Posty: 5406
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Ale numer haha. Brooke i Erick znowu małżeństwem! Teraz bezcenna będzie mina Jackie, a co najważniejsze - Stefy. Ta baba niczego się nie nauczyła. Najpierw wylewa wiadro pomyj na Brooke, a potem "nie opuszczajcie mnie, to tylko dla dobra rodziny". Sama do tego doprowadziła. Ona kłóci się z Jackie i obsmarowuje Brooke a tymczasem Erick już się sobą zajął:) I ten jej tekst do Jackie : "PALIŁAŚ COŚ?" ::loll:: Kto pisze te dialogi ? Są super:D
Ridge 1 raz powiedzial coś mądrego:"A Nick to niewiniątko?". Ma rację bo to Nick ciągle naciskał. Bridget w końcu reaguje jak człowiek, zdecydowanie a nie jak chodzące nieszczęście. Ciekawe co teraz powie na te rewelacje.
Moderator
Posty: 12116
Rejestracja: 2007-07-05, 21:32
Lokalizacja: Wrocław
Awatar użytkownika
Moderator

Post autor: DeaconFan »

Oczywiście Ridge jak zawsze nie widzi nic złego w zachowaniu Brooke i najeżdża na Nick'a. :lol:
Brooke i Eric mają pomysły... ::plask wczolo: :lol: Śmiech na sali. Eric to idiota do potęgi, na stare lata zachciało mu się seksu z Brooke... ::plask wczolo: Ciekawe, czy w łóżku też będą takim wielkim małżeństwem... :lol: Nie mogę z tej sytuacji, to jest jakaś kpina chyba. :lol:
A Jackie mi wcale nie szkoda. Eric ją nieźle zrobił w trąbę. :lol:

Przynajmniej w końcu nie było nudno, ale i tak chciałbym już odpocząć od postaci Brooke, Nick'a i Bridget. :wink:
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. :D
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

To zawarcie związku małżeńskiego przez Brooke i Eric'a może być dla Bridget dobrym sygnałem ,że jej matka nigdy jej związkowi nie zagrażała. Może teraz Brooke i szczególnie Eric wytłumczą i wyprostują te kłamstwa Stephanie . Natomiast sama Bridget powinna być mądrzejsza , dobrze wiedziała na co stać Stephanie ,ta kobieta jest zdolna do wszystkiego nawet do udawania zawału.
Szkoda mi Jackie :roll:
Posty: 2868
Rejestracja: 2007-02-15, 21:47
Lokalizacja: z Bergen

Post autor: Tiril »

Wcale się nie dziwię minie Bridget na widok Brooke i Erica trzymających się za ręce. Nad tym co oni oboje wyprawiają i nad ich tokiem myślenia nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. A Brooke wyglądała jakby czekała na oklaski ze strony Bridget, kiedy jej powiedziała, że się nie zwiąże z Nickiem teraz. Sądząc po minie i wyrazie twarzy Brooke, wg niej teraz powinny paść sobie w ramiona, a Bridget powinna jej jeszcze podziękować za to jaką jest dobrą matką dla niej, że nie wyjdzie za Nicka.Już nie musi, już zrobiła co miała zrobić. A to całe gadanie o nowym początku i zyciu, to Brooke mogła sobie darować, za często to powtarza, chyba nikt już w to nie wierzy. Tak samo tekst "Jesteś moją córką", powtarzany ciągle, z którego nic nie wynika.

Robi
jej matka nigdy jej związkowi nie zagrażała
Uważasz, że zdradą jest jedynie zbliżenie fizyczne? A więź emocjonalna, bliskość psychiczna, chęć bycia z inną osobą nie? ::ke::
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Brooke już w 100% dopełniła powtórkę z sytuacji z Deaconem. Wtedy wzięła ślub z Whipem dla zatuszowania sprawy, teraz z Erykiem ::plask wczolo: Widać niczego się wtedy nie nauczyła. Ciekawi mnie reakcja Jackie na wieść o ślubie Brooke i Eryka. Stephanie jakoś mniej mnie tu interesuje. A Ridge oczywiście jak zwykle nie widzi nic złego w zachowaniu Brooke, co już mnie wcale nie dziwi :ziewam:
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Tiril pisze:Uważasz, że zdradą jest jedynie zbliżenie fizyczne? A więź emocjonalna, bliskość psychiczna, chęć bycia z drugą osobą nie?
Przecież nie mówie nie ::plask wczolo: , tylko twierdze ,że kiedy Bridget była z Nickiem Brooke nie zagrażała jej związkowi i nic w tym kierunku nie zrobiła. Poza tym największą winą jaką Brooke zrobiła jest to ,że właśnie zmusiła Bridget ,a głównie Nicka do zawarcia związku małżeńskiego.
Posty: 1807
Rejestracja: 2007-10-02, 21:33
Lokalizacja: PL

Post autor: kubeczek »

Tak się złożyło, że obejrzałem dziś odcinek MnS.

