Tylko jaki ma w tym cel?
Deacon Sharpe
-
Ambrossia Moore
- Posty: 513
- Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
- Lokalizacja: Beverly Hills
Spójrzcie na to z innej strony - Dzięki Deacon'owi teraz Bridget jest szczęśliwa, Deacon jest szczęśliwy bo się mści na Forresterach, Amber i Rick są szczęśliwi bo są razem i mają dziecko, Taylor jest szczęśliwa, że się uwolniła, i że odzyskała dziecko, Morgan jest szczęśliwa bo przebrała się za klauna i ogólnie wszyscy są happy xP. A gdyby np. Deacon wyjechał to co by było?? Bridget by się załamała, Deacon byłby wkurzony, że Forresterowie wygrali, Taylor i tak by się uwolniła, a Morgan i tak przebrałaby się za klauna.
Pewnie dlatego, że jej nienawidzisz. Ale spójrz na to obiektywnie.A mi się podoba to, że Deacon tak wykorzystuje Bridget.![]()
Goku pisze:Spójrzcie na to z innej strony - Dzięki Deacon'owi teraz Bridget jest szczęśliwa, Deacon jest szczęśliwy bo się mści na Forresterach, Amber i Rick są szczęśliwi bo są razem i mają dziecko, Taylor jest szczęśliwa, że się uwolniła, i że odzyskała dziecko, Morgan jest szczęśliwa bo przebrała się za klauna i ogólnie wszyscy są happy xP. A gdyby np. Deacon wyjechał to co by było?? Bridget by się załamała, Deacon byłby wkurzony, że Forresterowie wygrali, Taylor i tak by się uwolniła, a Morgan i tak przebrałaby się za klauna.
Nie podoba mi się zachowanie Deacona. Jest bardzo nieczuły. I on ma wychowywać dziecko?!
Ostatnio zmieniony 2009-07-04, 21:42 przez Kaska, łącznie zmieniany 1 raz.
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Pewnie to tylko młodzieńcze zauroczenie, ale Bridget traktuje je jak najbardziej powaznie, i Deacon tak czy siak ją bardzo zrani jak się wyda cała akcjaCosmo pisze:Według mnie to nie miłość. Co najwyżej młodzieńcze zauroczenie.paulincia pisze:zakochała się w Nim, a On ją wykorzystuje...
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10467
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Moim zdaniem Deacon jest żaślepiony. On o wszystko wini Forresterów, a to przecież Amber dokonała wyboru. I wybrała Rick'a. Zresztą on już wcześniej wiedział, że ona i tak odejdzie. A Forresterowie nim pomiatali to fakt, ale nie zmienia to faktu, że oni nie mieli wiekszego wpływu na decyzję Amber. A teraz chce się wykorzystać Bridget, tylko z tego powodu, że ona jest Forresterem. Zastanawiam się, czy ta jego przemiana, nie była na pokaz, by zwabić do siebie Amber.
Myślę, że może nie na pokaz, wszystko było na jak najlepszej drodze do niej, ale Amber odeszła i on powraca "do korzeni", reaguje złością, krzywdą i zemstą na bólDawidek pisze:Moim zdaniem Deacon jest żaślepiony. On o wszystko wini Forresterów, a to przecież Amber dokonała wyboru. I wybrała Rick'a. Zresztą on już wcześniej wiedział, że ona i tak odejdzie. A Forresterowie nim pomiatali to fakt, ale nie zmienia to faktu, że oni nie mieli wiekszego wpływu na decyzję Amber. A teraz chce się wykorzystać Bridget, tylko z tego powodu, że ona jest Forresterem. Zastanawiam się, czy ta jego przemiana, nie była na pokaz, by zwabić do siebie Amber.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
On się nie mści na Bridget, tylko na Forresterach, ona jest tylko narzędziemIrma pisze:Według mnie Deacon nie powinien się mścić na Bridget bo ona mu nic nie zrobiła. A te jego gadki że Foresterowie mu zabrali dziecko też są głupie bo oni mu go nie zabrali.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Tak. Sam się nim nie interesował, a teraz wielką szkoda, bo mu "wzięli" synka.Irma pisze:Według mnie Deacon nie powinien się mścić na Bridget bo ona mu nic nie zrobiła. A te jego gadki że Foresterowie mu zabrali dziecko też są głupie bo oni mu go nie zabrali.
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Nie interesował się, bo wcześniej nic o dziecku nie wiedział. Później chciał sprzedać, ale w końcu pokochał swoje dziecko. Więc chce je odzyskać.Kaska pisze:
Tak. Sam się nim nie interesował, a teraz wielką szkoda, bo mu "wzięli" synka.
Well, I die just a little bit...
My love for You is something I can't hide and I...
... cry just a little bit...
Cry...
My love for You is something I can't hide and I...
... cry just a little bit...
Cry...
Ale to już jego wina że dopiero teraz przejrzał na oczy a on mówi że to Foresterowie mu zabrali małego. I jeszcze na dodatek mówi że zabrali mu rówinież Amber tylko ciekawe jak mu mogli zabrać skoro on jej nigdy nie miał bo ona go nie kochała. Już mam dość tego DeaconaMandy pisze:Nie interesował się, bo wcześniej nic o dziecku nie wiedział. Później chciał sprzedać, ale w końcu pokochał swoje dziecko. Więc chce je odzyskać.Kaska pisze:
Tak. Sam się nim nie interesował, a teraz wielką szkoda, bo mu "wzięli" synka.
- PetroPython
- Posty: 1809
- Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
- Lokalizacja: Częstochowa
- Wiek: 35
Lepiej było jak był tym draniem
Teraz kolejny kochający tatuś Erica III - błagam niech to się skończy
Wtedy wnosił coś nowego, a teraz mści się na Forresterach za to, że odebrali mu dziecko, ale robi to, by odzyskać Amber i syna i założyć rodzinę, a to już nie ten sam Deacon, co kiedyś.
A to, że znalazła się naiwna Forresterówna - to trudno, ważne, że jest szansa się zemścić.
O Carmen już zapomniał, a tak ją strasznie kochał. Myślałem, że popełni samobójstwo, dlatego, że ona spadła z dachu, tak szlochał
Ale ten upadek Carmen wyeliminował kolejną mamusię dla Erica III
I dobrze 
A to, że znalazła się naiwna Forresterówna - to trudno, ważne, że jest szansa się zemścić.
O Carmen już zapomniał, a tak ją strasznie kochał. Myślałem, że popełni samobójstwo, dlatego, że ona spadła z dachu, tak szlochał




