Plusy:
-Rupert Grint, dzięki któremu co kilka minut spadałem z fotela ze śmiechu
-Helena B.C., nadal świetna w roli szalonej Belli
-postać profesora Slughorna, naprawdę dobrze dobrali aktora,
-scena z Ronem, Harrym, Hermioną, Snape'em, Slughornem, McGonagall i Dumbledore'em, kiedy Lavender kłóci się z Hermioną i Ron wymawia imię Granger
-wszystkie sceny Lav-MonRon,
-stypa po Aragogu
-Harry pod wpływem Płynnego Szczęścia
-efekty specjalne i doskonale zrobiony finał.
Minusy:
- mogliby bardziej rozwinąć wątek Tonks i Lupina, którzy pojawiają się tylko w na Boże Narodzenie w Norze,
-Neville powinien być w klubie Ślimaka, tak było w książce, ale to drobny błąd,
-brak sceny z pogrzebem Dumbledore'a, to był naprawdę ważny moment w książce, kiedy spotkali się wszyscy znani bohaterowie z poprzednich części, aby oddać hołd profesorowi, a potem kiedy pojawił się biały grobowiec. Ale rozumiem, że nie mogło się udać zgromadzenie tych wszystkich aktorów + stworzenie trytonów, centaurów itp.
Podsumowując, 6 część wg. mnie jest najlepsza, naprawdę polecam.

