Ostatnia scena sprawiła, że mam ochotę oglądać dalej OTH i w sumie to cieszę się, że 8.sezon powstanie
Pogoda na miłość (One Tree Hill)
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
Mnie też się ten finał podobał - pozytywny, przyjemny, aż tu nagle na koniec taka bomba
Kompletnie się czegoś takiego nie spodziewałam
Właściwie, gdyby nie ta ostatnia scena, to cały serial z powodzeniem mógłby się zakończyć takim błogim, pięknym happyendem
Ostatnia scena sprawiła, że mam ochotę oglądać dalej OTH i w sumie to cieszę się, że 8.sezon powstanie
Poza tym nadal po cichu liczę, że może chociaż gościnnie pojawi się jeszcze kiedyś Peyton
Ostatnia scena sprawiła, że mam ochotę oglądać dalej OTH i w sumie to cieszę się, że 8.sezon powstanie
Średnio podobał mi się ten finał
Ogólnie fajnie, że taki pozytywny, podobny do mojego ulubionego finału 4. sezonu. Z tym, że ten zwrot akcji na końcu był niepotrzebny. Szczerze mówiąc to Clay i Quinn mało mnie interesują. Jak zginą to płakać nie będę, chociaż pewnie przeżyją. Spodziewałem się w tym odcinku jakiejś "teksańskiej masakry", a to tylko Katie. Myślałem, że może lawina zasypie ten dom, który wynajęli.
Fajnie, że Haley jest w ciąży
To, że będzie 8. sezon za bardzo mnie nie cieszy. Już mi się nie chce tego oglądać, ale będę z sentymentu. A może jednak będzie ciekawie.
Ogólnie fajnie, że taki pozytywny, podobny do mojego ulubionego finału 4. sezonu. Z tym, że ten zwrot akcji na końcu był niepotrzebny. Szczerze mówiąc to Clay i Quinn mało mnie interesują. Jak zginą to płakać nie będę, chociaż pewnie przeżyją. Spodziewałem się w tym odcinku jakiejś "teksańskiej masakry", a to tylko Katie. Myślałem, że może lawina zasypie ten dom, który wynajęli.
Fajnie, że Haley jest w ciąży
To, że będzie 8. sezon za bardzo mnie nie cieszy. Już mi się nie chce tego oglądać, ale będę z sentymentu. A może jednak będzie ciekawie.
Ja także będę oglądał, choć martwi mnie to, że dostał swój własny czas antenowy, co może sugerować, że będzie miał ponad 20 odcinków. Ale i tak będę oglądał i nawet jeśli powstanie 9 sezon(choć mam nadzieję, że nie) to wciąż będę oglądał. Zacząłem oglądać OTH przed gimnazjum, a teraz gimnazjum kończę więc to już 3 lata(z obecnie oglądanych przeze mnie seriali jedynie DH oglądam dłużej), przez większość tego czasu ten serial był dla mnie ważny, a przez dość długi okres był także moim ulubionym serialem(dopóki nie odkryłem rapidshare i nie zacząłem ściągać masowo innych seriali
), więc szkoda mi by go było kończyć.
W przeciwieństwie do "Plotkary" w przypadku której, po długich rozważaniach, w końcu dzisiaj ostatecznie podjąłem decyzję o zakończeniu oglądania.
W przeciwieństwie do "Plotkary" w przypadku której, po długich rozważaniach, w końcu dzisiaj ostatecznie podjąłem decyzję o zakończeniu oglądania.
Ósmy sezon OTH przedłużony do 22 odcinków, możliwy także sezon dziewiąty
- http://www.spoilertv.com/2010/07/one-tr ... ll-22.html i http://www.spoilertv.com/2010/07/one-tr ... 8-was.html .
Gdyby sezon 8 miał tylko 12 odcinków i to byłby koniec serialu, to bym zobaczył w całości, ale jeśli ma 22, to zobaczę kilka pierwszych i ocenię, jeżeli będzie tak słaby jak sezon 7, to rezygnuję z oglądania!

