Damians pisze:Oj czasami ciągnie. Chociażby została kiedyś po ślubie Ridge'a i Taylor w Kościele i błagała Boga, żeby jeszcze kiedyś była z Ridge'm ( była wtedy w tym śmiesznym niebieskim kapeluszu ).
Pamiętam. To były moje początki z MNS. A właściwie to jakiego wyznania są bohaterowie MNS? Brooke i Ridge'owi ostatniego ślubu udzielał ksiądz a wcześniej inne śluby pastor
To był pastor. Jak dla mnie, ten duchowny jest bardziej przyjacielem rodziny, niż szefem parafii, na terenie której znajduje się dom Jackie. Poczuła chęć wyżalenia się, i on jej chyba pomógł.
Taa, oni wszyscy są tacy pobożni z pozoru. Taka Brooke się pomodli od czasu do czasu, a potem do łóżeczka z kim popadnie. W sumie trochę głupo Damians, że Madonna jak się rozwiesza na krzyżu na koncercie jest dla Ciebie okropna, bezbożnica i wogóle, ale postać Brooke taka cudowna Nie ukrywajmy, dla pobożnych ludzi nie jest ona wzorem do naśladowania
Ogólnie to o religijności bohaterów MNS powiedziałbym przysłowie: "Jak trwoga to do Boga". Oni się modlą jedynie jak im się dzieje coś złego i na ślubach. Czyli w sumie często bo oni ciągle biorą śluby lub dzieje się w ich życiu coś złego
Taa, oni wszyscy są tacy pobożni z pozoru. Taka Brooke się pomodli od czasu do czasu, a potem do łóżeczka z kim popadnie. W sumie trochę głupo Damians, że Madonna jak się rozwiesza na krzyżu na koncercie jest dla Ciebie okropna, bezbożnica i wogóle, ale postać Brooke taka cudowna Nie ukrywajmy, dla pobożnych ludzi nie jest ona wzorem do naśladowania
Fikcja a rzeczywistość. Trzeba odróżnić te dwa światy.
Ostatnio Thomas powiedział do Taylor, że po jej "śmierci" co niedzielę chodzili do kościoła Czyli o ile dobrze rozumiem to on, bliźniaczki, Ridge i może potem Brooke razem z nimi. Czyli jednak bohaterowie MNS są w miarę religijni