Moim zdaniem Brooke głupio postępuje żeniąc się ze starym Eric'iem, którego i tak nie kocha. I głupio to usprawiedliwia- dla dobra dorosłej córki. :P Bridget jest już dorosła i nie potrzebuje tak bardzo rodziców razem jak mniejsze dzieci. Logan powinna walczyć o Ridge'a, żeby ratować przyszłość RJ'a i Hope, a nie naprawiać przeszłość Bridget, której nie da się naprawić. :P Rozumiem, że Brooke chce, żeby Bridget wróciła do Nick'a, ale co pomoże jej ślub z Eric'iem? Moim zdaniem lepszy przykład dałaby siostrze Rick'a walcząc o Ridge = walcząc o dobro swoich małych dzieci, Bridget będzie mieć niedługo malutkie dziecko. :wink: Poza tym, myślę, że Bridget i tak wie, że jej matka nie kocha jej ojca i robi to dla powrotu pary Nicket, a z tym walczeniem o Ridge'a na serio, Brooke mogłaby ją nabrać, bo Ridge to niby jej wielka miłość. 8) A i tak myślę, że Eric ożenił się z Brooke dla seksu, Stephanie za stara, nie sprawdza się w łóżku. :zeby:

Tekst Stephanie do Jackie był genialny. :lol: Ale żal mi się zrobiło Stephanie jak zobaczyła listę zakupów Eric'a i taką smutną minę zrobiła. :( A Jackie mi jakoś nie żal, może dlatego, że ona ogólnie mało cierpiała. :roll:

Zapomniałem dodać, że Ridge popiera Brooke tylko dlatego, że jest nią zafascynowany i stara się jej bronić, a zwala wszystko na Nick'a, bo za nim nie przepada. :wink: To w jego przypadku normalne, że staje po stronie swojej fascynacji. Chociaż w połowie się z nim zgadzam w tej sytuacji zawiniła i Brooke i Nick.
Posty: 2868
Rejestracja: 2007-02-15, 21:47
Lokalizacja: z Bergen

Post autor: Tiril »

Robi pisze:
Tiril pisze:Uważasz, że zdradą jest jedynie zbliżenie fizyczne? A więź emocjonalna, bliskość psychiczna, chęć bycia z drugą osobą nie?
Przecież nie mówie nie ::plask wczolo: , tylko twierdze ,że kiedy Bridget była z Nickiem Brooke nie zagrażała jej związkowi i nic w tym kierunku nie zrobiła. Poza tym największą winą jaką Brooke zrobiła jest to ,że właśnie zmusiła Bridget ,a głównie Nicka do zawarcia związku małżeńskiego.
Nic w tym kierunku nie zrobiła? A zacieśnianie więzi, obściskiwanie się z Nickiem, rozmowy na intymne tematy, powtarzanie mu jak go kocha to jest nic?
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Tiril pisze:Nic w tym kierunku nie zrobiła? A zacieśnianie więzi, obściskiwanie się z Nickiem, rozmowy na intymne tematy, powtarzanie mu jak go kocha to jest nic?
Dość puste argumenty :lol: Obściskiwała się z nim już wcześniej jak kazdy bohater w serialu kiedy ma problemy, to samo dotyczy imtymnych tematów, nawet dzisiaj mieliśmy podobną sytuacje kiedy Jackie rozmawiała z Nickiem . A co do miłości , po pierwsze to nie miłość , a po drugie jak już coś zarzucasz to pisz dalej, Brooke mówiła ,że go ,,kocha'' ale nie mogą być ze sobą ,ani spotykać się ze sobą . Nie licząc tego przypadkowego spotkania w domku w górach.
Posty: 2868
Rejestracja: 2007-02-15, 21:47
Lokalizacja: z Bergen

Post autor: Tiril »

Robi pisze:
Tiril pisze:Nic w tym kierunku nie zrobiła? A zacieśnianie więzi, obściskiwanie się z Nickiem, rozmowy na intymne tematy, powtarzanie mu jak go kocha to jest nic?
Dość puste argumenty :lol: Obściskiwała się z nim już wcześniej jak kazdy bohater w serialu kiedy ma problemy, to samo dotyczy imtymnych tematów, nawet dzisiaj mieliśmy podobną sytuacje kiedy Jackie rozmawiała z Nickiem . A co do miłości , po pierwsze to nie miłość , a po drugie jak już coś zarzucasz to pisz dalej, Brooke mówiła ,że go ,,kocha'' ale nie mogą być ze sobą ,ani spotykać się ze sobą . Nie licząc tego przypadkowego spotkania w domku w górach.
Nie obraź się, ale mam wrażenie, że nigdy nie byłeś w zadnym zwiazku, ani na poważnie ani na niepoważnie, skoro uważasz, że to obściskiwanie nic nie znaczy.
A czy to była miłość, czy nie była, nie ma większego znaczenia, bo oni oboje utrzymywali, że była.
Oczywiście, że mówiła, ze nie moga się spotykać, tylko co z tego, skoro wykorzystywała najmniejsze okazje, żeby do niego polecieć jak na skrzydłach ze sprawami które spokojnie mogła załatwiać przez telefon, bez spotkań, które zawsze kończyły się łzami, przytulaniem, mówieniem sobie wzajemnym o kochaniu i całowaniem w policzki czy gdzie tam jeszcze, czyli coraz większym zacieśnianiem więzi. I to nie była zdrada???Moim zdaniem ta gorsza, bo emocjonalna, psychiczna.
Tak samo zachowywała się w historii z Deaconem, też powtarzała, że nie mogą się spotykać. Tylko co z tego, skoro robiła to zawsze po stosunku ::kwasny:: Jeszcze na kilka chwil przed ślubem z Whipem prawie uległa namowom Deacona, żeby powiedzieć prawdę Bridget.
Niestety, ale ta niby dojrzała kobieta, matka czworga dzieci, wielokrotna mężatka, wielka pani bizneswoman skłonność do patologii ma we wkrwi, wpisaną w życie.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

