Jak to przeczytałem, to przypomniała mi się sytuacja Ridge'a i Bridget, któzy zakochali się w sobie jak się okazało, że nie jest jej bratem:) Przeciez żyli jak brat i siostra (a nawet kiedyś ojciec i córka) więc co z tego, że geny....Dawidek pisze: Też nie rozumiem Ricka, sugerującego, że Phoebe nie należy do Forresterów. I co z tego. Jak słusznie ktoś z Was napisał, to nie geny sa tu najważniejsze, tylko więzi rodzinne. ::
Bieżące odcinki "Mody na sukces"
Nowy Rick kompletnie nie przypadł mi do gustu
Też się dziwię, że powiedział do Phoebe że nie jest Forresterką.
Co do Pam i Erica to przypomniała mi się niedawna sytuacja między Donną i Ridgem z tym, że Brooke była wtedy z innym a Stephanie nie jest (no bo kto by ją tam chciał
)
Co do Pam i Erica to przypomniała mi się niedawna sytuacja między Donną i Ridgem z tym, że Brooke była wtedy z innym a Stephanie nie jest (no bo kto by ją tam chciał
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
Dawniej np. Massimo i nawet chciał uprawiać z nią seks z tego co pamiętam.Marcus pisze: a Stephanie nie jest (no bo kto by ją tam chciał )
Szkoda, że Stephanie nie może sobie znaleźć już od dawna jakiegoś nowego adoratora.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
Nowy Rick jak dla mnie zupełnie nie przypomina starego Ricka ale w końcu mineło trochę czasu, chyba wydoroślał ale jego głupota pozostała. Dziwie się ,że nie jest synem Ridgea, idealnie wpasowaliby swoje IQ.
Pam najpierw wyrzuciła Jackie z wanny Eryka a teraz sama rozmyśla o nim, no co za poczucie sytuacji.
Pam najpierw wyrzuciła Jackie z wanny Eryka a teraz sama rozmyśla o nim, no co za poczucie sytuacji.
Nobody does it better
- Sexi Ricky
- Posty: 763
- Rejestracja: 2008-08-09, 11:08
- Lokalizacja: warszawa
Pierwszy odcinek nawet mi się podobał.
Lubię rozmowy i wtrącenia typu ''ta pieczeń jest za słona''albo ''pij herbatę bo ci wystygnie''. Takie teksty kojarzą mi się z polskimi serialami. Szkoda, że w amerykańskich soap operach mało uwagi zwraca się na tego typu rzeczy, a wprowadzają fajny klimacik.
Musze przyznać, że co jakiś czas w modzie występują dialogi z kosmosu
Nie wiem czy to wina tłumacza, lektora czy też scenarzystów seriali. Po prostu niektóre gadki są totalnie bezsensowne. Nie trzymają się kupy i są strasznie chaotyczne. Irytuje mnie gadanie od rzeczy oraz mowa o jakiś zdarzeniach zupełnie niezgodnych z tematem dyskusji bohaterów. Wspomnę także o żartach, które być może są i śmieszne albo chociaż zwyczajne. Jednak po przetłumaczeniu ich na polski są nudne i wzbudzają u mnie irytację.
Musze przyznać, że co jakiś czas w modzie występują dialogi z kosmosu
- PetroPython
- Posty: 1809
- Rejestracja: 2007-03-08, 14:49
- Lokalizacja: Częstochowa
- Wiek: 35
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Czasem scenarzyści muszą i chcą zastosować zabieg, żeby widz miał wrażenie, że bohaterowie są normalnymi ludźmi, mają swoje słabości, codzienne życie nie zawsze związane z aktualną fabułą. Takie wstawki mi się podobają.
Najbardziej mnie rozwaliła astronomiczna rozmowa między Phoebe a Rickiem. Rick powinien poznać prawdę o Nicku, który przespał się z Bridget.
Megasztucznie wyglądał ten "reflektor", który włączył Nick. Bardziej mi przypominał światło z końca jakiegoś tuneli, niż reflektor. Głupio to zrobili, scenografowie pokombinowali, zamiast zastosować najprostsze rozwiązanie. A po za tym, jak Nick wlazł do FO? Czyżby Forresterowie znowu nie przewidzieli, że konkurencja będzie miała za łatwy wstęp do ich siedziby?
