Tak, dzięki, piękny utwór, ale chciałbym z filmu taki dłuższy fragment.B@r pisze:Adex, chodzi Ci o scenę jak Bella siedziała w fotelu przed oknem i się pory roku zmieniały? Tutaj masz z niej piosenkę- http://www.youtube.com/watch?v=QO75AWbH ... re=related
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Ciekawy artykuł pojawił się na Interii "10 filmów, które musisz obejrzeć w 2010 roku". Są to:
"Dziewięć"
"Gdzie mieszkaja dzikie stwory"
"The Ghost" (film w reż słynnego ostatnio Polańskiego)
"Wyspa tajemnic"
"Alicja w Krainie Czarów"
"Fantastyczny Pan Lis"
"Iron Man 2"
"Robin Hood"
"Green Zone"
"Salt" (z Danielem Olbrychskim i Angeliną Jolie)
Warto przeczytać, bo do każdego filmu jest zwiastun - http://film.interia.pl/wiadomosci/film/ ... 1414746,38
Ja najbardziej czekam na "Wyspę tajemnic" z Leonardo Di Caprio.
"Dziewięć"
"Gdzie mieszkaja dzikie stwory"
"The Ghost" (film w reż słynnego ostatnio Polańskiego)
"Wyspa tajemnic"
"Alicja w Krainie Czarów"
"Fantastyczny Pan Lis"
"Iron Man 2"
"Robin Hood"
"Green Zone"
"Salt" (z Danielem Olbrychskim i Angeliną Jolie)
Warto przeczytać, bo do każdego filmu jest zwiastun - http://film.interia.pl/wiadomosci/film/ ... 1414746,38
Ja najbardziej czekam na "Wyspę tajemnic" z Leonardo Di Caprio.
I jestem już po Avatarze.
Myślałem, że dostane jakieś nie wiadomo jakie okulary, tu takie małe, jakby z papieru wycięte
A bilet tylko 20 zł, bo seans w tygodniu i przed 17.00
Ogólnie, jakbym miał oglądać sam film bez efektów specjalnych, to raczej by mi się nie podobał, zbyt dużo fantastyki. Jedyny pozytyw dla mnie, to trzymanie w napięciu, myślałem, że skończy się inaczej, bo chciałem, żeby tak się skończył, ale jak teraz myślę, to skończył się dość przewidywalnie dla większości, którzy chcieli, żeby tak się skończył - mam nadzieję, ze rozumiecie
Ale efekty 3D bardzo mi się podobały, już na początku reklama Cyfry+ w 3D zrobiła na mnie wrażenie
A potem te latające roślinki, jakieś płatki, iskry, włócznie i w ogóle efekt, jakbym znajdował się wewnątrz tych wydarzeń, bardzo mi sie podobało 
Myślałem, że dostane jakieś nie wiadomo jakie okulary, tu takie małe, jakby z papieru wycięte
A bilet tylko 20 zł, bo seans w tygodniu i przed 17.00
Ogólnie, jakbym miał oglądać sam film bez efektów specjalnych, to raczej by mi się nie podobał, zbyt dużo fantastyki. Jedyny pozytyw dla mnie, to trzymanie w napięciu, myślałem, że skończy się inaczej, bo chciałem, żeby tak się skończył, ale jak teraz myślę, to skończył się dość przewidywalnie dla większości, którzy chcieli, żeby tak się skończył - mam nadzieję, ze rozumiecie
Ale efekty 3D bardzo mi się podobały, już na początku reklama Cyfry+ w 3D zrobiła na mnie wrażenie
Też po Avatarze.
Efekty 3D i ogólnie komputerowe animacje faktycznie robią niesamowite wrażenie. Podobała mi się też muzyka.
Ale więcej chciałem o fabule. Jak dla mnie to była wyjątkowo przewidywalna, nudna, bohaterowie byli skrajnie przerysowani, prymitywne schematy w stylu dobry-zły, do tego jeszcze duża porcja pacyfistyczno-ekologicznego bełkotu. Wyjątkowo irytujący dla mnie był ten wszędobylski, zupełnie niepotrzebny i niedostosowany do sytuacji patos.
