Fajnie, że Deb uwolni się od Dana on jest okropny. Co do Niki to mam nadzieje, że nie uda jej się odzyskać Jeka i córeczki, ona jest okropna i jako matka nie miałaby dobrego wpływu na małą. Lucas sie chyba ostatnio troche pogubił. Fajna scena była z Haley i Nathanem kiedy ona mówi mu że po raz 4 w ciągu 2 tygodni miała ten sam sen, że on o 4 rano puka do jej okna
Odcinek kończący i serię bardzo fajnie skonstruowany, z tymi hmm retrospekcjami jakby
Nathan objął Haley, kiedy ta mówiła Lucasowi, że wzięli ślub i oboje tak się uśmiechnęli przy tym, awghh
Keith strasznie mnie zawiódł
Czekam na kolejny sezon, tym razem wszystko będzie dla mnie nowością
Nie ma powtórki sobotniego odcinka. Fajnie, że Lucas i Keith wrócili. Ładna scena składania przysięgi przez Nathana i Haley
Dan musiał przeżyć koszmar wybudził sie a tutaj znowu widzi Deb i Keitha razem!!
Deb mnie wkurza. Dopiero co nienawidziła Dana a jak dostał zawału to uznała go za świętego. Fajni są rodzice Haley. Mają poczucie humoru. Nie tak jak Deb i Dan.
Ja tam ich tak średnio lubię, szczególnie że w pierwszej serii było powiedziane że nie bardzo zajmowali się córką, skoro stała się nią dla Karen, a dla Lucasa siostrą... Oni są tacy trochę hippie