Ja także jestem ciekaw z jakich powodów Azerbejdżan dostał ten przywilej. To już potwierdzone
Azerbejdżan jak i Gruzja z Armenią już w czasie ogłaszania niepodległości stwierdziły ,że są republikami europejskimi , należą do Rady Europy , są reprezentowane w mistrzostwach sportowych w Europie oraz kulturalnych jak np Eurowizja. UE jak i NATO nie widzą przeszkód aby te państwa dołączyli do ich struktur (a np Maroku odmówiono członkowstwa w UE ) .Natomiast gdzie jest granica Europy to jest kwestia sporna , na wikipedii to zostało opisane http://pl.wikipedia.org/wiki/Granica_Europa-Azja
Podobna sytuacja jest w przypadku Turcji ( która jest już w NATO , część terytorium leży w Europię , jest oficjalnym kandydatem do UE, jej administracja jest mocno zlaicyzowana oraz jest historyczną kolebką rzymu wschodniego ) Cypr ( większość mieszkańsów to Grecy, należy do UE ) czy Izrael ( na związki judeo-chrześcijańskie, poza tym państwa arabskie nie garną się do współpracy z państwem żydowskim ) .
Tak, to już oficjalnie potwierdzone.
Plotki na temat Azerbejdżanu pojawiały się już pod koniec ubiegłego roku, a niedawno EBU oficjalnie to ogłosiło. W JESC i EDC nie obowiązuje zasada, że to zwycięzca orgaznizuje następną edycję.. W tym roku to Azerbejdżan i Polska kandydowały do orgaznizacji, a oferta tego pierwszego bardziej przekonała EBU
Rozjanie wybrali Ukrainkę na swoją reprezentantkę. W artykule nie ma informacji podanej wczoraj przez radiową Trójkę, piosenkarka w wywiadach wygłaszała teksty o charakterze nacjonalistyczno-faszystowskim. Mówiła, że ceni Hitlera i były tez komentarze antysemickie: http://www.psz.pl/index.php?option=com_ ... w&id=18139
Te wszystkie informacje tylko potwierdzają tezę pana Orzecha ,że na konkurs duże znaczenie ma pozycja kraju w Europie. Niestety to prawda, muzyka jest dodatkiem do konkursu politycznego.
Ale nie może być tak ,że kraj wysyła na konkurs piosenkarkę , w której tekst odnosi się do premiera kraju organizującego Eurowizję. To na pierwszy rzut oka widać do czego piją Gruzini . Organizatorzy dali szanse Tibilisi na zmiane piosenki jednak tego nie uczynili, a zasady są proste , nie wolno agitować politycznie na konkursie , który założenia powinien łączyć.
Robi: Tekst tej piosenki to była aluzja nie wprost do Putina. Skandal, że w tekście piosenki nie może być aluzji, to o czym ma śpiewać? Tylko o dupie maryni, żeby było politycznie akceptowalne? Grandam jak dla mnie, po takim czymś wszyscy powinni się z tego konkursu wycofać i zbojkotować Moskwę za takie coś.
To nie jest decyzja organizatorów w Moskwie, tylko Europejskiej Unii Nadawców, która ma swoją siedzibę bodajże w Genewie. Założeniem EBU jest to, by konkurs jednoczył kontynent, a bieżąca polityka raczej nie wpływa łagodząco, czego mamy tutaj dowód.
Osobiście uważam, że EBU trochę przesadziło.
Przecież tytuł utworu We don't wanna Put in nie był przypadkowy. Zwłaszcza piosenki Gruzji, która dopiero co toczyła wojnę z Rosją. To ma byc konkurs piosenki nie polityczny. Dobrze się stało. Bo Gruzja by dostawała punkty za politykę, a to by było bez sensu.
Robi: Tekst tej piosenki to była aluzja nie wprost do Putina. Skandal, że w tekście piosenki nie może być aluzji, to o czym ma śpiewać? Tylko o dupie maryni, żeby było politycznie akceptowalne? Grandam jak dla mnie, po takim czymś wszyscy powinni się z tego konkursu wycofać i zbojkotować Moskwę za takie coś.
A niby do czego to była aluzja , poza tym Gruzini sami się do tego przyznali nieoficjalnie. Jest wiele tematów , które można poruszyć. Teksty polityczne powinny zostać wyeliminowane z Eurowizji . To tak jakby Rosjanie śpiewali o prezydencie Kaczyńskim czy premierze Tusku. Poza tym Tbilisi miało szanse aby ten tekst zmienić. Była bodajrze podobna sytuacja rok albo dwa lata temu w Izraelu. Zespół śpiewał o prezydencie Iranu, organizatorzy zaprotestowali i Tel Awiw zmienić tekst piosenki.
Źle napisałem. Skojarzenie i wydźwięk jest oczywisty - to fakt. Ale sam tekst oficjalnie jest o imprezie To przypomina polskie piosenki za PRLu. Też kombinowali, żeby powiedziec to, co chcą powiedzieć, ale tak, żeby to przeszło przez cenzurę.
No ale piosenka polityczna to nie piosenka? Chyba, że tak jest w regulaminie, że nie może być polityki, bo jak tak, to faktycznie macie racje.
Czas na eurowizyjne emocje. Tym razem 42 kraje będą sie bić o zwycięstwo w Moskwie. Jutro pierwszy półfinał i 18 państw. "Polski" półfinał będzie w czwartek - transmisja w Jedynce, podobnie jak sobotni. Jutrzejszego półfinału nie zobaczymy na żywo na antenie Jedynki. W środę o 15.15 będzie skrót w postaci prezentacji piosenek, które wejdą do sobotniego finału (informacja ta pochodzi od "To i owo"). Jeśli ktoś z Was będzie chciał obejrzeć jutrzejszy półfinał na żywo i ma dostęp do satelity Hot Bird, to będzie miał kilka możliwości. Ja będę oglądać transmisje na antenie SLO TV2 (nr 331 na dekoderach Cyfry+). Transmisje przeprowadzą też inne kanały jak: BVN TV (Holandia i Belgia - niewykluczone, że z lekkim poślizgiem - najwyżej kilka minut - nr 210 na dekoderach Cyfry+), ERT World (Grecja - 323 na dekoderach Cyfry+). Więcej nie będę podawać, bo ta trójka może wystarczyć.
Ostatnio widziałem w programie "Kocham cię Polsko" Lidię Kopanię. Do tej pory kojarzyłem ją jako 'tą brzydką' co będzie nas reprezentować na Eurowizji. Tymczasem w programie wyglądała naprawdę ślicznie! Zresztą zobaczcie sobie jej zdjęcia w prostych włosach na googlach. Jeśli tak będzie wyglądała na Eurowizji to na pewno nie powtórzy się porażka z zeszłego roku . Gorzej jeśli znowu zrobią jej na głowie to coś co miała na polskich preselekcjach, bo wyglądała w tym paskudnie, nawet trochę podobnie do Isis Gee
Marek Forrester pisze:Wybierz September, dziewczyna robi fajny show. A Lidia Kopania nie wejdzie do finału.
Wejdzie czy nie, zawsze lubiłem oglądać Eurowizję na żywo i czekałem na nią cały rok. Nawet jak będzie powtórka to już nie to samo, żadnych emocji. Mam wielki problem teraz