To ja jestem paranoją, bo tak właśnie uważam. Gdyby Brooke palnęła sobie w ten głupi ł*b faktycznie skończyłyby się problemy Bridget. Zauważcie, za wszystko, co złe w życiu Bridget odpowiada Brooke. Stephanie bardzo dobrze się zachowała proponując Brooke śmierćBez przesadyTo już byłaby jakaś paranoja, gdyby ktoś uważał, że Stephanie dobrze zrobiła
Dla mnie cała ta sytuacja była śmieszna. Stephanie była naprawdę bezczelna, przychodząc do Brooke i kazać się jej zabić lub zabić nią samą
A Brooke na tą propozycję: "A co jeśli piekło faktycznie istnieje?" I aż się cisnęło na usta, że dla niej to i tak bez znaczenia, bo jeśli piekło istnieje to tak czy siak będzie sie w nim smażyła za zrobienie sobie dziecka z własnym zięciem!! Samobójstwo przy jej dziwkarstwie to by w ogóle grzech nie był
Wracając do Brooke: zastanawiam się, skąd ta chora "kobieta" ma w sobie tyle bezczelności, żeby w ogóle otwierać rano oczy. Przecież kto choć w 1% normalny stwierdziłby, że skoro jej córka usunęła ciąże, w której była ze swoim narzeczonym teraz może sobie "normalnie" z nim być
Odnośnie Bridget: Bardzo smutne jest to, jak zeszmacili Bridget, odkąd przestała grać ją Jennifer Finnigan. Juz wtedy była naiwna (sprawa Deacona), ale później stała się po prostu głupia, bezgranicznie głupia! Dobrze wiedziała, że Nick nadal kocha jej matke, mieli mieć razem dziecko, przecież to COŚ znaczy. Wszyscy na około jej o tym mówili, pamiętam jak wszyscy mówili, że Stephanie jak zwykle intryguje i manipuluje ludźmi. I Stephanie miała racje, przewidziała to
Podsumowując, Brooke i Nick to degeneraci i patologia społeczna, a Bridget jak jest taka głupia, to niech cierpi (gorzej z jej dzieckiem...). I jak zwykle, gdyby wszyscy od początku słuchali Stephanie to nie doszłoby do tej degrengolady.
I jeszcze ogólnie rzecz biorąc, to "Moda" już wyraźnie zeszła na psy, obecnie wszystkie postaci są już kompletnie zeszmacone, może z wyjątkiem bliźniaczek, Hope i R.Ja. Chociaż w sumie nawet tego nie można być pewnym