W sumie jak się nad tym później zastanawiałem, to takie filmy powinny być zabronione dla niepełnoletnich, a przynajmniej gdzieś do 15 roku życia. Taki dzieciak idzie na film, w którym jest jawny przekaz, że wirtualny świat jest kolorowy, ciekawy, milion razy lepszy od rzeczywistego, który jest nudny, zniszczony itd. itp. No a końcowa scena: gość zabija realnego "siebie" i przechodzi całkowicie do swojego wirtualnego "klona". Dorosły człowiek jest w stanie to rozgraniczyć, ale taki dzieciak ogląda i potem pewnie będzie całymi dniami siedział przed komputerem, bo to przecież ciekawsze, niż realne życie.
A ludzi, którzy na nim potrafili się wzruszyć naprawdę nie rozumiem, scenariusz był tak oklepany, że aż strach.
Do tego słyszałem, że ma być druga część tego potworka
EDIT: I ciekawe jak oni załatwiali potrzeby fizjologiczne jak siedzieli w tej kapsule - do tych gąbek?
Efekty 3D i ogólnie komputerowe animacje faktycznie robią niesamowite wrażenie. Podobała mi się też muzyka.
Ale więcej chciałem o fabule. Jak dla mnie to była wyjątkowo przewidywalna, nudna, bohaterowie byli skrajnie przerysowani, prymitywne schematy w stylu dobry-zły, do tego jeszcze duża porcja pacyfistyczno-ekologicznego bełkotu. Wyjątkowo irytujący dla mnie był ten wszędobylski, zupełnie niepotrzebny i niedostosowany do sytuacji patos.
A ludzi, którzy na nim potrafili się wzruszyć naprawdę nie rozumiem, scenariusz był tak oklepany, że aż strach.
Do tego słyszałem, że ma być druga część tego potworka
EDIT: I ciekawe jak oni załatwiali potrzeby fizjologiczne jak siedzieli w tej kapsule - do tych gąbek?
No bo własnie na filmy tego typu chodzi się dla efektów specjalnych, a nie zeby doszukiwać się głębi w scenariuszu. Ja tez nie wiem jak się ktos mógł na tym wzruszyć. Sugerujesz , że ludzie w kinie płakali?Mikiks pisze:Też po Avatarze.
Efekty 3D i ogólnie komputerowe animacje faktycznie robią niesamowite wrażenie. Podobała mi się też muzyka.
Ale więcej chciałem o fabule. Jak dla mnie to była wyjątkowo przewidywalna, nudna, bohaterowie byli skrajnie przerysowani, prymitywne schematy w stylu dobry-zły, do tego jeszcze duża porcja pacyfistyczno-ekologicznego bełkotu. Wyjątkowo irytujący dla mnie był ten wszędobylski, zupełnie niepotrzebny i niedostosowany do sytuacji patos.W sumie jak się nad tym później zastanawiałem, to takie filmy powinny być zabronione dla niepełnoletnich, a przynajmniej gdzieś do 15 roku życia. Taki dzieciak idzie na film, w którym jest jawny przekaz, że wirtualny świat jest kolorowy, ciekawy, milion razy lepszy od rzeczywistego, który jest nudny, zniszczony itd. itp. No a końcowa scena: gość zabija realnego "siebie" i przechodzi całkowicie do swojego wirtualnego "klona". Dorosły człowiek jest w stanie to rozgraniczyć, ale taki dzieciak ogląda i potem pewnie będzie całymi dniami siedział przed komputerem, bo to przecież ciekawsze, niż realne życie.
A ludzi, którzy na nim potrafili się wzruszyć naprawdę nie rozumiem, scenariusz był tak oklepany, że aż strach.
Do tego słyszałem, że ma być druga część tego potworka
EDIT: I ciekawe jak oni załatwiali potrzeby fizjologiczne jak siedzieli w tej kapsule - do tych gąbek?
Dla mnie takie filmy to w ogóle motywacja żeby iść do kina. Bo oferuje mi to coś, czego nie zobaczę na ekranie monitora czy telewizora.
