I ze złości cofnąłem kalendarz na kwiecień. Nie mam ochoty, patrzeć przez cały maj na ohydne gęby Mikołaja i Anetki.
I jeszcze mam jedną myśl co do Grażynki. Ona zaśpiewała genialnie - lepiej od Grechuty. Gdyby nie to, że zapomniała tekstu drugiej zwrotki, zdecydowanie były to jej najlepszy występ. "La la la la lalala nanana na na na", ten rytm, który ona wprowadziła był genialny