Najbardziej mnie rozwaliła astronomiczna rozmowa między Phoebe a Rickiem. Rick powinien poznać prawdę o Nicku, który przespał się z Bridget.
Megasztucznie wyglądał ten "reflektor", który włączył Nick. Bardziej mi przypominał światło z końca jakiegoś tuneli, niż reflektor. Głupio to zrobili, scenografowie pokombinowali, zamiast zastosować najprostsze rozwiązanie. A po za tym, jak Nick wlazł do FO? Czyżby Forresterowie znowu nie przewidzieli, że konkurencja będzie miała za łatwy wstęp do ich siedziby?
Jak Rick mnie wkurza! Wydaje mu się, że tylko jemu należy się FC, bo Ridge nie jest biologicznym synem Erica. Jak już tak chce się koniecznie trzymać tych genów, to niestety, ale nie jest najważniejszy w rodzinie Forresterów, bo to Thorne jest najstarszy
I jak już tak pójdziemy to zasadą dziedziczenia tronu to dalej jest Alexandria
Ten flirt Ricka i Phoebe to tragedia. To obrzydliwe. Nosił ją na rękach kiedy była małą dziewczynką, dokładnie pamiętam tę scenę. A tą ich niedawną rozmowę o tym, że nie są spokrewnieni to chyba nam scenarzyści specjalnie zaserwowali, żeby otworzyć sobie drogę to połączenia Ricka z Phoebe, bo niektórzy widzowie mogli już zapomnieć, że Ridge jest synem Massima, który wyparował
Ta Yvette od butików mnie zawiodła
Wydawała się cięta na Nick'a, a jednak mu uległa
To straszna żenada, że już przy kupnie 1. sieci Jackie mówiła Nickowi, że mogą pójść z torbami, a on już kupuje, którąś sieć z kolei i nadal ma kasę, nie wiadomo skąd 
Ten flirt Ricka i Phoebe to tragedia. To obrzydliwe. Nosił ją na rękach kiedy była małą dziewczynką, dokładnie pamiętam tę scenę. A tą ich niedawną rozmowę o tym, że nie są spokrewnieni to chyba nam scenarzyści specjalnie zaserwowali, żeby otworzyć sobie drogę to połączenia Ricka z Phoebe, bo niektórzy widzowie mogli już zapomnieć, że Ridge jest synem Massima, który wyparował
Ta Yvette od butików mnie zawiodła
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Najpewniej ma kasę z kredytów. Ludzie podpisują, bo nick ma argumenty i haczyli. Trzeba mu przyznać, że jest niezłym strategiem, jak to określił Rick. Szkoda, że Ridge'owi nie przyszło do głowy, żeby w jakiś sposób dowiedzieć się, co kombinuje jego braciszek. A sam kiedyś robił podobne rzeczy.
Stephanie w końcu poszła po rozum do głowy, ale wątpię, że coś wskóra.
Rick ma w jednym 100% rację - to Ridge i Stephanie przyczynił się do tego, że im firma została odebrana. Niestety, jego mądre słowa nie padają na podatny grunt. Za to bezsensowne jest wałkowanie przez niego wątku ojcostwa Ridge'a, co to ma wspólnego z FC? Chce w ten sposób wyładować swoją złość? Może w to inny sposób zrobić, bardziej pożyteczny sposób.
Nie podoba mi się pomysł nowej pary Ridge - Phoebe. Mimo, że każde z nich ma innych rodziców, ale jednak i tak są dosyć bliską rodziną, nawet jeśli są problemy z określeniem ich stopnia pokrewieństwa czy powinowactwa.
Jeszcze muszę pochwalić zdolności wokalne Ricka i Phoebe. Piosenka Ridge'a i Brooke świetnie im wyszła.
Pamela wyglądała olśniewająco.
