Posty: 1358
Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
Lokalizacja: Działdowo

Post autor: kimberly1990 »

wiwi pisze:Widział ktoś już całość czy wszyscy śledzą odcinki w telewizji?
Ja jestem na 7.odcinku i coraz bardziej mi się podoba :mrgreen: Zostało mi 6 odc., więc myślę, że jakieś 2-3 dni i skończę :zeby:
Do ulubionych postaci(poza wcześniej wspomnianymi Abby i Henrym) doszedł oczywiście Jimmy :serce: :serce: :serce: a także Cal (świetny jest) :: bow :: i Chloe :wink:
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Ja oglądam na TVP1, nie ściągam do przodu.
Omar, ja mam podobne odczucia - strasznie to wszystko zagmatwane, ta cała fabuła, pełno jest tajemniczych wydarzeń. Ja próbowałam wczoraj podejść do tego tak, jak do kryminału, czyli kto miał motyw i sposobność, ale tak się nie da! :roll:
Póki co jedna osoba rzuca się najbardziej w oczy jako morderca, ale to byłoby chyba zbyt oczywiste...
Czekam na moment, kiedy goście weselni zaczną znajdować ciała, bać się o swoje życie i podejrzewać siebie nawzajem.
Aha - nie było wczoraj ten nawiedzonej dziewczynki. 8)
Posty: 1358
Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
Lokalizacja: Działdowo

Post autor: kimberly1990 »

Skończyłam! :mrgreen:
Oczywiście zakończenia fabuły filmu nie zdradzę, napiszę tylko tyle, że z początku (gdzieś w okolicach 10 odc.) trochę się zawiodłam, bo wszystko wydawało mi się takie zbyt proste i naciągane, ale potem sie trochę pokomplikowało i sprawdziły się moje podejrzenia ::krzyw:: ::ok::
ogólnie serial jak dla mnie 10/10 - zaskakujący, trzymał w napięciu do końca, świetni aktorzy, świetne postacie, super klimat :wink: Takie filmy lubię najbardziej :mrgreen:
I zachęcam do daleszego oglądania tych, którzy golądać zaczęli i w ogóle do obejrzenia - tych, którzy nadal się wahają i zastanawiają, czy warto :wink: Warto ::ok::
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Największy plus trzeciego odcinka - brak podpalania kogoś, wieszania, wiązania pod statkiem i odrąbywania dolnej połowy ciała. Ogólnie mówiąc było spokojniej, więc nie musiałam zamykać oczu. ::jezyk::
Kiedy Hunter zaczął szantażować ojca Trish, to poczułam, że ktoś go zamorduje, bo tak zazwyczaj kończą szantażyści (się wie z kryminałów :mrgreen: ). I się sprawdziło, choć zabójcą mógł być każdy.
Kojarzę coraz więcej postaci, jestem z siebie dumna. :mrgreen:
Szkoda, że nie było dziś byłego Abby. 8)
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Wow, strasznie mi się spodobał dzisiejszy odcinek (8/13)! :D Nareszcie jest to, na co liczyłam - zaczyna się robić "murzynkowo", czyli zupełnie jak w powieści: wszyscy są uwięzieni na wyspie, łódka odpływa, światło gaśnie, prąd odcinają... :twisted:
Tylko teraz mam problem - jeśli kierować się książką, to powinnam szukać osoby, która zniknęła, "niby zginęła", a tak naprawdę czai się gdzieś i morduje. I powinna być to jedna z głównych postaci... Tylko ja takiej osoby nie widzę - coś mój detektywistyczny zmysł zawodzi. ::jezyk:: Chyba że to ktoś z wykluczonych przeze mnie - wykluczam osoby, które polubiłam - czasami w kryminałach mnie to gubiło. ::jezyk:: Albo jeszcze inaczej - może to ktoś, kogo nie znamy, ale wtedy bym się zawiodła.
Świetna końcówka, lubię kiedy konający rzuca jakieś tajemnicze i dające do myślenia słowa. :mrgreen: A w ostatniej scenie ten mężczyzna za Abby to był Henry?
Posty: 167
Rejestracja: 2006-08-09, 22:12
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Fifi »

Mnie też podobał się wczorajszy odcinek :) .
Ja nie czytam kryminałów (choć chyba w najbliższym czasie zacznę :wink: ), bardzo bym nie chciała, żeby mordercą był ktoś kogo polubiłam, czyli Abby, Jimmy, Henry, Trish, ale zaczynam podejrzewać Henry'ego, mam nadzieję, że się mylę! :roll:
Beja pisze:Świetna końcówka, lubię kiedy konający rzuca jakieś tajemnicze i dające do myślenia słowa. A w ostatniej scenie ten mężczyzna za Abby to był Henry?
Tak, to był Henry.
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Fifi pisze:bardzo bym nie chciała, żeby mordercą był ktoś kogo polubiłam, czyli Abby, Jimmy, Henry, Trish, ale zaczynam podejrzewać Henry'ego, mam nadzieję, że się mylę! :roll:
Ja lubię dokładnie te same osoby i też nie chciałabym, żeby któraś z nich była mordercą... W sumie to było już tyle tych morderstw, a bohaterowie chodzą stadami, więc trudno znaleźć postać, która nie miałaby alibi na czas żadnego zabójstwa. ::jezyk::
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Miałam oglądać tylko w TV, ale znajoma, którą namówiłam do oglądania tego serialu skończyła go i zaczęła mnie namawiać z kolei, żebym obejrzała do końca. No i obejrzałam.

