmniejszego.
Mary Alice Young.
Mary Alice Young.
Karolina potrzebowała bliskości,a świadomość,że rozmawia z księdzem na czacie nie byłaby raczej dla niej powodem do cierpienia,gdyby nie fakt,że Paweł zataił ten "klucz" przed nią,posługę pańską. Sądzę,że Paweł ponosi większą winę,aczkolwiek rozumiem go też w pewnym względzie. Ksiądz to człowiek,oprócz uszu ma też język i własne uczucia,myśli,w takim duchu się tłumaczył. Szkoda jednak,że Karolina nie dała szansy tej przyjaźni na dalszą egzystencję.
To perfidia ze strony braci tej dziewczyny,historia robi swoje,przeszłość wkracza na obszar teraźniejszości,przyczyniając się do regresu w jej plonach.
Denerwują mnie stałe podchody w relacjach Janusz visa vis Konstancja. Pod tym względem,analizując tę czarną postać,jest jakaś monotonia (byłoby ciekawiej,gdyby Janusz próbował kogoś zabić,heh).
To perfidia ze strony braci tej dziewczyny,historia robi swoje,przeszłość wkracza na obszar teraźniejszości,przyczyniając się do regresu w jej plonach.
Denerwują mnie stałe podchody w relacjach Janusz visa vis Konstancja. Pod tym względem,analizując tę czarną postać,jest jakaś monotonia (byłoby ciekawiej,gdyby Janusz próbował kogoś zabić,heh).