Rick ma w jednym 100% rację - to Ridge i Stephanie przyczynił się do tego, że im firma została odebrana. Niestety, jego mądre słowa nie padają na podatny grunt. Za to bezsensowne jest wałkowanie przez niego wątku ojcostwa Ridge'a, co to ma wspólnego z FC? Chce w ten sposób wyładować swoją złość? Może w to inny sposób zrobić, bardziej pożyteczny sposób.
Nie podoba mi się pomysł nowej pary Ridge - Phoebe. Mimo, że każde z nich ma innych rodziców, ale jednak i tak są dosyć bliską rodziną, nawet jeśli są problemy z określeniem ich stopnia pokrewieństwa czy powinowactwa.
Jeszcze muszę pochwalić zdolności wokalne Ricka i Phoebe. Piosenka Ridge'a i Brooke świetnie im wyszła.
Pamela wyglądała olśniewająco.
Ostatnio zmieniony 2010-05-05, 22:34 przez Dawidek, łącznie zmieniany 1 raz.
No właśnie, też mnie to wkurza jak oni na siebie nagle lecą. Phoebe miała przy swoim boku takich fajnych chłopaków przecież: grzecznego Harry'ego, trochę niegrzecznego Shane'a, gdzie oni się podziali?Tomala pisze:Ten flirt Ricka i Phoebe to tragedia. To obrzydliwe. Nosił ją na rękach kiedy była małą dziewczynką, dokładnie pamiętam tę scenę. A tą ich niedawną rozmowę o tym, że nie są spokrewnieni to chyba nam scenarzyści specjalnie zaserwowali, żeby otworzyć sobie drogę to połączenia Ricka z Phoebe, bo niektórzy widzowie mogli już zapomnieć, że Ridge jest synem Massima, który wyparował
Rick znowu potrafi ładnie śpiewać w wykonaniu Kyle'a, pamiętam, że za czasów Jacoba też trochę śpiewał, zaś za Justina już stracił ten talent. Podobna sprawa jest z Thorne'm: odkąd rolę przejął Winsor Harmon Thorne w ogóle nie śpiewa! Co też jest dziwne, bo z tego co powiem Winsor śpiewać potrafi, bodajże country.
Jeszcze co do przyjęcia u Forresterów to jego gwiazdą była też Pamela. Ładnie się prezentowała taka wystrojona. I wyłapałem taką ciekawostkę: Bridget mówi do niej ciociu, mimo iż przecież nie są wcale spokrewnione.
To jest strasznie śmieszne z jaką łatwością Nick kupuje te sieci butików i z jaką łatwością ich właściciele sprzedają dorobek swojego życia. Już nawet nie pytam skąd Marone ma na to kasę.Tomala pisze:Ta Yvette od butików mnie zawiodła Wydawała się cięta na Nick'a, a jednak mu uległa To straszna żenada, że już przy kupnie 1. sieci Jackie mówiła Nickowi, że mogą pójść z torbami, a on już kupuje, którąś sieć z kolei i nadal ma kasę, nie wiadomo skąd
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
I w ogóle to, że oni to wszystko załatwiają sami, bez żadnych pośredników, w normalnym swiecie firmy mają od tego specjalistów. To przypomina bardziej handel na bazarze.DeaconFan pisze:To jest strasznie śmieszne z jaką łatwością Nick kupuje te sieci butików i z jaką łatwością ich właściciele sprzedają dorobek swojego życia. Już nawet nie pytam skąd Marone ma na to kasę.Tomala pisze:Ta Yvette od butików mnie zawiodła Wydawała się cięta na Nick'a, a jednak mu uległa To straszna żenada, że już przy kupnie 1. sieci Jackie mówiła Nickowi, że mogą pójść z torbami, a on już kupuje, którąś sieć z kolei i nadal ma kasę, nie wiadomo skąd
Nick jest strategiem, ale nie biznesowym!