Niesamowity serial! Końcówka strasznie wciągająca, rzeczywiście koło 10. odcinka przychodzi moment, kiedy wydaje się, że zagadka jest zbyt prosta, ale potem sam niespodzianki i fałszywe tropy! :mrgreen:
Śmierć Cala, a zaraz potem Chloe była straszna. :cry: Aż się popłakałam. I jeszcze Jimmy okazał się podejrzanym... Wtedy się otrząsnęłam i powiedziałam sobie - jak Jimmy jest pomocnikiem Wakefielda, to ten serial jest GŁUPI. A że serial jest przecudny, nie głupi, więc zaczęłam szukać innego podejrzanego. Po wyjściu na jaw, że jest nim syn Wakefielda, zwróciłam się w stronę Henriego - bo któż inny jak nie on mógł wpaść na pomysł urządzenia ślubu na wyspie i zawsze zachowywał się jak brat w stosunku do Abby.
I mój szósty zmysł mnie nie zawiódł. ::jezyk:: Ma się wprawę po przeczytaniu dziesiątków kryminałów. ::jezyk::
Ta scena z ostatniego odcinka, kiedy policja opowiada siostrze Trish, że nikt nie przeżył na wyspie jest bardzo podobna do analogicznej sceny z Dziesięciu Murzynków. Wszędzie doszukuję się podobieństw, takie moje zboczenie. ::jezyk::
Ostatnia scena z życzeniami ślubnymi okropnie wzruszająca - znowu się popłakałam. :cry:
Posty: 4699
Rejestracja: 2006-08-12, 16:58
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Goku »

Jakiś czas temu zacząłem i dzisiaj skończyłem oglądać "Wyspę Harpera" :). Serial dobry, ale za bardzo to wszystko było rozwleczone i niektóre odcinki(od 3 do 5) były dość nudne... Napiszę na biało, bo mimo że było już w polskiej telewizji, to w razie czego nie chcę psuć nikomu oglądania ;).

Zakończenie naprawdę zaskakujące! Byłem w szoku, gdy dowiedziałem się, że to Henry jest mordercą! Przez cały czas(od 6 do 10 odcinka) typowałem, że to Shea zabija. :lol:

Fajnie, że dwie z trzech(trzecią była Trish) moich ulubionych postaci - Abby i Jimmy - przeżyły :). Choć co do tego, że Abby przeżyje byłem już pewien oglądając pierwszy odcinek, miała praktycznie wszystkie możliwe cechy Final Girl ;).

Najciekawiej zrobiło się od odcinka 7, gdy Madison została porwana, wszyscy już wiedzieli, że wśród nich jest morderca, a wyspa została odcięta od prądu i linii telefonicznej. A ostatnie półtora odcinka naprawdę świetne. Najpierw, gdy Wakefield gonił Trish, a potem jak Henry gonił Abby, ledwo mogłem usiedzieć na miejscu!

A tak w ogóle to te postaci były jakoś mało domyślne. Najpierw w ogóle nie zauważali jak ich ubywa, co naprawdę mnie śmieszyło. Potem najbardziej rozwaliło mnie to, jak Abby znalazła te strony z dziennika przy J.D. i "Jestem córką Wakefield'a?", od razu pomyślałem "Nie, idiotko! Zabija córka Wakefielda!". Jednak nie córka, tylko syn, ale to, że to jego dziecko było do przewidzenia ;). No i Abby w ostatnim odcinku, zanim się dowiedziała, że to Henry zabija, to naprawdę szczyt naiwności xP.

Wkurzało mnie też to, jak twórcy starali się zrzucić na kogoś winę. Najpierw na J.D., potem na szeryfa, a pod koniec na Jimmy'ego. To było takie sztuczne, że dzięki temu tylko upewniałem się, kto na pewno nie jest zabójcą.

