A więc zacznę od tego jak bardzo bardzo bardzo się cieszę, że minęło te wstrętne 8 miesięcy od końcówki 3 sezonu i wreszcie dostaliśmy nowy epizod.

Po tak długim poście spodobałoby mi się zapewne prawie wszystko nawet jakby cały odcinek zrywali kokosy i grali w ping-ponga.

A tymczasem był bardzo przyzwoity odcinek, który jak za starych czasów rozpalił wyobraźnię, podniósł poziom adrenaliny i... zostawił po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. J Czyli typowy LOST! Postaram się zebrać wszystkie swoje przemyślenia i ułożyć je w logiczny ciąg.
[shadow=black]FLASHFORWARD HURLEYA
Sam fakt, że Hurley jest bohaterem odcinka sprawia, że zapowiada się niezłe zamieszanie, bo w jego backstories zawsze dzieją się dziwne rzeczy. Nie inaczej było tym razem, a można wręcz stwierdzić, że pod względem dziwaczności ten flashforward przebił retrospekcje z odcinka pt. Dave (2x18). Trudno w ogóle stwierdzić co działo się naprawdę, a co było tylko wizją. Na pewno prawdziwy był pan Matthew Abbadon, który podawał się za adwokata linii Oceanic. W to, że był adwokatem chyba wszyscy przestali wierzyć w momencie, gdy zapytał Czy pozostali nadal żyją? czy pytał o tych, którzy wydostali się z wyspy? A może o tych, którzy na niej pozostali? Najdziwniejsza jest scena, gdy ciemnoskóry mężczyzna wychodzi zwróćcie uwagę, że nie widać osoby wychodzącej z pokoju, tylko... czarny cień/dym na wyślizgujący się po drzwiach. Nazwisko Abbadon jest też dość znaczące; w Biblii jest to jedno z imion szatana... Nieprzypadkowym też (a co jest w Lost przypadkowe??) jest wygląd, a szczególnie spojrzenie Abbadona łudząco podobne do Yemiego, który ukazał się Panu Eko na chwilę przed jego śmiercią. Czy wizytator Hurleya to była kolejna manifestacja czarnego dymu? Czy to znaczy, że może on się materializować także poza wyspą? No właśnie ; pytania, pytania...
CHARLIE
Co to miało być? Z jednej strony logika podpowiada, że Charlie nie żyje, więc to musi być tylko przywidzenie Hurleya. Ale czy na pewno? Dlaczego w takim razie także inny pensjonariusz zakładu widział Charliego? Bardzo ważne jest w każdym razie to co Charlie mówi. Sugeruje on Hurleyowi, że oni go potrzebują. To samo ma Charlie napisane na ręce w scenie, gdy Hurley ma wizję na komisariacie. Czy 'oni' to pozostali na wyspie rozbitkowie?
KONSPIRACJA WOKÓŁ LOTU 815
W scenie na komisariacie szczególnie uwydatnia się moment, w którym policjant pyta Hurleya o Anę-Lucię, a ten zaprzecza, że ją znał. Jego smutna twarz wskazuje na to, że milczy, bo musi, bo ktoś mu karze. Znajduje to swoje potwierdzenie w ostatniej odsłonie flashforwarda, kiedy to Jack odwiedza Hurleya. Przy okazji tej sceny okazuje się w jakim momencie kontinuum czasoprzestrzennego dzieje się akcja tego flasha jest on wcześniej niż flash Jacka z finału 3 sezonu. Widzimy, że Jack ma się całkiem dobrze wrócił do zawodu, nie ma problemów z alkoholem ani z lekami, po pracy wypija jedynie drinka z symboliczną ilością wódki. Dopiero planuje zapuścić brodę

i ani myśli o wracaniu na wyspę. Słowa Hurleya że powinni wrócić na wyspę, odbijają się niczym echo krzyku Jacka ze sceny zamykającej trzeci sezon. A więc Jack dopiero zrozumie to, co Hurley już wie! Co spowoduje, że Jack zmieni zdanie? Na razie nie wiemy. Wiemy natomiast, że Hurley zaczął rozumieć, że to wyspa ich wzywa, że to wyspa w jakiś niewytłumaczalny, niematerialny sposób wzywa ich do powrotu dlatego właśnie Hugo widzi Charliego, dlatego widzi Abbadona. Czy są oni wysłannikami wyspy? Locke na pewno by powiedział, że tak.
DRUŻYNA JACKA i DRUŻYNA LOCKA A SZÓSTKA OCEANIC
Będąc aresztowanym Hurley krzyczy, że jest jednym z szóstki Oceanic. A więc wygląda na to, że wyspę opuściło sześcioro rozbitków troje już znamy, trójka pozostaje zagadką. A co z resztą? Czego Hurley nie ma mówić jak przestrzega Jack? Zapewne jest to ta sama sprawa, o której później (w swoim flashforwardzie, który był wyemitowany wcześniej