Wczoraj wieczorem obejrzałem najnowszą "Klatwę 3". Musze przyznać, że film utrzymuje klimat poprzednich części (spodziewałem się czegoś gorszego jak to bywa z kontynuacjami). Chociaż wszystko jest schematyczne i nie ma elementu zaskoczenia, to kilka razy można się przestraszyć. Zostaje tez wyjaśniona nieco przeszłość matki i chłopca. Najlepsza dla mnie jak zwykle była pierwsza część ale 2 i 3 nie są tak całkiem od niej oderwane klimatem ( tak, jak to np była z filmem The Ring 2 , gdzie taśma zostaje zniszczona, porażka:).
Wcześniej jeszcze oglądałem "Zaklęci w czasie" (Time Traveler's wife) - film raczej obyczajowy, dla kobiet. Tzn w filmie sa podróże w czasie ale nie spodziewajcie sie czegoś emocjonującego jak w "Efekt motyla". Klimat raczej obyczajowy, miłosny.
Wcześniej jeszcze oglądałem "Zaklęci w czasie" (Time Traveler's wife) - film raczej obyczajowy, dla kobiet. Tzn w filmie sa podróże w czasie ale nie spodziewajcie sie czegoś emocjonującego jak w "Efekt motyla". Klimat raczej obyczajowy, miłosny.
Byłem wczoraj na Parnassus i się rozczarowałem
W zapowiedziach wyglądało świetnie, do tego plejada hollywoodzkich aktorów, a tu wyszło takie nie wiadomo co. W pewnym momencie zacząłem przysypiać, dobrze, że Collin Farrell pojawił się na końcu, bo bym chyba rzeczywiście zasnął.
Film można obejrzeć, ale na komputerze lub w TV, a nie w kinie, bo szkoda pieniędzy.
Za to słyszałem bardzo pochlebne opinie o Nine - Dziewięć i teraz na to planujemy iść.
W zapowiedziach wyglądało świetnie, do tego plejada hollywoodzkich aktorów, a tu wyszło takie nie wiadomo co. W pewnym momencie zacząłem przysypiać, dobrze, że Collin Farrell pojawił się na końcu, bo bym chyba rzeczywiście zasnął.
Film można obejrzeć, ale na komputerze lub w TV, a nie w kinie, bo szkoda pieniędzy.
Za to słyszałem bardzo pochlebne opinie o Nine - Dziewięć i teraz na to planujemy iść.
Właśnie wróciłem z Avatara i jestem kompletnie oczarowany!
Świat przedstawiony w tym filmie jest naprawdę piękny i kiedy ludzie zaczęli go niszczyć, byłem tak wkurzony, że miałem ochotę rzucać popcornem w ekran
. Spodziewałem się płytkiego, efektownego filmidła, a dostałem film, który naprawdę mnie zachwycił i który ma chyba najważniejsze przesłanie ze wszystkich filmów wyprodukowanych w ciągu kilku ostatnich lat
.
btw. Widać, że ta dłuuga przerwa dobrze Cameronowi zrobiła, bo po jego poprzednim "dziele", które jak dla mnie jest jedynie sztucznym, idiotycznym wyciskaczem łez dla rozchwianych emocjonalnie dwunastolatek(tak, piszę o Titanicu) bałem się, że nie nakręci już niczego dobrego.
W marcu zaś muszę iść do kina na "Alicję w Krainie Czarów" Burtona, bo zwiastun w 3D prezentował się rewelacyjnie!
btw. Widać, że ta dłuuga przerwa dobrze Cameronowi zrobiła, bo po jego poprzednim "dziele", które jak dla mnie jest jedynie sztucznym, idiotycznym wyciskaczem łez dla rozchwianych emocjonalnie dwunastolatek(tak, piszę o Titanicu) bałem się, że nie nakręci już niczego dobrego.
W marcu zaś muszę iść do kina na "Alicję w Krainie Czarów" Burtona, bo zwiastun w 3D prezentował się rewelacyjnie!
A ja dalej nie mogę pojąc tych wielkich ochów i achów nad Avatarem. Rozumiem, że można się zachwycać efektami, ale jeśli chodzi o treść, czyli jak dla mnie najważniejszy element filmu to nie dość, że fabuła przewidywalna do bólu ( jak poznałem wszystkich bohaterów, to powiedziałem koledze jaki będzie koniec i wszystko się sprawdziło), to w dodatku ten beznadziejny, wszechobecny patos, słowem banalna historyjka rodem z Pocahontas. 