Te nagrania były świetne! I ten uśmiech Henry'ego na samym końcu. :twisted:

Tylko szkoda, że nie zabili tego wkurzającego bachora, Madison ::jezyk::.
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

To ja też napiszę na biało. ;)
Dla mnie też zakończenie było zaskakujące, chociaż pod koniec (wcześniej niż bohaterowie :jezyk: ) obstawiałam Henriego. :mrgreen:
Ja też byłam przekonana, że Abby przeżyje, chociaż nie znam terminu "final girl", to opierałam się na tym, że jest główną bohaterką. ;)
Mało domyślne postaci to cecha charakterystyczna takich kryminałów. W powieści, która jest trochę pierwowzorem tego serialu, postaci na początku nie wierzą, że jest wogóle jakiś morderca, tylko że śmierci na wyspie są dziełem wypadków.
Zrzucanie na kogoś winy to również typowe zagranie dla kryminałów. W powieściach to zazwyczaj pomaga mi wskazać zabójcę, choć trzeba być czujnym, bo czasami stosowany jest podwójny blef. :mrgreen:
A Madison mnie raczej przerażała niż wkurzała. :jezyk:
Posty: 2113
Rejestracja: 2006-03-23, 22:30
Lokalizacja: daleko

Post autor: Tęczowy »

Jestem w trakcie oglądania "Wyspy Harpera" :) Jak na razie serial bardzo mnie wciągnął i jestem już na 7 odcinku. Moje ulubione postaci to Chloe, Cal, Abby i Henry. Nie czytałem Waszych starych postów, by nie popsuć sobie zabawy :P Jak na razie nie mam żadnych typów co do mordercy...
Może zna ktoś podobne seriale? Bo uwielbiam takie i z chęcią bym obejrzał :)
Posty: 1358
Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
Lokalizacja: Działdowo

Post autor: kimberly1990 »

"The Killing" ::ok::
Też ma swój klimat i wciąga ::krzyw::
(przynajmniej mnie wciągnęło)

Muszę wrócić kiedyś do "Wyspy Harper'a".
Co prawda to już nie to samo, co za pierwszym razem, bo wiem, kto zabijał, ale może za jakiś czas, kiedy więcej szczegółów uleci mi z pamięci, znów obejrzę ::ok:: :mrgreen:
Posty: 2113
Rejestracja: 2006-03-23, 22:30
Lokalizacja: daleko

Post autor: Tęczowy »

Właśnie jestem po finale i też napiszę na biało, żeby nie psuć innym oglądającym zabawy.

A więc. Ja od samego początku podejrzewałem Jimmy'ego i myślałem, że to właśnie on jest dzieckiem Wakefielda. Był tylko jeden moment, kiedy pomyślałem o Henrym - śmierć J.D. Przez chwilę uwierzyłem też w winę szeryfa, ale jednak to by było za proste no i zostało jeszcze za dużo odcinków do końca :P Zgadzam się, że akcja nabiera rozpędu dopiero właśnie od około 8 odcinka - aż nie chce się odejść od monitora.

Ulubione postaci: Chloe, Cal, Sully. W ogóle najgorsza była dla mnie śmierć Chloe&Cala, naprawdę zagrało mi to nieźle na psychice. I jednocześnie decyzja Chloe o rzuceniu się z mostu... Btw, aktorka wcielająca się w tę rolę jest bardzo podobna do Meredith Monroe (Andie z Dawsons Creek).

Najbardziej wkurzał mnie ten mały bachor Madison, która albo ciągle kłamała, albo o czymś nie mówiła, np. o tym, że Wakefield ma pomocnika. Chociaż przeszło mi to przez myśl już po 1 odcinku - tak kombinowałem, że być może morderców jest dwóch.
Wkurzające też było to, że mimo, iż niemal każdy posiadał strzelbę, to za każdym razem celowali na oślep. Przecież to niemożliwe, że grupa uzbrojonych dorosłych ludzi nie potrafi sobie poradzić z jednym psychopatą, który na dodatek do nich nie strzela, a wprost patoczy się na nich z nożem ::loll:: No i oczywiście to słynne "rozdzielmy się" albo "znajdźmy mordercę" czyt. "sami nabijmy się na jego nóż". No ale taki urok takich seriali :)

Nie mniej jednak serial bardzo mi się podobał i polecę go kilku znajomym. Jestem wielkim fanem kryminałów i historii typu "who is the killer", więc jestem usatysfakcjonowany :)

W serialu gra dwóch aktorów, którzy zostali w tym roku zaangażowani do Hellcats (które notabene zostało po 1 sezonie zlikwidowane i w sumie dobrze, bo trochę tam wiało nudą). No i ja najpierw oglądałem Hellcats, gdzie Ci aktorzy grają zupełnie inne role xD Aż dziwnie się to oglądało :P Chodzi mi o aktorów wcielających się w Harpers Island w role Seana i Sully'ego :)
Posty: 5406
Rejestracja: 2005-08-30, 00:06
Lokalizacja: inąd:)

Post autor: mailo »

Na CBS Drama będzie emitowana w całości "Wyspa Harpera". Nie orientuję się czy były już jakieś odcinki ale jest zwiastun. Polecam, jeśli ktoś nie widział:)
kimberly1990 pisze:"

Muszę wrócić kiedyś do "Wyspy Harper'a".
:
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Widziałem już zapowiedzi. Emisja w weekendy o 23: http://www.cbsdrama.tv/shows.php?title=Wyspa+Harpera .
ODPOWIEDZ