Deacon Sharpe

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Cosmo
Posty: 1730
Rejestracja: 2006-09-08, 21:45
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Cosmo »

Deacon zaczyna mnię coraz bardziej wkurzać. ::kwasny:: I chyba nie musze mówić dlaczego.
Awatar użytkownika
PetroPython
Posty: 1809
Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
Lokalizacja: Częstochowa
Wiek: 35

Post autor: PetroPython »

A mnie wkurzają Forresterki, co sobie myślą że znaleźli kozła ofiarnego, któremu można obiecywać Bóg wie co, a jak przyjdzie do realizacji obietnic, to pokazują figę z makiem. Deaconowi się fartło - Bridget w sam raz ukończyła osiemnastkę, więc w świetle prawa jest czysty. Cóż, trochę żal Bridget, a raczej jej naiwności. Eric, Ridge i Thorne rzucili się na Deacona jak dzikie bestie żądne krwi ::plask wczolo: Niech się nie dziwią zachowaniu kolejnego człowieka, którego upokorzyli; mają, to na co zasługują. Ale z tym ślubem z Bridget trochę przesadził ::plask wczolo: , nie obawia się, że Bridget może nabrać podejrzeń. Chociaz jest zakochana po uszy :zeby:
Amberanna
Posty: 51
Rejestracja: 2007-04-24, 22:43
Lokalizacja: Lubelskie

Post autor: Amberanna »

PetroPython! Właśnie chciałam tu coś napisać o Deaconie, ale już nie muszę :D Zgadzam się z tym, co napisałeś w całej rozciągłości.
La vita e bella!
Martin Rode
Posty: 992
Rejestracja: 2005-10-14, 17:49
Lokalizacja: Europa

Post autor: Martin Rode »

A mnie wkurzają Forresterki, co sobie myślą że znaleźli kozła ofiarnego, któremu można obiecywać Bóg wie co, a jak przyjdzie do realizacji obietnic, to pokazują figę z makiem. Deaconowi się fartło - Bridget w sam raz ukończyła osiemnastkę, więc w świetle prawa jest czysty. Cóż, trochę żal Bridget, a raczej jej naiwności. Eric, Ridge i Thorne rzucili się na Deacona jak dzikie bestie żądne krwi Niech się nie dziwią zachowaniu kolejnego człowieka, którego upokorzyli; mają, to na co zasługują. Ale z tym ślubem z Bridget trochę przesadził , nie obawia się, że Bridget może nabrać podejrzeń. Chociaz jest zakochana po uszy
Z ust mi to wyjąłes! Deacon powinien im teraz tak dać po pupkach, że raz na zawsze odechciałoby im się go tak traktować. Szczególnie staruch Eric i dwaj debile: Ridge i Thorne :evil:
Ambrossia Moore
Posty: 513
Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
Lokalizacja: Beverly Hills

Post autor: Ambrossia Moore »

Bartek pisze: Z ust mi to wyjąłes! Deacon powinien im teraz tak dać po pupkach, że raz na zawsze odechciałoby im się go tak traktować. Szczególnie staruch Eric i dwaj debile: Ridge i Thorne :evil:
Oni go źle traktują. ::krzyw:: Lepiej popatrz co on robi z biedną Bridget. Traktuje ją gorzej niż Carmen.
Awatar użytkownika
Irma
Posty: 401
Rejestracja: 2007-04-01, 19:37
Lokalizacja: woj.podlaskie

Post autor: Irma »

Może to nawet dobrze że Foresterowie zbili Deacona bo mam go dość. Strasznie go nie lubię ciągle tylko narzuca się Amber ale przecież ona mu wielokrotnie mówiła że go nie kocha a on pewnie myśli że ona go na zawołanie pokocha. A że nie ma innych argumentów co do związku Amber i Ricka to wymyśla ze oni są z innego środowiska i do siebie nie pasują, to nie ma nic do rzeczy.
Debora
Posty: 291
Rejestracja: 2007-04-08, 13:15
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Debora »

A mi jest Deacona szkoda,może rzeczywiście Bridget na tym ucierpi,ale niech Stefa-królowa nie myśli,że jej wszystko wolno,to samo tyczy się Rcka :evil:
Śpieszmy się kochać ludzi,bo tak szybko wyjeżdżają za granicę....