A tą blondynę jej prawnicy zjedzą za to, co zrobiła.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Dokadnie miałem to samo napisać, co ey nawet tymi samymi słowami. Do tego decyzję o sprzedaniu dorobku zycia podejmuja w ciągu 1-2 dni. Strasznie to naciągane.Tiril pisze:I w ogóle to, że oni to wszystko załatwiają sami, bez żadnych pośredników, w normalnym swiecie firmy mają od tego specjalistów. To przypomina bardziej handel na bazarze.DeaconFan pisze:To jest strasznie śmieszne z jaką łatwością Nick kupuje te sieci butików i z jaką łatwością ich właściciele sprzedają dorobek swojego życia. Już nawet nie pytam skąd Marone ma na to kasę.Tomala pisze:Ta Yvette od butików mnie zawiodła Wydawała się cięta na Nick'a, a jednak mu uległa To straszna żenada, że już przy kupnie 1. sieci Jackie mówiła Nickowi, że mogą pójść z torbami, a on już kupuje, którąś sieć z kolei i nadal ma kasę, nie wiadomo skąd
Nick jest strategiem, ale nie biznesowym!
A tą blondynę jej prawnicy zjedzą za to, co zrobiła.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10466
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Shane w nowej dla siebie roli - coś na kształt przedstawiciela handlowego w firmie zajmującej się recyklingiem ton papieru.
Chłopak wyglądał całkiem inaczej, w krawacie, w pierwszej chwili go nie poznałem.
Podzielam zdanie Ricka, jeśli chodzi o losy firmy, ale kontakty z Nickiem, to już igranie z ogniem. nie wiem, co on chce przez to osiągnąć, być może coś kombinuje.
Ridge sobie myśli, że groźbami wszystko załatwi.
Kompromituje się coraz bardziej...Fajnie mu Brooke przygadała, szczególnie zdaniem, że nie wszyscy muszą go kochać.
Eric mało rozsądnie postąpił zapraszając teściową i szwagierkę do Los Angeles. Tak delikatne sprawy się powinno ze Stephanie uzgodnić, tym bardziej, że ona z matką miała nienajlepsze relacje. Eric zachował się mało taktownie.
Podzielam zdanie Ricka, jeśli chodzi o losy firmy, ale kontakty z Nickiem, to już igranie z ogniem. nie wiem, co on chce przez to osiągnąć, być może coś kombinuje.
Ridge sobie myśli, że groźbami wszystko załatwi.
Eric mało rozsądnie postąpił zapraszając teściową i szwagierkę do Los Angeles. Tak delikatne sprawy się powinno ze Stephanie uzgodnić, tym bardziej, że ona z matką miała nienajlepsze relacje. Eric zachował się mało taktownie.
Rick jest po prostu żałosny. Chodzi do wszystkich i im się skarży jak to Ridge mu groził śmiercią
Nawet Nickowi
Przecież wiadomo, że nie ma takiego zamiaru, a w złości wiele osób tak mówi. Jeszcze się cały czas upiera, że Ridge nie jest Forresterem. Nawet go nie interesuje co na ten temat uważa Eric.
Rodzące się uczucie między Rickiem, a Phoebe to katastrofa. Nie wiem co ona w nim widzi.
Podoba mi się pomysł Erica, żeby sprowadzić do LA Ann i Pamelę. Szkoda tylko, że nie przedyskutował tego ze Stephanie. Ona nie tym zachwycona, co mnie dziwi, bo przecież wybaczyła matce, ale powinny jeszcze odbudować więź, czego nie zrobią spotykając się tylko w święta.
Rodzące się uczucie między Rickiem, a Phoebe to katastrofa. Nie wiem co ona w nim widzi.
Podoba mi się pomysł Erica, żeby sprowadzić do LA Ann i Pamelę. Szkoda tylko, że nie przedyskutował tego ze Stephanie. Ona nie tym zachwycona, co mnie dziwi, bo przecież wybaczyła matce, ale powinny jeszcze odbudować więź, czego nie zrobią spotykając się tylko w święta.
Ostatnio jakoś szybko akcja się kręci, w jednym odcinku Rick powiedział Brooke, że Ridge mu groził, Brooke od razu poruszyła ten temat z Nietoperem...myślałam, ze między tymi wydarzeniami będzie po kilka odcinków pełnych gadania samemu ze sobą, rozkminiania po 5 razy czy to prawda czy nie, jak to się mogło stać i podejmowania decyzji czy powiedzieć czy nie.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true