Robi pisze:To zawarcie związku małżeńskiego przez Brooke i Eric'a może być dla Bridget dobrym sygnałem ,że jej matka nigdy jej związkowi nie zagrażała. Może teraz Brooke i szczególnie Eric wytłumczą i wyprostują te kłamstwa Stephanie . Natomiast sama Bridget powinna być mądrzejsza , dobrze wiedziała na co stać Stephanie ,ta kobieta jest zdolna do wszystkiego nawet do udawania zawału.
Nie zagrażała, tylko po kątach marzyła o Nicku, on wyobrażał sobie, że Brooke to syrena i nieomal wpadł w obłęd. :roll: Po pewnym czasie z pewnością by do czegoś doszło. Jak dla mnie, to Stephanie mówiła szczerą prawdę.

Szkoda mi Stephanie, że nadal kocha tego kretyna Eryka. Ciekawe, jak małżeństwo Eryka i Brooke ma uspokoić Bridget? Jackie jest irytująca, niech siedzi w fotelu Eryka i tryumfuje, dopóki nie dowie się, że Forrester ją wystawił do wiatru. ::loll::

Ridge jest żałosny z bezgranicznym bronieniem Logan i twierdzeniem, że to wszystko wina Nicka, a Stephanie nie do końca ma rację, że wszystkiemu jest winna Brooke. Powinni razem podyskutować przy herbatce i dojść do wniosku, że to wina nieszczęsnych kochanków. :lol:
Posty: 1807
Rejestracja: 2007-10-02, 21:33
Lokalizacja: PL

Post autor: kubeczek »

Pottermaniack, w Twoim podpisie chodzi Ci o Ridge'a i Taylor (The Bold Fashion Designer and The Beautiful Miss Doctor). :?: Jeśli tak, to fajnie to wymyśliłeś. :D Jesteś fanem tej pary?
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Pod koniec odcinka domyślałem się, że Eric chce się oświadczyć Brooke, a że już po fakcie - to mi przez myśl nie przeszło. Świetna niespodzianka. Znakomite zagranie scenarzystów.
Nie mogę jednak do końca zrozumieć tego pomysłu. Bridget jest dorosła i decyzja matki nie wpłynie na nią. Chyba, że Brooke chciała czynem pokazać córce, że nie zagraża jej związkowi. Są jeszcze Hope i RJ. Mimo wszystko decyzja o tym ślubie nie była przemyslana - to był akt desperacji.
Ridge ma rację - Nick jest winien, tyle, że należy dodać, że winowajców tego całego zamieszania jest więcej.
Jestem teraz ciekaw miny Cesarzowej i Jackie. Eric tak obie wykiwał, że nawet nie pomyślał o konsekwencjach. szczególnie jeśli chodzi o Jackie. Stephanie taki kopniak się należy. Ich miny będą boskie. Będzie się z czego śmiać. :D
Posty: 2902
Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
Lokalizacja: Stąd

Post autor: Pottermaniack »

kubeczek pisze:Pottermaniack, w Twoim podpisie chodzi Ci o Ridge'a i Taylor (The Bold Fashion Designer and The Beautiful Miss Doctor). :?: Jeśli tak, to fajnie to wymyśliłeś. :D Jesteś fanem tej pary?
Szczerze mówiąc, to nie do końca. :) The Bold Fashion Designer to moja ulubiona postać Amber, a Miss Doctor to oczywiście Taylor. :mrgreen: Ridge'a nie znoszę, ale jest mi obojętny, jak jest z Taylor, bo ma na niego dobry wpływ. :wink:
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Dokładnie, wina leży po środku, ale to Nick jako facet powinien podjąć męską decyzję i raz na zawsze zerwać z babcią swojego dziecka.
A z drugiej strony idiotyczna gadka Brdget, że teraz Brooke może być z Nick'iem, czyli ojcem swojego wnuka/wnuczki.
To chore ::plask wczolo: Naprawdę najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich byłoby, gdyby tej ciąży nie było.

Stephanie i Jackie były takie pewne Eric'a, a on wykiwał je obie :lol: Z Brooke żadna nie wygra.
ODPOWIEDZ