Gdyby sezon 8 miał tylko 12 odcinków i to byłby koniec serialu, to bym zobaczył w całości, ale jeśli ma 22, to zobaczę kilka pierwszych i ocenię, jeżeli będzie tak słaby jak sezon 7, to rezygnuję z oglądania!
Zwiastun 8 sezonu - http://www.youtube.com/watch?v=DE-SYsAuWq8
Beznadziejny i dzięki temu w końcu zdecydowałem, że jednak(w przeciwieństwie do tego co napisałem dwa posty wyżej) przestaję oglądać OTH i nie zobaczę już ani jednego nowego odcinka, przynajmniej do momentu aż serial się skończy. Skoro nawet zwiastun nie potrafi mnie zaciekawić, to musi być naprawdę źle z tym serialem
.
Beznadziejny i dzięki temu w końcu zdecydowałem, że jednak(w przeciwieństwie do tego co napisałem dwa posty wyżej) przestaję oglądać OTH i nie zobaczę już ani jednego nowego odcinka, przynajmniej do momentu aż serial się skończy. Skoro nawet zwiastun nie potrafi mnie zaciekawić, to musi być naprawdę źle z tym serialem
Nowy opening: http://www.youtube.com/watch?v=pAp1fU-d00Q
Dziwnie się to ogląda
.
Podobno jest jeszcze szansa, że sezon ten będzie miał 13 odcinków i że będzie ostatnim. Jeśli pojawi się taka oficjalna informacja to wrócę do oglądania, w innym wypadku nie ma szans. W przeciwieństwie do "Plotkary", do OTH już mnie jakoś nie ciągnie.
Dziwnie się to ogląda
Podobno jest jeszcze szansa, że sezon ten będzie miał 13 odcinków i że będzie ostatnim. Jeśli pojawi się taka oficjalna informacja to wrócę do oglądania, w innym wypadku nie ma szans. W przeciwieństwie do "Plotkary", do OTH już mnie jakoś nie ciągnie.
Super! Od 5. sezonu strasznie brakowało mi czołówki w OTH, kochałem ją. Super, że teraz wraca. Zauważyłem, że postacie mają ujęcia ze starszych i nowszych sezonów. Czyżby, więc to była sugestia, że 8. sezon będzie ostatnim?Goku pisze:Nowy opening: http://www.youtube.com/watch?v=pAp1fU-d00Q
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
Z jednej strony fajnie, że opening powrócił, bo miło znowu usłyszeć dobrze znaną nutę Gavina DeGraw
Z drugiej strony - dziwnie się to ogląda, bo tak jakoś... bohaterowie mi nie pasują
Bez Peyton i Lucasa to jednak nie to samo...
Co do 8x01, który przed chwilką obejrzałam:
Hmm, niestety zero zaskoczenia (zupełnie inaczej niż np. w "Plotkarze"), zero akcji. Trudno też mówić o jakiejś konkretnej fabule, zawiązaniu się czy też kontynuacji wątków itd., bo praktycznie przez ponad 30 min filmu pokazano nam istną sielankę bohaterów. Bardzo mnie to wszystko zasmuciło, bo wierzyłam, że Mark Schwahn faktycznie jest w stanie wymyśleć jeszcze więcej (co wielokrotnie zapowiadał)
Myślę, że to naprawdę dobry pomysł, aby zakończyć ten sezon na 13 odcinkach, a tym samym cały serial
Podobała mi się jedna rzecz: że bohaterowie wspominali Peyton i Lucasa w rozmowach
Bo w sezonie 7. prawie w ogóle nic się o nich nie mówiło - tak jakby nie istnieli
Swoją drogą byłoby fajnie, gdyby Peyton i Lucas pojawili się chociaż na ślubie Brooke i Juliana (który, mam nadzieję, zobaczymy
), bo przecież Peyton była najlepszą przyjaciółką Brooke i jakoś nie mogę sobie wyobrazić, żeby nagle nie pojawiła się na ślubie
Co do 8x01, który przed chwilką obejrzałam:
