To działa i w drugą stronę - "nie znalazłeś argumentu przemawiającego (według mnie) że Brooke nie jest su*ą - więc nią jest
To mocno ociera się o wmuszanie komuś, że "tylko ja mam rację, i nie mów mi że jej nie mam, bo i tak mi nic nie udowodnisz, to oczywiste że jest inaczej niż mówisz."

