Nie lubię go
Rozumiem, że bardzo polubił Phoebe i chcę dla niej dobrze - albo i nie
Właściwie to jedyne co robi, to idiotyczne spiskowanie z Ridgem, które przecież tak naprawdę nie powinno go interesować
Niech trzyma się z dala od Forresterów - strasznie przynudza, a jeszcze kiepsko gra
Dla mnie Constantine jest strasznie nijaki, pasuje do nudnego trójkątu z Phoebe i Rickiem. Dziwne, że Ridge tak szybko się do niego przekonał, choć prawie go nie znał.
Tak na marginesie, to zauważyłem, że jego firma nosi nazwę "Boldface records" - nawiązanie do tytułu serialu.