Hmm, niestety zero zaskoczenia (zupełnie inaczej niż np. w "Plotkarze"), zero akcji. Trudno też mówić o jakiejś konkretnej fabule, zawiązaniu się czy też kontynuacji wątków itd., bo praktycznie przez ponad 30 min filmu pokazano nam istną sielankę bohaterów. Bardzo mnie to wszystko zasmuciło, bo wierzyłam, że Mark Schwahn faktycznie jest w stanie wymyśleć jeszcze więcej (co wielokrotnie zapowiadał)
Myślę, że to naprawdę dobry pomysł, aby zakończyć ten sezon na 13 odcinkach, a tym samym cały serial
Podobała mi się jedna rzecz: że bohaterowie wspominali Peyton i Lucasa w rozmowach
Swoją drogą byłoby fajnie, gdyby Peyton i Lucas pojawili się chociaż na ślubie Brooke i Juliana (który, mam nadzieję, zobaczymy
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
8x02 lepszy od pierwszego odcinka, ale nieznacznie
Nie podoba mi się kierunek, w którym poszedł wątek z postrzałem Quinn i Clay'a
To całe ich wyznawanie sobie miłości w zaświatach jest po prostu nudne
Wcześniej też już widzieliśmy takie rozwiązania, np. w 4 sezonie z Lucasem, kiedy miał atak serca, ale tamten odcinek był bardzo dobry, z pomysłem
Nie wiem, co tu więcej dodać - chyba nie ma co, bo One Tree Hill naprawdę już się wypala...
Nie podoba mi się kierunek, w którym poszedł wątek z postrzałem Quinn i Clay'a
To całe ich wyznawanie sobie miłości w zaświatach jest po prostu nudne
Wcześniej też już widzieliśmy takie rozwiązania, np. w 4 sezonie z Lucasem, kiedy miał atak serca, ale tamten odcinek był bardzo dobry, z pomysłem
Nie wiem, co tu więcej dodać - chyba nie ma co, bo One Tree Hill naprawdę już się wypala...
Dziwny jest ten 8. sezon.
1. odcinek był totalnie bez sensu. Chodzi mi o te rozmowy Clay'a i Quinn w snach. W ogóle oni mi wcale nie pasują do tego serialu, są mi totalnie obojętni. Gdyby umarli to wcale by mi to nie przeszkadzało.
U Haley i Nathana totalne nudy. Dobrze, że Nate nie może oddać nerki Clay'owi.
Zaskoczył mnie wątek z firmą Brooke. To beznadziejnie, że przez te przekręty Victoria idzie do więzienia.
Cieszyłem się z powrotu czołówki, ale średnio mi się podoba to, że w każdym odcinku ktoś inny śpiewa tę piosenkę, jedynie w 1. było to oryginalne wykonanie. A poza tym to jeśli porównamy obecną czołówkę do tej ze starych sezonów to zostały z niej tylko 4 postacie - Nathan, Haley, Brooke i Mouth
To już nie to samo OTH co kiedyś
1. odcinek był totalnie bez sensu. Chodzi mi o te rozmowy Clay'a i Quinn w snach. W ogóle oni mi wcale nie pasują do tego serialu, są mi totalnie obojętni. Gdyby umarli to wcale by mi to nie przeszkadzało.
U Haley i Nathana totalne nudy. Dobrze, że Nate nie może oddać nerki Clay'owi.
Zaskoczył mnie wątek z firmą Brooke. To beznadziejnie, że przez te przekręty Victoria idzie do więzienia.
Cieszyłem się z powrotu czołówki, ale średnio mi się podoba to, że w każdym odcinku ktoś inny śpiewa tę piosenkę, jedynie w 1. było to oryginalne wykonanie. A poza tym to jeśli porównamy obecną czołówkę do tej ze starych sezonów to zostały z niej tylko 4 postacie - Nathan, Haley, Brooke i Mouth
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