...;:::Lordi,Nirvana,Mettalica:::;....
Awatar użytkownika
Kaska
Posty: 544
Rejestracja: 2007-03-03, 12:07
Lokalizacja: Węgierska Górka

Post autor: Kaska »

Sharpe ma jakąś obsesję. ::kwasny::
Fajnie go Rick podsumował: "Wykorzystywanie nastolatki? Żałosne!" :twisted:
Zgadzam się!
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Marisa
Posty: 1512
Rejestracja: 2005-10-31, 21:58
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Marisa »

Taki sam temat jest w spoilerowych 8) Ja na początku lubiłam Deacona, ale teraz już go nie znosze :evil: Nie może zrozumieć, że Amber go nie kocha i wykorzystuje Bridget :roll:
Ridge: The only life I have, Brooke, I have with you.

Bridge <3 29.10
www.modanasukces.boo.pl/Forum
Dawidek
Administrator
Posty: 10466
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Zgadzam się z Wami, ten facet ma obsesję. Jak |amber była, to on chciał się zmienić na lepsze, ale to chyba były tylko pozory. Rick świetnie to podsumował. I jeszcze te oświadczyny, to ewidentny znak, że ona jest tylko pionkiem w jego grze. Oby zmądrzał i przeprosił dziewczynę.
jahek
Posty: 278
Rejestracja: 2005-09-29, 23:38
Lokalizacja: Poznan

Post autor: jahek »

Zauważyliście, że Deacon robi się po prostu nudny? Na początku był tajemniczy i nieodgadniony. Ja nawet sam wierzyłem, że to dobry człowiek, a teraz okazało się, że to typowy koleś, który po trupach chce dojść do celu - najkrótszą, najprostszą, ale też niemoralną drogą. Tym samym cały jego urok prysł i moim zdaniem nie ma sensu się nim więcej zachwycać. Bawić się uczuciami młodej dziewczyny - Bridget? Czy to jest męskie?
STREFKA czyli Stephanie, Thorne, Ridge, Eric, Felicia, Kristen i Angela
Awatar użytkownika
Tiril
Posty: 2868
Rejestracja: 2007-02-15, 21:47
Lokalizacja: z Bergen

Post autor: Tiril »

Męskie może niekoniecznie, ale ubarwiające fabułę na pewno:)
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Awatar użytkownika
Kaska
Posty: 544
Rejestracja: 2007-03-03, 12:07
Lokalizacja: Węgierska Górka

Post autor: Kaska »

jahek pisze:Bawić się uczuciami młodej dziewczyny - Bridget? Czy to jest męskie?
No, ale on tylko "próbuje ratować swoją rodzinę". ::kwasny::
Nonsens... ::plask wczolo:
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
Martin Rode
Posty: 992
Rejestracja: 2005-10-14, 17:49
Lokalizacja: Europa

Post autor: Martin Rode »

A czy Forresterowie nie bawili się jego uczuciami??
Awatar użytkownika
Kaska
Posty: 544
Rejestracja: 2007-03-03, 12:07
Lokalizacja: Węgierska Górka

Post autor: Kaska »

Oczywiście, że się nie bawili. Im przecież nie zależało na tym, aby Deacon pokochał Amber i Erica, a później z premedytacją by mu go odebrali, tylko sam się tego wszystkiego doczekał. I to tylko dzięki sobie samemu. Wiem, że Forresterowie nie czuli do niego szacunku, ale jego początkowe zachowanie uprzedziło ich do niego i wcale się nie dziwię, że później nie mogli mu zaufać. ::kwasny:: Poza tym Deacon jest arogancki, a jego zachowanie coraz bardziej mnie dziwi. ::ysz:: Ma jakąś obsesję. ::plask wczolo: Zwala wszystko na Forresterów. Mimo wszystko wątek jest ciekawy. ::rad::
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...
ODPOWIEDZ