) mówi Jack do Kate: Mam dość kłamstw, mam dość oszukiwania. Jaką tajemnicę kryje ocalała szóstka? W rozmowie Jacka z Hurleyem pada jeszcze jedna niezwykle ważna kwestia Hurley mówi do Jacka, że żałuje, że poszedł z Lockiem i że powinien był pójść z Jackiem. Co to oznacza dla drużyny Locka? Wygląda na to, że chyba nie spotkało ich nic dobrego, skoro Hurley żałuje, że był w tej drużynie. A jak to się w ogóle stało, że Hurley, będąc w innej drużynie niż Jack i Kate wydostał się z wyspy? Zatem nasuwa się pytanie kto z drużyny Jacka (Sun, Jin, Bernard, Rose, Desmond, Juliet, Sayid) nie wydostał się z wyspy z nim i Kate i dlaczego?? Pewnie z odpowiedzią na to pytanie poczekamy do końca sezonu..
DOMEK JACOBA
Hurley natrafia w dżungli na domek Jacoba. Słyszy też w jego okolicy znane już nam szepty. Czy to właśnie Jacob wydaje te odgłosy? I kim on jest? Dlaczego w fotelu Jacoba siedzi... Christian Shepard? Czy Jacob to duch, który przyjmuje postaci zmarłych osób? Ale jeśli tak, to dlaczego Hurleyowi materializuje się w postaci Christiana, którego Hugo przecież nie zna! Do kogo należy oko, które przepłoszyło Hurleya z chaty? Same pytania!
NAOMI
Czy Naomi faktycznie nie wie, że statek nie został wysłany przez Penny? Skoro wiedziałaby od początku, że statek nie przybył na ratunek rozbitkom, to w jakim celu oddalałaby się na pół żywa do dżungli bez telefonu? Wygląda na to, że zamierzała powiedzieć Minkowskiemu, że nie mają przybywać na wyspę, bo została zaatakowana i prawie zabita. Dopiero prośba i tłumaczenie Kate sprawiają, że zmienia zdanie. A więc myśli, że statek to faktyczny ratunek... Umierając wspomina swoją siostrę. Kim ona jest? Bo widzowie Lost nie powinni mieć wątpliwości, że to musi być ktoś kogo znamy, prawda? J
To na tyle dywagacji, a teraz jeszcze kilka wrażeń na temat odcinka. Dużo akcji zapowiadającej ciekawy rozwój wątków. Jestem zaskoczony, że tak wielu rozbitków wybrało drużynę Locka, po tym jak on dziwnie się już nieraz zachowywał. Poza tym, przecież to może być jedyna szansa ratunku dla rozbitków. Wychodzi na to, że wielu zadziałało pod wpływem impulsu zwłaszcza Hurley, zmamiony przez Locka stwierdzeniem, że śmierć Charliego nie może pójść na marne, oraz Claire. Chyba tylko Sawyer i Locke, Ben, Danielle i Alex z Karlem chcą zostać na wyspie, bo tak naprawdę nie mają do czego wracać.
I ostatnia kwestia największym szokiem było dla mnie, że Jack odważył się zabić Locka. Przecież nie mógł wiedzieć, że pistolet nie był naładowany, gdy pociągał za spust. A więc widać, że lider bandy jest maksymalnie zdeterminowany, aby wydostać swoich ludzi z wyspy. Ciekawe do czego go ta determinacja popchnie? Wiemy już z flashów do przyszłości, że Jack nie będzie mógł się po tym wszystkim pozbierać i stoczy się na dno.
Jednym zdaniem, zapowiada się cholernie ciekawy sezon i miejmy teraz tylko nadzieję, że strajk scenarzystów skończy się na tyle szybko, że uda się dokręcić brakujące 8 odcinków i zobaczymy do czerwca całą zaplanowana 16-tkę.[/shadow]
Amen!
